Przejdź do treści
Ubezpieczenia i koszty

Wyłudzenia OC na celowe kolizje. Jak działają i dlaczego dotykają każdego kierowcę

Sąd w Olsztynie skazał dwie osoby za wyłudzenie 1,3 mln zł z polis OC. Sprawa pokazuje, jak działają zorganizowane grupy i dlaczego uczciwi kierowcy płacą za ich przestępstwa.

3 min read
A stylized editorial illustration of a car crash at an intersection, with a shadowy figure in the driver's seat of one car, while the other driver looks confused. The scene is lit by cold blue and warm orange light, creating a tense, documentary-like atmosphere. No text or signs visible.

Wieloletnie, zorganizowane wyłudzanie odszkodowań komunikacyjnych – tak Prokuratura Okręgowa w Olsztynie opisała działalność T. G. i M. G., którzy celowo doprowadzali do kolizji, by otrzymać pieniądze z polis OC. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał ich za winnych i wymierzył kary więzienia oraz nakazał częściowe naprawienie szkody. Sprawa ta nie jest odosobniona, a jej mechanizm pokazuje, jak łatwo można nadużyć system ubezpieczeń i jakie konsekwencje ponoszą uczciwi kierowcy.

Schemat działania według ustaleń śledczych

Jak podaje Interia Motoryzacja, śledczy zainteresowali się sprawą po zgłoszeniu od jednego z towarzystw ubezpieczeniowych, które zauważyło powtarzające się, nietypowe zdarzenia drogowe. W toku postępowania ustalono, że oskarżeni mieli występować w nich jako rzekomo poszkodowani, a następnie składać wnioski o wypłatę odszkodowań. Według ustaleń, wiele kolizji miało bardzo podobny przebieg i najczęściej dochodziło do nich na skrzyżowaniach oraz rondach. T. G. miał prowadzić pojazd w sposób, który prowokował sytuacje kolizyjne lub zaskakiwał innych kierowców, ograniczając im możliwość reakcji.

Zdarzenia miały miejsce w różnych częściach Polski – m.in. w Olsztynie, Warszawie, Białymstoku i Łodzi. Po każdej kolizji szkody trafiały do ubezpieczycieli, którzy po przeprowadzeniu postępowań likwidacyjnych wypłacali odszkodowania. Łączna kwota wyłudzeń wyniosła 1,3 mln zł. Akt oskarżenia obejmował ponad 200 zarzutów, z czego zdecydowana większość dotyczyła T. G.

Kary i naprawienie szkody

Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał T. G. oraz M. G. za winnych wieloletniego wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych poprzez celowe doprowadzanie do kolizji drogowych. T. G. został skazany na cztery lata pozbawienia wolności, a M. G. na dwa lata i dziesięć miesięcy. Oboje zobowiązano do częściowego naprawienia szkody wyrządzonej ubezpieczycielom. Wyrok ten pokazuje, że system sprawiedliwości potrafi reagować na takie przestępstwa, ale skala zjawiska pozostaje poważnym problemem.

Dlaczego to dotyczy każdego kierowcy?

Wyłudzenia odszkodowań z polis OC nie są przestępstwem bez ofiar. Każda wypłacona nienależnie kwota podnosi ogólny koszt szkód, który ubezpieczyciele uwzględniają w kalkulacji składek. Oznacza to, że uczciwi kierowcy płacą wyższe składki OC, by pokryć straty spowodowane przez oszustów. Im więcej takich przypadków, tym większa presja na wzrost cen polis. Dlatego walka z wyłudzeniami leży w interesie wszystkich użytkowników dróg.

Warto też pamiętać, że uczestnictwo w kolizji sprowokowanej przez oszusta może mieć dla kierowcy dodatkowe konsekwencje – nawet jeśli to on jest poszkodowany. W przypadku wątpliwości co do okoliczności zdarzenia, ubezpieczyciel może wszcząć postępowanie wyjaśniające, a kierowca może zostać wezwany do złożenia wyjaśnień. Dlatego po każdej kolizji warto dokładnie udokumentować jej przebieg – zrobić zdjęcia, nagrać film, spisać dane świadków.

Jak się chronić?

Nie ma stuprocentowej metody na uniknięcie udziału w kolizji sprowokowanej przez oszustów. Można jednak zmniejszyć ryzyko, zachowując szczególną ostrożność na skrzyżowaniach i rondach – to właśnie tam, według ustaleń śledczych, najczęściej dochodziło do prowokowanych zdarzeń. Warto też zachować bezpieczny odstęp od poprzedzającego pojazdu i unikać gwałtownych manewrów, które mogą być wykorzystane przez oszustów.

Jeśli już dojdzie do kolizji, a kierowca ma podejrzenia co do jej celowego charakteru, powinien zgłosić to policji oraz swojemu ubezpieczycielowi. Warto też skontaktować się z rzecznikiem finansowym, który może pomóc w przypadku sporu z firmą ubezpieczeniową.

Sprawa z Olsztyna to tylko jeden z wielu przykładów wyłudzeń na szkodę ubezpieczycieli. Pokazuje jednak, że system nie jest bezbronny, a konsekwencje dla sprawców mogą być dotkliwe. Dla przeciętnego kierowcy najważniejszy wniosek jest prosty: warto być czujnym i dokumentować każdą kolizję, bo to może uchronić przed nieprzyjemnościami i – pośrednio – przed wyższymi składkami OC.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR