Volvo EX30 Cross Country: małe auto, wielki dylemat – czy dasz radę żyć bez fizycznych przycisków?
Elektryk za 200 tysięcy, który przyspiesza jak supersamochód, ale każdą regulację lusterek wymusza na ekranie. Testujemy Volvo EX30 Cross Country i pytamy: czy to tylko moda na minimalizm, czy błąd w projekcie?
Małe Volvo za prawie 200 tysięcy złotych, które wyprzedza sportowe Porsche spod świateł, a jednocześnie zmusza cię do grzebania w menu, by ustawić lusterka. To nie żart – taki jest EX30 Cross Country. Samochód budzi mieszane uczucia: zachwyca osiągami i stylem, ale irytuje skrajnym minimalizmem w środku. Czy da się z tym żyć na co dzień?
Najszybsze Volvo w historii – ale czy potrzebujesz 422 KM w miejskim SUV-ie?
Pod maską EX30 Cross Country kryje się układ Twin Motor Performance o mocy 422 KM. Według testów redakcji CarBuzz sprint do 60 mph (ok. 97 km/h) zajmuje 3,4 sekundy. To wynik, który postawi w szachu niejedno sportowe coupe. Do tego dochodzi pełny napęd na obie osie i 7,5 cala prześwitu, czyli odrobinę więcej niż w standardowym EX30. „To zawrotnie szybkie” – piszą dziennikarze, dodając jednak, że „nowość szybko mija, ale przewaga przy wyprzedzaniu zostaje na zawsze”.
Zasięg w tej wersji wynosi 227 mil (ok. 365 km) według amerykańskiego cyklu EPA. To mniej niż w słabszym wariancie, który oferuje 261 mil. W europejskich warunkach realnie możesz liczyć na około 300-320 km zimą – na co dzień do miasta w sam raz, ale w trasę bez planowania ładowania lepiej nie wyjeżdżać.
Wnętrze: minimalizm doprowadzony do absurdu
Kabina EX30 to studium oszczędności. Volvo pozbyło się praktycznie wszystkich fizycznych przycisków. Lusterka regulujesz… przez ekran dotykowy. Przyciski szyb umieszczono na środkowej konsoli, a nie w drzwiach – wszystko po to, by obniżyć koszty produkcji. „To nie jest najlepsze wnętrze Volvo” – oceniają eksperci. Owszem, znajdziesz tu sprytne schowki i bezprzewodową ładowarkę, ale kierowca przyzwyczajony do tradycyjnych przełączników poczuje się jak w obcym kosmosie.
„W oczywistej próbie oszczędzania pieniędzy, każdą fizyczną kontrolkę, którą Volvo mogło pominąć, przeniesiono do ekranu dotykowego” – pisze Ian Wright z CarBuzz.
System infotainment to Google Built-in – działa płynnie, a asystent głosowy radzi sobie dobrze. Niestety, nawet opcjonalny zestaw Harman Kardon nie uratuje sytuacji, bo w aucie brakuje głośników wokół pasażerów. Zastąpiono je soundbarem na desce rozdzielczej. „Zamiast charakterystycznego, bogatego dźwięku Volvo, dostajemy tylko soundbar” – narzekają recenzenci.
Dla kogo jest ten samochód?
EX30 Cross Country to propozycja dla singli lub par, którzy nie wożą na co dzień rodziny. Tylna kanapa ma tylko 32,3 cala miejsca na nogi, a bagażnik oferuje 12,4 stopy sześciennej (ok. 350 l). Do tego dochodzi cena – w USA start od 48 150 dolarów za wersję Cross Country (w Polsce to około 190-200 tys. zł). Za te pieniądze dostajesz auto o rozmiarach krótszych od Golfa, ale z osiągami supersamochodu i futurystycznym, choć kontrowersyjnym wnętrzem.
Jeśli potrafisz pogodzić się z brakiem fizycznych przycisków i ograniczoną przestrzenią, EX30 nagrodzi cię świetnym prowadzeniem, cichą kabiną i absurdalnie niskim zużyciem energii. To nie jest samochód dla każdego – ale na pewno nie jest nudny.


