Volkswagen wprowadza e-rowery z radarem i kamerami jak w samochodzie
Volkswagen wprowadza inteligentne e-rowery z radarem, kamerami i HUD w okularach, przygotowane na licencji przez n+. To propozycja dla kierowców szukających bezpiecznej alternatywy dla samochodu w mieście.
Volkswagen rozszerza swoją ofertę na rynku mikromobilności, wprowadzając inteligentne e-rowery, które korzystają z rozwiązań znanych z samochodów, takich jak radar, kamery i wyświetlacz HUD w okularach. Nowe modele, opracowane na licencji przez firmę n+, to propozycja dla kierowców szukających alternatywy dla samochodu w miejskiej codziennej jeździe, ale bez rezygnacji z zaawansowanych systemów bezpieczeństwa.
Radar, kamery i wyświetlacz HUD — jak to działa w praktyce
Największą nowością w e-rowerach Volkswagena jest system Smart View, który łączy kamerę cofania z radarem umieszczonym w kierownicy. Jak podaje źródło, zamiast oglądać się za siebie lub polegać wyłącznie na lusterkach, rowerzysta widzi na wyświetlaczu obraz z tylnej kamery, a jednocześnie otrzymuje ostrzeżenia o pojazdach zbliżających się z tyłu. System ma działać podobnie do asystentów martwego pola w autach.
Volkswagen wyposażył e-rowery także w Smart Lights — pełnowymiarowy pasek LED w górnej ramie, który pełni funkcję światła do jazdy dziennej, a także zmienia kolor przy hamowaniu i sygnalizuje kierunkowskazy. Źródło zastrzega jednak, że część tych funkcji oświetleniowych może nie być obecnie dozwolona we wszystkich krajach.
Dodatkowo dostępny jest kask z czujnikiem upadku, który automatycznie powiadamia służby ratunkowe, a także okulary z wyświetlaczem HUD pokazującym nawigację i ostrzeżenia o pojazdach w martwym polu. Jak wyjaśnia producent, technologia HUD pochodzi od inżynierów, którzy wcześniej opracowywali wyświetlacze hełmowe dla pilotów myśliwców.
Czy to realna alternatywa dla samochodu w mieście?
E-rowery Volkswagena napędzane są silnikiem Yamaha o mocy 250 W, który pozwala na osiągnięcie prędkości maksymalnej 25 km/h (zgodnie z prawem UE). Ceny startują od 3999 dolarów. Jak zauważa autor artykułu, nie są to sprzęty nastawione na osiągi czy rekordy mocy, lecz na komfort i bezpieczeństwo codziennego użytkowania.
Z perspektywy kierowcy, który rozważa przesiąść się na rower w mieście, kluczowe mogą okazać się systemy poprawiające widoczność i informujące o zagrożeniach. Redakcja Electrek podkreśla, że innowacje w zakresie bezpieczeństwa e-rowerów często nie nadążają za wyścigiem o większe baterie i prędkości. Volkswagen stawia więc na niszę, która może zainteresować dojrzałych użytkowników.
„To odświeżające widzieć producenta, który próbuje czegoś innego. Jeśli technologia bezpieczeństwa z samochodów może trafić na e-rowery bez czynienia ich przesadnie skomplikowanymi lub drogimi, to trend, który chętnie zobaczymy rozprzestrzeniający się w branży” — komentuje redakcja.
Ograniczenia i realia rynkowe
Volkswagen nie produkuje tych e-rowerów samodzielnie — robi to na licencji n+, która wcześniej odpowiadała za modele sygnowane marką Mercedes. To detal, który może być istotny dla osób oczekujących bezpośredniego wsparcia serwisowego w sieci VW. Ponadto cena 3999 dolarów (około 15 500 zł) sytuuje sprzęt w segmencie premium – wyraźnie powyżej popularnych modeli do 10 000 zł.
Mimo to, jeżeli Volkswagen zdoła przenieść sprawdzone systemy z samochodów (radar, kamery, HUD) do codziennego użytku rowerowego, może to być krok w stronę zwiększenia bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu. Dla kierowców, którzy rozważają zakup e-roweru jako drugiego środka transportu do miasta, takie wyposażenie może być argumentem przeważającym.
Czy to rewolucja? Nie. Czy to sensowny kierunek w ewolucji mikromobilności w zgodzie z bezpieczeństwem? Na to wygląda.


