Przejdź do treści
Wiadomości motoryzacyjne

Unia chce ograniczać prędkość przez satelity. Co to oznacza dla kierowców?

UE rozważa wprowadzenie systemu, który automatycznie zmniejszałby moc silnika w przypadku przekroczenia prędkości, korzystając z danych satelitarnych. Eksperci zwracają uwagę na ryzyko błędnych odczytów – obecne technologie mylą się nawet co czwartym znaku.

3 min read
A realistic scene of a European highway with a modern car on the road, its dashboard displaying a speed limit warning icon. In the background, a satellite dish or a stylized satellite icon in the sky, symbolizing satellite-based speed enforcement. No text, letters, or logos. Neutral, clear lighting.

Unia Europejska rozważa wprowadzenie systemu, który automatycznie zmniejszałby moc silnika w przypadku przekroczenia prędkości, korzystając z danych satelitarnych. Eksperci ostrzegają jednak, że obecne technologie wciąż popełniają błędy, które mogą stać się niebezpieczne, jeśli zamiast ostrzeżenia pojawi się przymusowe hamowanie.

Czym jest ISA i co już obowiązuje?

Od lipca 2024 roku wszystkie nowe samochody sprzedawane w Unii Europejskiej muszą być wyposażone w system Intelligent Speed Assistance (ISA). W obecnej formie ISA wyświetla ograniczenie prędkości, wydaje dźwięk przy przekroczeniu i dostosowuje prędkość w trybie tempomatu. Kierowca może go wyłączyć, choć system włącza się ponownie po ponownym uruchomieniu auta.

Jak podaje InsideEVs, ISA działa na podstawie kamer, danych GPS i map. Problem w tym, że system potrafi błędnie odczytać znak lub oprzeć się na nieaktualnej mapie, co na razie skutkuje jedynie fałszywym alarmem. W planach UE jest jednak pójście o krok dalej.

Satelity zamiast znaków – nowa propozycja Brukseli

Według doniesień, które przytacza InsideEVs, UE rozważa mandatowe stosowanie satelitarnego ograniczenia prędkości we wszystkich samochodach sprzedawanych po 2030 roku. System miałby automatycznie porównywać lokalizację pojazdu z mapą ograniczeń i – w razie przekroczenia – redukować moc silnika. Zwolennicy rozwiązania wskazują na potencjalne zmniejszenie liczby ofiar wypadków.

Jednak kierowcy mogą przyjąć ten pomysł sceptycznie. Obecny ISA można nadpisać, ale przyszły system mógłby działać przymusowo. Co gorsza, jak wynika z testów brytyjskiego Thatcham Research, cytowanych w materiale, błędy w odczycie ograniczeń zdarzają się znacznie częściej, niż sugerowałyby oficjalne testy homologacyjne.

Błędy w odczycie – jeden na cztery przypadki

Thatcham Research sprawdził działanie ISA w rzeczywistych warunkach. W oficjalnej procedurze homologacyjnej UE system ocenia się na podstawie dokładności na przebytym dystansie. W takim teście najsłabsze auto uzyskało 91,3% skuteczności. Jednak gdy badacze przeanalizowali błędy przy każdej zmianie ograniczenia, wynik spadł do 74,3% – oznacza to, że system pokazywał złą prędkość mniej więcej co czwartym znaku. Nawet najlepsze auto zanotowało spadek z 98,39% do 90,3%.

Naukowcy zaobserwowali również wyświetlanie absurdalnych wartości, na przykład 5 mph czy 100 mph na brytyjskich drogach. „Powtarzające się błędy mogą sprawić, że kierowcy przestaną ufać systemowi i go wyłączą” – czytamy w raporcie. To niebezpieczne, gdy system jedynie ostrzega, ale może stać się krytyczne, jeśli zacznie samodzielnie zwalniać.

Co to oznacza dla kierowców?

Na razie nie ma oficjalnego projektu ustawy, a sama propozycja spotka się prawdopodobnie z silnym oporem zarówno ze strony organizacji konsumenckich, jak i producentów samochodów. Wprowadzenie przymusowego, satelitarnego ogranicznika prędkości wiązałoby się z koniecznością zapewnienia stuprocentowej dokładności map i aktualności danych. Jak pokazują testy, obecna technologia nie jest jeszcze gotowa na tak radykalne rozwiązanie.

Z punktu widzenia kierowcy kluczowe jest, aby na razie traktować ISA jako pomocne ostrzeżenie, a nie wyrocznię. Warto też śledzić rozwój przepisów – jeśli UE zdecyduje się na mandat, właściciele starszych aut mogą być zmuszeni do modernizacji lub wymiany pojazdów. Póki co nie ma powodów do paniki, ale trzeba być świadomym kierunku, w jakim zmierza regulacja.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR