Twoje auto wie, jak jeździsz. Czy może to podnieść składkę OC?
Nowoczesny samochód zbiera dane o stylu jazdy. Jak mogą one wpłynąć na wysokość składki OC? Przypadek General Motors i kara 12,75 mln dolarów pokazują, że ryzyko jest realne. Sprawdź, jak chronić swoją prywatność.
Nowoczesne samochody to w zasadzie zaawansowane komputery, które zbierają ogromne ilości danych o kierowcy i jego stylu jazdy. Producenci wykorzystują te informacje nie tylko do ulepszania pojazdów, ale – jak pokazuje przypadek General Motors – również do celów komercyjnych. Dla kierowcy oznacza to, że jego codzienne zachowanie za kierownicą może bezpośrednio wpływać na wysokość składki ubezpieczeniowej, nawet o tym nie wiedząc. Warto sprawdzić, jakie dane gromadzi samochód i kto może mieć do nich dostęp.
Dane z samochodu – kopalnia informacji dla ubezpieczycieli
Jak wynika z materiałów agencji Reutera, na które powołuje się Interia Motoryzacja w artykule opisującym sprawę GM, producent samochodów przez lata gromadził i sprzedawał brokerom ubezpieczeniowym dane dotyczące prędkości oraz gwałtownego hamowania. Co istotne, działo się to bez wyraźnej zgody kierowców i pomimo oficjalnych oświadczeń ze strony koncernu, że takich praktyk nie stosuje. W efekcie firma musiała zapłacić 12,75 miliona dolarów kary w ramach ugody z władzami Kalifornii.
Zakres przekazywanych informacji był bardzo szeroki. Obejmował nie tylko nazwiska i numery telefonów, ale także szczegółowe dane o lokalizacji pojazdu, w tym miejsca parkowania. Dla ubezpieczycieli to niezwykle cenne źródło wiedzy o ryzyku związanym z konkretnym kierowcą – bez konieczności instalowania osobnego urządzenia monitorującego w aucie.
Jakie dane zbiera twój samochód?
GM wykorzystywał do tego system łączności OnStar, który korzysta z pokładowego modułu komórkowego GPS i jest zintegrowany z magistralą CAN pojazdu. Dzięki temu producent ma dostęp do niemal wszystkich parametrów pracy auta. W praktyce oznacza to, że nie tylko prędkość, ale także styl jazdy, długość tras, a nawet momenty gwałtownego hamowania mogą być rejestrowane i analizowane.
Problem nie dotyczy wyłącznie jednej marki. Coraz więcej producentów oferuje łączność w standardzie, a zgoda na przetwarzanie danych bywa często warunkiem korzystania z części funkcji pojazdu, takich jak zdalne sterowanie czy usługi assistance. Warto zatem sprawdzić, co dokładnie akceptujemy podczas pierwszego uruchamiania nowego auta.
Konsekwencje dla kierowcy – wyższe składki bez wiedzy
Najpoważniejszym skutkiem dla przeciętnego użytkownika drogi może być wzrost składki ubezpieczeniowej. Jak wynika z ustaleń śledczych, dane o prędkości i gwałtownym hamowaniu trafiały do ubezpieczycieli, którzy wykorzystywali je do kalkulacji składek. W Kalifornii takie praktyki są zakazane prawem stanowym, ale w Europie przepisy w tej kwestii wciąż nie są jednolite.
Dla kierowcy oznacza to, że jego OC może być wyższe, nawet jeśli uważa się za osobę jeżdżącą bezpiecznie. Producenci nie mają obowiązku informowania o tym, że dane trafiają do podmiotów trzecich, a sprawdzenie, czy nasz samochód jest podłączony do sieci, może nie być oczywiste.
Jak się chronić? Praktyczne kroki
Zarówno producenci, jak i ustawodawcy dopiero uczą się, jak regulować ten obszar. W unijnym prawie trwają prace nad rozporządzeniem o danych w pojazdach, ale na razie kierowca musi polegać na własnej czujności.
Przede wszystkim warto:
- Sprawdzić ustawienia prywatności w samochodzie – wiele modeli pozwala ograniczyć zbieranie i przesyłanie danych.
- Przeczytać umowę z producentem dotyczącą łączności – często zawiera ona klauzule o przekazywaniu danych podmiotom trzecim.
- Zapytać dealera wprost, czy dane z auta są sprzedawane – odpowiedzialny sprzedawca powinien udzielić rzetelnej informacji.
W przypadku ubezpieczenia warto porównać oferty kilku towarzystw i nie opierać wyboru wyłącznie na jednej kalkulacji. Jeśli podejrzewamy, że nasze dane zostały wykorzystane bez zgody, można zgłosić sprawę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Świadomość, że samochód może być źródłem informacji o naszym stylu jazdy, to pierwszy krok do ochrony prywatności i uniknięcia nieoczekiwanych podwyżek składek. W dynamicznie zmieniającym się świecie motoryzacji warto zachować zdrowy rozsądek i regularnie weryfikować, co akceptujemy podczas użytkowania pojazdu.


