Przejdź do treści
Eksploatacja i serwis

Tesla nie przechodzi przeglądu. Winna tuleja, a nie elektryk

Fińskie dane pokazują, że ponad 60% Tesli Model Y i Model 3 nie przechodzi przeglądu technicznego. Eksperci wyjaśniają, że winna jest tuleja w zawieszeniu, a nie napęd elektryczny. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przy zakupie używanego elektryka.

3 min read
A close-up of a car's suspension arm with a worn rubber bushing, photographed from a low angle against a clean workshop background. Soft, diffused light highlights the contrast between the metal arm and the cracked rubber element. No text, no labels, no people.

Fińskie dane o przeglądach technicznych Tesli obiegły media z impetem. Ponad 60 procent egzemplarzy Modelu Y i Modelu 3 z rocznika 2021 nie przeszło obowiązkowego badania. Wynik szokuje, ale eksperci studzą emocje: przyczyna nie leży w napędzie elektrycznym, lecz w konkretnym elemencie zawieszenia i stylu jazdy. Dla kierowców rozważających zakup używanego elektryka to sygnał, by podczas oględzin zwrócić uwagę na rzeczy, które w spalinowym aucie często pomijamy.

Co pokazują fińskie statystyki i dlaczego warto je znać

Z informacji opublikowanych przez Helsingin Sanomat wynika, że w ubiegłym roku 23 procent samochodów elektrycznych w Finlandii nie przeszło obowiązkowego badania technicznego. W przypadku Tesli Model Y odsetek ten sięgnął 62,7 procent, a Modelu 3 – 58,7 procent. Dla porównania Dacia Duster z tego samego rocznika została odrzucona w 23 procentach przypadków, a Volkswagen ID.4 – w 5,5 procenta. Różnica jest wyraźna, ale jak podkreślają eksperci, nie wynika z wad konstrukcyjnych silnika czy baterii.

Fińska agencja transportu i komunikacji Traficom przebadała ponad 31 tysięcy aut elektrycznych – dwa razy więcej niż rok wcześniej. To pokazuje, że rynek wtórny elektryków rośnie, a wraz z nim potrzeba rzetelnej wiedzy o ich typowych usterkach. Interia opisuje temat i przytacza opinię Janne Mäkiego, dyrektora generalnego Atoy Autohuolto, który wskazuje, że głównym problemem jest jedna mała tuleja w zawieszeniu.

Główny winowajca: tuleja w zawieszeniu, a nie bateria

Zdaniem Mäkiego, który prywatnie jeździ Teslą, wymiana tej tulei jest stosunkowo prosta i nie wpływa bezpośrednio na bezpieczeństwo jazdy. „Naszym zdaniem pod względem częstotliwości napraw Tesla jest na tym samym poziomie co inne marki” – cytuje go źródło. To ważne zastrzeżenie: statystyki przeglądów nie oddają w pełni rzeczywistej niezawodności auta, ponieważ dotyczą konkretnego, łatwego do wymiany elementu.

Kupujący używany elektryk nie powinien panikować na widok wysokiego odsetka odrzuconych przeglądów. Zamiast tego warto podczas oględzin poprosić o uniesienie auta na podnośniku i sprawdzić stan tulei wahaczy. W warsztacie koszt wymiany to zwykle kilkaset złotych, a zaniedbanie może prowadzić do szybszego zużycia opon i pogorszenia komfortu jazdy.

Styl jazdy ma znaczenie – moc elektryka a zużycie podwozia

Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden czynnik: sposób użytkowania. Nowoczesne samochody elektryczne oferują dużą moc i natychmiastowy moment obrotowy, co często zachęca kierowców do bardziej dynamicznej jazdy. W połączeniu z wysoką masą pojazdu przekłada się to na szybsze zużycie elementów zawieszenia i układu jezdnego. To właśnie te komponenty – a nie sam napęd elektryczny – najczęściej decydują o wyniku badania technicznego.

Osoba kupująca używany elektryk powinna sprawdzić historię serwisową i zapytać o wymianę elementów zawieszenia. Jeśli auto było eksploatowane głównie w mieście, dynamiczne ruszanie spod świateł mogło przyspieszyć zużycie tulei i łączników stabilizatora. To nie powód do odrzucenia oferty, ale solidny argument do negocjacji ceny.

Jak podejść do zakupu używanego elektryka bez paniki

Fińskie dane nie powinny zniechęcać do elektryków, ale uczą, na co zwracać uwagę. Przed zakupem warto:

  • Sprawdzić VIN w bazach akcji serwisowych – niektóre usterki mogą być objęte bezpłatną naprawą.
  • Poprosić o wydruk historii przeglądów i napraw.
  • Wykonać test jazdy i wsłuchać się w odgłosy z zawieszenia.
  • Zlecić przegląd w niezależnym warsztacie specjalizującym się w elektrykach.

Koszt takiego przeglądu to zwykle 200-400 zł, ale może uchronić przed wydatkami rzędu kilku tysięcy. Pamiętajmy, że nawet jeśli auto nie przeszło pierwszego przeglądu z powodu tulei, po jej wymianie może służyć bezproblemowo przez lata. Kluczowe jest oddzielenie faktów od sensacji – a w przypadku Tesli fakty mówią, że problem jest konkretny, lokalny i łatwy do rozwiązania.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR