20 osób z zarzutami korupcyjnymi, w tym kluczowi urzędnicy odpowiedzialni za układanie pytań na państwowy egzamin na prawo jazdy.
Prokuratura potwierdza, że za łapówki można było zaliczyć teorię i praktykę bez wychodzenia z domu.
Dla kierowców, którzy zdawali egzamin uczciwie, oznacza to jedno: ktoś z takim samym uprawnieniem wyjechał na drogę, nie znając przepisów.
To oni mieli potwierdzać zdanie egzaminu za łapówki, bez względu na faktyczne umiejętności kandydata.