Ponad 50 aut, które ominęły Amerykę. BMW M3 Touring i Lancia Stratos na czele
Amerykański rynek nie ma dostępu do dziesiątek kultowych modeli – od BMW M3 Touring po Lancię Stratos. Poznaj listę aut, które ominęły USA i dowiedz się, dlaczego producenci rezygnują z tego gigantycznego rynku.
Amerykański rynek motoryzacyjny to jedno z największych place zabaw dla producentów, ale nie wszystkie auta zdołały tam trafić. Powody są różne: od restrykcyjnych przepisów bezpieczeństwa i emisji, przez wysokie cła, aż po błędne decyzje marketingowe. Oto przegląd ponad 50 modeli, które nigdy nie były oficjalnie sprzedawane w USA – od kultowych hot hatchy po luksusowe limuzyny i terenówki.
Dlaczego producenci omijają Amerykę?
Przyczyny braku wielu modeli w USA są złożone. Często to kwestia homologacji – dostosowanie auta do amerykańskich norm bezpieczeństwa i emisji kosztuje miliony dolarów, co przy niskim wolumenie sprzedaży się nie opłaca. Innym razem decydują względy wizerunkowe: marki obawiają się, że mniejszy, bardziej ekonomiczny model zepsułby wizerunek luksusu. Dochodzi też polityka celna – od 1964 roku na lekkie pojazdy dostawcze (w tym pickupy) importowane do USA nałożono 25-procentowe cło, co skutecznie odstrasza producentów takich jak Volkswagen Transporter pickup.

Kultowe kombi i hot hatchy, których Ameryka nie ma
Na liście szczególnie boli brak europejskich kombi o sportowym charakterze. BMW M3 Touring (2022) – pierwsze kombi w historii M3 – oferuje 502-konny silnik i przestrzeń dla rodziny, ale w USA nie ma go w ogóle. Podobnie Audi RS 2 Avant (1994) – współtworzone z Porsche – było prekursorem wszystkich dzisiejszych sportowych Audi, ale ograniczona seria i koszty certyfikacji zablokowały amerykański debiut. Z nowszych modeli Audi RS3 Sportback (2015) z 2,5-litrowym, 396-konnym silnikiem pięciocylindrowym – w USA dostępny tylko jako sedan, a w Europie jako praktyczny hot hatch.
Hot hatchbacki to kolejna kategoria, w której Amerykanie są poszkodowani. Peugeot 205 GTI (1984) – uznawany za wzór hot hatcha lat 80. – nigdy nie trafił do USA, bo Peugeot wycofał się stamtąd w 1991 roku. Volkswagen Rallye Golf (1989) – napęd na cztery koła i agresywny wygląd – testowano w USA, ale uznano go za zbyt drogi. Honda Civic Type R – pierwsze cztery generacje omijały Amerykę, dopiero piąta (od 2017) została zaprojektowana z myślą o tamtejszych przepisach. Ford Fiesta ST (2018) z 197-konnym silnikiem 1.5 EcoBoost nie trafił do USA, bo cała gama Fiesty została wycofana w 2023 roku.
Luksusowe i egzotyczne – auta dla wybranych
W segmencie luksusowym amerykańscy nabywcy tracą wiele perełek. Toyota Century (1967) – oficjalny samochód cesarza Japonii, napędzany w drugiej generacji V12, a od 2017 roku V8 – nigdy nie był eksportowany do USA, bo Toyota postawiła na Lexusa. Lancia Stratos (1973) – homologacyjna rakieta, która mogła uratować wizerunek marki, ale została wykluczona z powodu kosztów. Pagani Zonda (1999) – arcydzieło z V12 Mercedesa – powstawało w tak małych seriach, że nie opłacało się przechodzić amerykańskich testów zderzeniowych. Aston Martin Lagonda Taraf (2015) – supersedan za milion dolarów, przeznaczony głównie dla Bliskiego Wschodu – do USA nie dotarł żaden z około 120 egzemplarzy.
Niszowe i osobliwe – czyli coś dla koneserów
Ameryka ominęła też wiele ciekawostek. Renault 4 (1961) – prosty, przednionapędowy hatchback z dźwignią zmiany biegów w desce rozdzielczej – byłby hitem, ale Renault nie eksportował go do USA. Suzuki Cappuccino (1991) – mini roadster z chowanym dachem – nie przeszedł amerykańskich norm bezpieczeństwa. Autozam AZ-1 (1992) – kei car z drzwiami typu gullwing – ze względu na wymiary nie był brany pod uwagę. Dacia Duster (2009) – budżetowy SUV z napędem 4×4 – mógłby konkurować w Ameryce, ale Dacia nie ma tam sieci dealerskiej. Również Volkswagen ID 3 (2019) – pierwszy mainstreamowy elektryk VW o zasięgu ponad 300 mil – nie trafił do USA, bo tamtejszy oddział postawił na większego SUV-a ID 4.
Dla polskiego czytelnika ta lista to nie tylko ciekawostka, ale też dowód, jak bardzo różnią się światowe rynki motoryzacyjne. Wiele aut, które w Europie i Japonii są codziennością, w USA pozostają zakazanym owocem – często ze względów, które z perspektywy kierowcy wydają się absurdalne.


