Pół roku czekania na dopłatę do elektryka. Co warto wiedzieć przed złożeniem wniosku?
Dziennikarz Interii opisuje swoją drogę przez program NaszEauto. Wniosek złożony w grudniu 2025 roku, decyzja w czerwcu 2026. Pieniędzy wciąż brak. Co poszło nie tak i jak się przygotować?
Program dopłat do samochodów elektrycznych NaszEauto działa już od kilku miesięcy, ale wokół procedur wciąż narasta wiele pytań. Ostatnio głośno zrobiło się o długim czasie oczekiwania na decyzję i wypłatę środków. Dziennikarz Interii, który sam złożył wniosek, opisuje swoją drogę przez system – od grudnia 2025 roku do czerwca 2026. Jego historia pokazuje, że największym wyzwaniem nie jest sam formularz, ale komunikacja z urzędem i przewidywalność całego procesu.
Pół roku oczekiwania na decyzję
Jak wynika z relacji opublikowanej w serwisie Interia, wniosek o dopłatę w wysokości 30 tys. zł złożono ostatniego dnia grudnia 2025 roku. Samochód miał wówczas czasowe pozwolenie na użytkowanie, tzw. „miękki dowód rejestracyjny”. Autor zdecydował się na ten krok, ponieważ pula środków szybko się kurczyła, a do rezerwacji konieczne było złożenie wniosku. Przez kolejne miesiące – aż do maja – z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie przychodziła żadna wiadomość. Status w systemie pozostawał bez zmian: „przyjęty w funduszu”.
Dopiero w połowie maja pojawiła się pierwsza prośba o korektę. Dotyczyła zastąpienia pozwolenia czasowego stałym dowodem rejestracyjnym. O to jedynie poproszono. W tym samym czasie organizatorzy programu wprowadzili opcję uproszczonej formy zabezpieczenia, która wyłączała konieczność podpisywania weksla. Instrukcja sugerowała, że można to zrobić na etapie poprawiania wniosku, ale – jak relacjonuje autor – nie znalazł wskazanego pola. Ostatecznie 2 czerwca dostał informację o pozytywnej ocenie wniosku, a 11 czerwca przyszła decyzja o przyznaniu dopłaty. Od złożenia wniosku minęło prawie pół roku.
Infolinia i formalności – gdzie tkwi problem?
Opisana historia pokazuje, że kontakt z urzędem bywa trudny. Autor próbował dodzwonić się na infolinię o 7:35, ale automat poinformował go, że jest 90. osobą w kolejce. Po kilku godzinach oczekiwania, około godziny 15, był 35. w kolejce. Następnego dnia, dzwoniąc dokładnie o 7:30, udało mu się porozmawiać z konsultantem po około 10 minutach. Okazało się, że aby zobaczyć alternatywne opcje zabezpieczenia, trzeba było najpierw odznaczyć wcześniej wybraną formę – czego formularz w żaden sposób nie podpowiadał.
Co ciekawe, autor zaznacza, że sam formularz nie był największym problemem. Przy większości pól znajdowały się wyjaśnienia i instrukcje. Brakowało mu jednak informacji o konieczności „odkliknięcia” wcześniejszego wyboru. Po otrzymaniu decyzji o dopłacie i dokumentów dotyczących weksla umówił wizytę u notariusza. Kilka godzin później przyszła jednak kolejna wiadomość – wniosek został cofnięty do poprawy, właśnie po to, by umożliwić zmianę formy zabezpieczenia. Ostatecznie udało się zmienić zabezpieczenie na wpłatę 5 proc. wartości dotacji.
Co dalej? Wniosek rozpatrzony, ale pieniędzy wciąż brak
W momencie publikacji artykułu korekta była już zarejestrowana w systemie, ale autor wciąż czekał na wypłatę środków. Jak sam przyznaje, mógł mieć do siebie żal, że nie poczekał na „twardy dowód” rejestracyjny. Na koniec roku czekało się około miesiąca, a pula środków malała w imponującym tempie. Dziś dostaje sygnały, że na wsparcie mogą liczyć nawet wnioski składane w lutym.
Dla porównania, niemiecki urząd BAFA, odpowiedzialny za podobny system dopłat, deklaruje rozpatrywanie kompletnych wniosków w ciągu kilku tygodni. Jak podkreśla autor, nie jest to porównanie jeden do jednego, ale pokazuje, że podobne procesy mogą być organizowane w sposób bardziej przewidywalny dla beneficjentów.
Praktyczne wnioski dla osób planujących zakup elektryka z dopłatą
Historia opisana w Interii dowodzi, że warto uzbroić się w cierpliwość i dokładnie czytać instrukcje. Przed złożeniem wniosku dobrze jest upewnić się, że wszystkie dokumenty są kompletne – zwłaszcza stały dowód rejestracyjny. Warto też śledzić grupy dyskusyjne, gdzie uczestnicy programu dzielą się swoimi doświadczeniami. Jak zauważa autor, w wielu wpisach przewija się ten sam problem: długie oczekiwanie na kolejne etapy procedury i trudności z uzyskaniem informacji o statusie sprawy.
Decyzja o przyznaniu dopłaty to dopiero połowa sukcesu. W praktyce droga od złożenia wniosku do faktycznego otrzymania pieniędzy może zająć wiele miesięcy. Osoby rozważające zakup samochodu elektrycznego z dopłatą powinny wziąć to pod uwagę przy planowaniu budżetu i terminów.


