Przejdź do treści
Elektryki i hybrydy

Perowskitowe panele z dachówkowym łączem: wyższa sprawność i dwa razy więcej prądu w cieniu

Nowy tandem perowskitu i krzemu od Oxford PV i Fraunhofera osiąga sprawność 25,6% i lepiej znosi zacienienie. Dla kierowcy to realna oszczędność przy ładowaniu elektryka z dachu.

2 min read
Perowskitowe panele z dachówkowym łączem: wyższa sprawność i dwa razy więcej prądu w cieniu

Czy można połączyć panele słoneczne na dachu z ładowaniem elektryka, aby realnie mieć tańszy prąd i mniej martwić się zacienieniem? Owszem, i to bez kopania w ziemi ani montowania skomplikowanych trackerów. Nowa konstrukcja ogniw, która właśnie trafiła na targi w Monachium, zmienia zasady gry w domowej fotowoltaice.

Perowskit i krzem w jednym panelu — wyższe napięcie, mniejsze straty

Firma Oxford PV wspólnie z niemieckim instytutem Fraunhofer ISE złożyła w jeden moduł dwie technologie, które do tej pory rozwijały się osobno. Połączyli perowskitowo-krzemowe ogniwa tandemowe z tzw. matrycowym łączeniem dachówkowym (Matrix Shingle). Efekt? Prototypowy panel dachowy o mocy 491 W i powierzchni 1,92 m² osiąga sprawność 25,6% – i to na całej powierzchni modułu, nie tylko pojedynczego ogniwa.

„Nasza technologia tandemowa i łączenie dachówkowe dobrze się uzupełniają” – mówi dr Ed Crossland, CTO Oxford PV. „Dzięki niższym gęstościom prądu w ogniwach tandemowych można je ciąć na szersze paski, co zwiększa wydajność produkcji”.

Większa odporność na zacienienie – to różnica dla kierowcy

Dla kogoś, kto myśli o ładowaniu elektryka z własnego dachu, kluczowe jest jedno: tolerancja na częściowe zacienienie. W zwykłych panelach jeden cień z komina czy anteny potrafi wyłączyć połowę łańcucha ogniw. W matrycy dachówkowej prąd po prostu opływa zacienione miejsce. Przy częściowym zacienieniu taki moduł może wyprodukować dwukrotnie więcej energii niż konwencjonalny panel tej samej wielkości.

„Dzięki matrycowemu ułożeniu prąd może opływać zacienione obszary” – wyjaśnia prof. dr Stefan Glunz z Fraunhofer ISE. To czyni te panele idealnymi na polskie dachy, gdzie rzadko kiedy cała połacia jest non stop w słońcu.

Bez miedzi, bez ołowiu – mniej awarii i niższy koszt eksploatacji

Łączenie dachówkowe wykorzystuje przewodzący klej bez ołowiu i nie wymaga miedzianych łączników. To obniża koszty produkcji i – co ważne – zmniejsza naprężenia w module. Mniej punktów potencjalnej awarii, mniej korozji, dłuższa żywotność. Dla kierowcy oznacza to po prostu więcej pewności, że instalacja nie padnie po kilku latach.

Oba warianty modułów (dachowy i bifacjalny do elektrowni naziemnych) zostaną zaprezentowane na targach The Smarter E / Intersolar w Monachium w dniach 23–25 czerwca 2026. Prototypy można zobaczyć na stoiskach Fraunhofer ISE (hala A1.440) i Oxford PV (hala A4.540).

Zanim perowskitowe panele trafią do sklepów, minie jeszcze trochę czasu. Kierunek jest jednak jasny: wyższa sprawność, wyższe napięcie i spokojniejszy sen, gdy na dach pada cień.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR