Przejdź do treści
Mandaty i punkty karne

Odcinkowy pomiar prędkości zawyżył wyniki. Czy można dostać niesłuszny mandat?

Ponad 2 tys. kierowców mogło otrzymać błędne informacje o wykroczeniu na A6. Szef CANARD wyjaśnia, że nikt nie został ukarany. Sprawdzamy, jak działa system i co robić w przypadku pomyłki urządzenia.

4 min read
Abstract editorial composition: a long, empty highway stretching into a hazy distance under a muted sky, with a single car in the middle lane, surrounded by faint digital grid lines and a subtle warm light near the horizon, evoking a sense of motion and surveillance without any visible text or screens.

Około 2 tysięcy kierowców jadących autostradą A6 pod Szczecinem mogło otrzymać błędną informację o rzekomym przekroczeniu prędkości. Przyczyną była niewłaściwa konfiguracja odcinkowego pomiaru prędkości (OPP) przez firmę wykonawczą. Szef Centrum Automatycznego Nadzoru nad Kierowcami uspokaja: żaden mandat z tego tytułu nie został i nie zostanie nałożony. To dobra okazja, by przypomnieć, jak działa ten system i jakie są realne konsekwencje pomyłek urządzeń pomiarowych.

Błąd na A6 – co się wydarzyło?

Jak informuje Interia Motoryzacja, odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A6 na odcinku „Szczecin – Rzęśnica” w okresie od 29 kwietnia do 4 maja 2026 roku zawyżał prędkość pojazdów. Problem polegał na nieprawidłowym skonfigurowaniu urządzenia przez pracownika firmy Sprint S.A., która odpowiada za modernizację i rozbudowę systemu o 43 nowe OPP. Błąd sprawił, że system liczył średnią prędkość na podstawie błędnych danych.

– Został popełniony błąd przez pracownika firmy wykonawcy, który nieprawidłowo skonfigurował urządzenie, wprowadził błędne dane. Stąd były nieprawidłowości przy liczeniu średniej prędkości – wyjaśnia w rozmowie z Interią szef CANARD. W rezultacie część kierowców mogła otrzymać wezwania do zapłaty mandatu za wykroczenie, którego nie popełnili.

Co z mandatami? Szef CANARD zabiera głos

Szef Centrum stanowczo dementuje pogłoski, jakoby ktokolwiek został już ukarany. – Chciałbym zdementować nieprawdziwe i krzywdzące informacje, że kilkaset osób zapłaciło mandat karny. Mówię to z całą odpowiedzialnością – żaden z kierowców nie zapłacił i nie zapłaci mandatu karnego z tytułu przekroczenia prędkości na tym odcinkowym pomiarze prędkości, który w danym czasie działał niewłaściwie – podkreśla. Wszystkie nieprawidłowo zarejestrowane przypadki zostały zamknięte w systemie, a osoby, które otrzymały wezwania, poinformowano o zakończeniu sprawy. Szef CANARD dodał, że może jedynie „po ludzku przeprosić” kierowców za zaistniałą sytuację, chociaż wina nie leżała po stronie państwowych instytucji.

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości i co robić w razie wątpliwości?

System OPP rejestruje czas przejazdu między dwoma punktami pomiarowymi i na tej podstawie wylicza średnią prędkość pojazdu. Jeśli jest ona wyższa od dopuszczalnej na danym odcinku, system automatycznie generuje zawiadomienie o wykroczeniu. Kierowca otrzymuje wówczas wezwanie do wskazania, kto kierował pojazdem, a następnie – po potwierdzeniu sprawcy – mandat karny.

Co zrobić, jeśli podejrzewamy, że mandat został wystawiony na podstawie błędnego pomiaru? Przede wszystkim nie należy go od razu opłacać. Warto skontaktować się z jednostką, która wystawiła wezwanie (np. CANARD) i poprosić o weryfikację danych. W przypadku potwierdzenia błędu, jak w opisanej sytuacji, sprawa zostaje umorzona. Jeśli mamy wątpliwości co do działania konkretnego urządzenia, można również sprawdzić, czy nie było ono objęte kontrolą lub czy nie pojawiły się informacje o jego usterce (np. w mediach).

Jakie są konsekwencje przekroczenia prędkości w 2026 roku?

Taryfikator mandatów za przekroczenie prędkości jest obecnie bardzo restrykcyjny. Dla przypomnienia – najniższy mandat (50 zł i 1 punkt karny) grozi za przekroczenie do 10 km/h, a najwyższy (2500 zł i 15 punktów) za przekroczenie powyżej 70 km/h. W przypadku recydywy, czyli ponownego popełnienia tego samego wykroczenia w ciągu dwóch lat, kary ulegają podwojeniu. Maksymalny mandat w recydywie może więc wynieść 5000 zł. Warto pamiętać, że niezależnie od kwoty mandatu, nadmierna prędkość pozostaje jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych – dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze to nie tylko przepis, ale przede wszystkim zdrowy rozsądek.

Opisane zdarzenie na A6 pokazuje, że nawet nowoczesne systemy pomiarowe mogą się mylić. Służby, w tym CANARD, zapewniają, że w takich przypadkach kierowcy nie ponoszą konsekwencji. Warto jednak zachować czujność i w razie otrzymania niepokojącego wezwania – skontaktować się z odpowiednią instytucją. Nie każdy błąd urządzenia musi automatycznie oznaczać karę, ale kluczowe jest szybkie działanie i sprawdzenie zasadności mandatu.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR