Odcinkowy pomiar prędkości: jak działa i gdzie kierowcy wpadają najczęściej
Nowy odcinkowy pomiar prędkości na S3 rejestruje wykroczenie średnio co 5 minut. Wyjaśniamy, jak działa system, gdzie jest najwięcej mandatów i dlaczego kierowcy wciąż popełniają ten sam błąd.
„W ciągu niespełna dwóch miesięcy kamery zarejestrowały ponad 4,5 tys. kierowców jadących zbyt szybko” – wynika z danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, które opisuje Interia Motoryzacja. Nowy odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S3 działa od kwietnia 2026 roku i już pokazuje, jak wielu kierowców nie dostosowuje się do ograniczeń. Temat dotyczy każdego, kto regularnie porusza się po drogach szybkiego ruchu – warto wiedzieć, gdzie systemy są najskuteczniejsze i jakie konsekwencje grożą za przekroczenie prędkości.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?
Odcinkowy pomiar prędkości (OPP) to system, który mierzy średnią prędkość pojazdu na określonym fragmencie drogi. Kamery rejestrują moment wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego odcinka, a na podstawie czasu przejazdu wyliczana jest średnia prędkość. Jeśli przekracza ona dopuszczalny limit, system automatycznie generuje wykroczenie.
Jak podaje źródło, na odcinku S3 pomiędzy węzłami Gorzów Zachód i Gorzów Południe obowiązuje limit 120 km/h dla samochodów osobowych i motocykli oraz 80 km/h dla pojazdów ciężarowych. Długość kontrolowanego fragmentu to 4,2 km. „W przypadku OPP liczy się jednak średnia prędkość na całym kontrolowanym fragmencie drogi” – zaznaczają autorzy artykułu. Oznacza to, że gwałtowne hamowanie przed kamerą i ponowne przyspieszanie nie pozwoli uniknąć mandatu.
Gdzie kierowcy wpadają najczęściej?
Dane z pierwszego kwartału 2026 roku pokazują, że systemy CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) wykryły w całej Polsce ponad 344,4 tysiąca wykroczeń związanych z przekroczeniem prędkości. To wzrost o 29 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Najwięcej naruszeń odnotowano na trasie S2 w rejonie Warszawy i Zagórza – 25 058 wykroczeń. Kolejne miejsca zajęły S17 między Garwolinem a Sulbinami (19 383), A8 we Wrocławiu (9662), S8 w okolicach Ostrowi Mazowieckiej (8912) oraz S7 na odcinku Kępiny – Wola Wacławowska (7832).
Nowy OPP na S3 w niecałe dwa miesiące zarejestrował ponad 4,5 tys. kierowców jadących zbyt szybko. Rekordzista osiągnął średnią prędkość 188 km/h, przekraczając limit o 68 km/h. Został ukarany mandatem w wysokości 2 tys. zł oraz 14 punktami karnymi.
Jakie mandaty grożą za przekroczenie prędkości?
Większość kierowców łapanych przez OPP popełnia wykroczenia w dolnych przedziałach taryfikatora. Na S3 blisko 78 proc. wszystkich naruszeń stanowiły przekroczenia od 11 do 20 km/h. Za takie wykroczenie taryfikator przewiduje mandat w wysokości 100 lub 200 zł oraz odpowiednio 2 lub 3 punkty karne. W przypadku wyższych przekroczeń kary rosną – im większa różnica między dozwoloną a rzeczywistą prędkością, tym wyższy mandat i więcej punktów.
Warto pamiętać, że od 3 marca 2026 roku obowiązują rozszerzone przepisy dotyczące zatrzymywania prawa jazdy. Jak opisuje Interia Motoryzacja, od tego dnia utrata uprawnień grozi nie tylko za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, ale także na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym. Do 16 kwietnia 2026 roku ponad 1,5 tys. kierowców straciło prawo jazdy na trzy miesiące właśnie z tego powodu.
Dlaczego kierowcy wpadają na nowych OPP?
Eksperci cytowani w źródle wskazują na dwa główne powody. Po pierwsze, wielu kierowców nie wie o pojawieniu się nowego systemu lub porusza się danym odcinkiem „na pamięć” i nie zwraca uwagi na oznakowanie informujące o pomiarze. Po drugie, część kierowców wciąż nie rozumie zasady działania OPP – zwalnia tylko przed kamerami na początku i końcu odcinka, a następnie ponownie przyspiesza. Taka strategia nie działa, ponieważ system mierzy średnią prędkość na całym fragmencie.
„Wielu kierowców jeździ na pamięć i nie zwraca uwagi na oznakowanie.” – wynika z materiałów Interii.
Dla porównania, w pierwszym kwartale 2025 roku systemy CANARD wykryły 266,7 tys. wykroczeń. Rok później liczba ta wzrosła do 344,4 tys., co może świadczyć zarówno o większej liczbie zamontowanych urządzeń, jak i o wciąż wysokiej skłonności kierowców do łamania limitów.
Co warto sprawdzić i zapamiętać?
Odcinkowe pomiary prędkości są coraz powszechniejsze i skuteczne. Przede wszystkim należy zwracać uwagę na oznakowanie drogowe – informacje o OPP są umieszczane przed kontrolowanym odcinkiem. Po drugie, należy pamiętać, że system mierzy średnią prędkość, a nie chwilową. Po trzecie, konsekwencje przekroczenia prędkości mogą być dotkliwe nie tylko finansowo, ale też w postaci punktów karnych i ryzyka utraty prawa jazdy. W razie wątpliwości co do konkretnego przepisu lub sytuacji na drodze, dobrze skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w prawie ruchu drogowego.


