Nowy OPP na S3: 4,5 tys. mandatów w dwa miesiące. Jak nie dać się złapać?
Nowe odcinkowe pomiary prędkości (OPP) pojawiają się na polskich drogach regularnie. Na S3 w ciągu dwóch miesięcy kamery zarejestrowały ponad 4,5 tys. wykroczeń. Sprawdź, jakie mandaty grożą i jak uniknąć kary.
Nowe odcinkowe pomiary prędkości (OPP) pojawiają się na polskich drogach regularnie, a ich skuteczność w wykrywaniu kierowców przekraczających limit jest wysoka. Z danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku urządzenia CANARD wykryły ponad 344,4 tysiąca wykroczeń związanych z przekroczeniem prędkości – to wzrost o 29 procent w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Dla kierowcy oznacza to jedno: ignorowanie nowego oznakowania lub jazda „na pamięć” może skończyć się mandatem i punktami karnymi.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości i dlaczego jest skuteczny?
OPP nie mierzy prędkości chwilowej w jednym punkcie, jak tradycyjny fotoradar. System rejestruje czas wjazdu i wyjazdu z kontrolowanego odcinka, a następnie oblicza średnią prędkość na całej jego długości. Jak podaje Interia Motoryzacja, na odcinku S3 między węzłami Gorzów Zachód i Gorzów Południe (długość 4,2 km, limit 120 km/h) w ciągu niespełna dwóch miesięcy kamery zarejestrowały ponad 4,5 tysiąca kierowców jadących zbyt szybko. To średnio jedno wykroczenie co pięć minut.
Eksperci cytowani w materiale wskazują, że wielu kierowców wciąż nie rozumie zasady działania OPP – zwalniają tylko przed kamerą na początku i końcu odcinka, a potem znów przyspieszają. Tymczasem system liczy średnią z całego przejazdu, więc takie manewry nie przynoszą efektu. Co więcej, część kierowców po prostu nie wie o nowym urządzeniu, bo jeździ daną trasą „na pamięć” i nie zwraca uwagi na oznakowanie informujące o pomiarze.
Jakie mandaty i punkty karne grożą za przekroczenie prędkości na OPP?
Kary za wykryte naruszenia są naliczane według standardowego taryfikatora. Z danych ze źródła wynika, że największą grupę naruszeń na S3 stanowiły przekroczenia od 11 do 20 km/h – takich przypadków było blisko 78 procent wszystkich wykrytych. Za takie wykroczenie taryfikator przewiduje mandat w wysokości 100 lub 200 zł oraz odpowiednio 2 lub 3 punkty karne.
Rekordzista na opisywanym odcinku osiągnął średnią prędkość 188 km/h, czyli przekroczył limit o 68 km/h. Został ukarany mandatem 2 tysiące złotych i 14 punktami karnymi. Warto pamiętać, że w przypadku ponownego popełnienia tego samego wykroczenia w ciągu dwóch lat obowiązuje zasada recydywy, która podwaja wysokość grzywny.
Gdzie najłatwiej o mandat? Miejsca z największą liczbą wykroczeń
Dane GITD za pierwszy kwartał 2026 roku pokazują, że nie tylko nowe urządzenia zbierają żniwo. Najwięcej naruszeń odnotowano na trasie S2 w rejonie Warszawy i Zagórza – 25 058 wykroczeń. Kolejne miejsca zajęły S17 między Garwolinem a Sulbinami (19 383 wykroczenia), A8 we Wrocławiu (9662), S8 w okolicach Ostrowi Mazowieckiej (8912) oraz S7 na odcinku Kępiny – Wola Wacławowska (7832).
To pokazuje, że system OPP jest rozbudowywany i obejmuje coraz więcej odcinków dróg szybkiego ruchu. Kierowcy, którzy regularnie pokonują te trasy, powinni sprawdzić, czy na ich trasie nie pojawił się nowy odcinek kontrolowany. Informacje o lokalizacji OPP są dostępne m.in. na stronach GITD oraz w serwisach mapowych.
Co zrobić, by uniknąć mandatu? Praktyczne wskazówki
Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest przestrzeganie obowiązujących limitów prędkości na całym odcinku drogi. W przypadku OPP nie ma możliwości „oszukania” systemu – jedynym sposobem na uniknięcie kary jest jazda zgodna z przepisami. Należy też zwracać uwagę na oznakowanie pionowe, które informuje o rozpoczęciu i zakończeniu odcinka kontrolowanego.
Jeśli kierowca regularnie pokonuje trasę, na której pojawił się nowy OPP, dobrze jest na kilka dni przed planowaną podróżą sprawdzić aktualne informacje o urządzeniach. Można też skorzystać z aplikacji nawigacyjnych, które często ostrzegają o odcinkowych pomiarach prędkości. Pamiętajmy jednak, że żadna aplikacja nie zastąpi zdrowego rozsądku i odpowiedzialnej jazdy.
Podsumowując: odcinkowe pomiary prędkości są skutecznym narzędziem poprawy bezpieczeństwa na drogach, ale dla kierowcy oznaczają przede wszystkim realne ryzyko mandatu. Wystarczy trzymać się limitu, by uniknąć nieprzyjemności – bez względu na to, czy system działa od dwóch miesięcy, czy od dwóch lat.


