Przejdź do treści
Wiadomości motoryzacyjne

Nowe technologie w walce z piratami drogowymi. Co to oznacza dla kierowców?

W Nowym Jorku, Włoszech i Niemczech wprowadzane są zaawansowane systemy automatycznej kontroli kierowców. Sprawdzamy, jakie rozwiązania już działają i co mogą oznaczać dla polskich kierowców w przyszłości.

3 min read
A cinematic wide shot of a modern highway at dusk, with a sleek car driving under a gantry equipped with multiple cameras and sensors. The scene is bathed in cool blue and warm orange light, conveying a sense of advanced surveillance and control. No text or signs visible.

Coraz więcej krajów decyduje się na wykorzystanie nowoczesnych technologii do automatyzacji kontroli ruchu drogowego. Nie chodzi już tylko o fotoradary czy odcinkowe pomiary prędkości. W Nowym Jorku, Włoszech i Niemczech testowane i wdrażane są systemy, które mają skuteczniej eliminować najpoważniejsze wykroczenia. Dla kierowców oznacza to jedno: tradycyjne metody unikania mandatów przestają działać, a przepisy stają się coraz bardziej szczelne.

Nowy Jork: obowiązkowy ogranicznik prędkości dla recydywistów

Władze Nowego Jorku postanowiły radykalnie rozprawić się z kierowcami, którzy notorycznie łamią przepisy. Jak podaje portal brd24.pl, po 16 mandatach kierowca otrzymuje wezwanie do zamontowania w samochodzie specjalnego modułu. Urządzenie wpinane jest w komputer pokładowy pojazdu, wyposażone w GPS i mapy z limitami prędkości. Jego zadanie jest proste: nie pozwoli rozpędzić auta powyżej dozwolonej prędkości. Kierowca ma 45 dni na montaż, a koszt modułu – około 1500 zł – pokrywa sam.

Decyzja nowojorskich władz to odpowiedź na przypadki skrajnych recydywistów, wobec których tradycyjne kary – punkty, grzywny, a nawet zatrzymanie prawa jazdy – okazywały się nieskuteczne. Impulsem do zmian był śmiertelny wypadek spowodowany przez kobietę z blisko 90 mandatami na koncie. System ma więc działać prewencyjnie, eliminując z ruchu tych, którzy świadomie i notorycznie go łamią.

Włochy: Tutor 3.0 – fotoradar i odcinkowy pomiar w jednym

W Europie również rozwijane są zaawansowane systemy kontroli. Włosi wdrożyli system o nazwie Tutor 3.0, który – jak wyjaśnia brd24.pl – łączy algorytmy sztucznej inteligencji z kamerami wysokiej rozdzielczości, czujnikami w asfalcie i danymi o pojazdach. System nie tylko mierzy średnią prędkość na odcinku, ale także prędkość chwilową w momencie mijania bramki. Potrafi też wykryć pojazd jadący pod prąd, przeładowane ciężarówki, łamanie zakazu wyprzedzania przez auta ciężarowe, a nawet wstępnie typować pojazdy, w których kierowca mógł manipulować czasem pracy.

To oznacza, że kierowcy muszą liczyć się z kontrolą, która jest znacznie bardziej kompleksowa niż tradycyjny fotoradar. Nie wystarczy zwolnić przed bramką – system analizuje cały przejechany odcinek.

Niemcy i Francja: kamery w autobusach i sztuczna inteligencja

Również w Niemczech pojawiły się nowe narzędzia. We Frankfurcie przeprowadzono pilotażowy projekt, w którym w pięciu autobusach miejskich zamontowano kamery i przyciski dla kierowców. Jak czytamy w źródle, kierowca autobusu może jednym przyciskiem zarejestrować wykroczenie – np. zaparkowanie na buspasie. Od lutego do maja 2026 roku odnotowano w ten sposób 421 nielegalnie zaparkowanych pojazdów. Wszystkie naruszenia są zgłaszane i ścigane przez miasto.

Francja poszła jeszcze dalej. Pod koniec 2025 roku zakończył się przetarg na nową generację kamer, które – dzięki analizie obrazu wspieranej sztuczną inteligencją i technologii lidar 3D – mają samodzielnie wykrywać znacznie więcej niż tylko przekroczenie prędkości. Urządzenia będą rozpoznawać kierowcę trzymającego telefon, brak zapiętych pasów, jazdę zbyt blisko poprzedzającego pojazdu, nieprzepisowe wyprzedzanie czy niewłaściwe korzystanie z buspasów. We Francji działa już około 4 tysięcy stacjonarnych urządzeń kontrolnych, a nowy program jest rozpisany na lata 2026-2030.

Co to oznacza dla polskich kierowców?

Opisane rozwiązania nie są jeszcze wdrożone w Polsce, ale warto obserwować trendy. Automatyzacja kontroli ruchu drogowego to kierunek, w którym zmierza cała Europa. Kolejne państwa stawiają na systemy, które eliminują czynnik ludzki i są w stanie wykrywać wykroczenia, które do tej pory mógł wychwycić tylko policjant stojący przy drodze.

Dla kierowców oznacza to przede wszystkim konieczność większej dyscypliny. Nowe technologie nie dają się oszukać – nie ma sensu liczyć na to, że „się uda”. Należy też śledzić informacje o planowanych zmianach w polskim prawie, bo prędzej czy później część z tych rozwiązań może trafić także na nasze drogi.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR