Nowe auta w Polsce: czy to dobry moment na zakup i co mówią dane z rynku?
Maj 2026 przyniósł rekordową liczbę rejestracji nowych samochodów. Sprawdzamy, co stoi za tym wzrostem, które modele wybierają Polacy i jak sytuacja na rynku wpływa na decyzje zakupowe.
Polski rynek motoryzacyjny przeżywa wyraźne ożywienie. Jak podaje IBRM Samar, w maju 2026 roku zarejestrowano 55 787 nowych samochodów, co oznacza wzrost o 7,4 procent w porównaniu z majem 2025 roku i jest najlepszym wynikiem w tym miesiącu w XXI wieku. Dla osoby rozważającej zakup nowego auta to sygnał, że rynek jest aktywny, a oferta producentów – szeroka. Warto jednak spojrzeć na te liczby nie tylko jak na ciekawostkę, ale przede wszystkim jak na praktyczną wskazówkę przy planowaniu budżetu i wyborze modelu.
Kto rządzi na polskich drogach? Liderzy i niespodzianki
Z danych IBRM Samar wynika, że niekwestionowanym liderem pozostaje Toyota. Od początku 2026 roku zarejestrowano 37 111 nowych aut tej marki, co daje jej 14,66 procent udziału w rynku. Drugie miejsce zajmuje Skoda (26 502 rejestracje, 10,47 procent), a podium zamyka Volkswagen (18 285 rejestracji, 7,23 procent). W pierwszej piątce znalazły się również BMW i KIA.
Dla kupującego oznacza to przede wszystkim dużą dostępność części i serwisu dla tych marek, a także stosunkowo wysoką wartość rezydualną przy odsprzedaży. Popularność przekłada się na konkurencję cenową wśród dealerów, co może być argumentem przy negocjacjach.
Najchętniej wybierane modele – co mówią o naszych potrzebach?
Najpopularniejszym modelem w 2026 roku jest Toyota Corolla z wynikiem 10 031 rejestracji. Tuż za nią plasują się Skoda Octavia (8 940 rejestracji) i KIA Sportage (6 272 rejestracje). W pierwszej piątce znajdziemy też dwie kolejne Toyoty – C-HR i Yaris Cross. Co ciekawe, wśród klientów indywidualnych najczęściej wybieranym modelem jest KIA Sportage, a wśród firmowych – Toyota Corolla.
Te dane pokazują wyraźny podział: klienci indywidualni częściej sięgają po SUV-y i auta o wyrazistym designie, podczas gdy floty stawiają na sprawdzone, ekonomiczne i praktyczne modele. Warto to uwzględnić, jeśli planujemy zakup auta używanego po kilku latach – modele flotowe często mają bogatą historię serwisową, ale też wyższy przebieg.
Chińska ekspansja – nowa rzeczywistość na rynku
W zestawieniu dziesięciu najczęściej rejestrowanych modeli znalazł się MG HS (3 533 rejestracje), a udział marek chińskich w maju sięgnął prawie 15 procent. To efekt celowej strategii producentów z Państwa Środka. Jak czytamy w materiale Interii, chiński przemysł motoryzacyjny zbudował ogromne nadwyżki produkcyjne – roczne moce wynoszą około 55 mln aut, podczas gdy rynek chiński wchłonął w 2025 roku jedynie 24 mln samochodów osobowych. Nadwyżka musi trafić na eksport, a Europa jest naturalnym kierunkiem.
Dla polskiego kierowcy oznacza to większy wybór i presję cenową na tradycyjnych producentów. Przykład BYD, który w Niemczech notuje dynamiczny wzrost sprzedaży (z 23 tys. w 2025 roku do prognozowanych 40 tys. w 2026), pokazuje, że chińskie marki na poważnie wchodzą do gry. Interia opisuje temat integracji chińskich firm z europejskim przemysłem – od dostaw ogniw do akumulatorów po przejmowanie marek i wspólne projekty technologiczne.
Co to oznacza dla kupującego? Praktyczne wnioski
Dane IBRM Samar i analizy rynkowe prowadzą do kilku praktycznych wniosków. Po pierwsze, rynek nowych aut w Polsce jest w dobrej kondycji, a konkurencja – silna. To dobry moment na negocjacje cenowe, zwłaszcza przy modelach z końcówki rocznika. Po drugie, rosnąca obecność chińskich marek może w dłuższej perspektywie obniżyć ceny, ale też rodzi pytania o dostępność serwisu i części zamiennych. Warto przed zakupem sprawdzić sieć dealerską i opinie o konkretnym modelu.
Po trzecie, popularność Toyoty i Skody w segmencie flotowym oznacza, że za kilka lat na rynku wtórnym pojawi się duża liczba tych aut w atrakcyjnych cenach. Jeśli ktoś planuje zakup auta używanego, warto już teraz obserwować oferty i uczyć się czytać historię pojazdu. IBRM Samar prognozuje, że w całym 2026 roku w Polsce może zostać zarejestrowanych nawet 800 tysięcy nowych samochodów – około 625 tysięcy osobowych i 75 tysięcy dostawczych. To oznacza, że podaż na rynku wtórnym w kolejnych latach będzie wysoka.
Podsumowując: obecna sytuacja na rynku nowych aut stwarza korzystne warunki dla kupujących, ale wymaga rozwagi. Warto porównywać oferty, sprawdzać koszty eksploatacji i nie ulegać chwilowym modom. Dane mówią same za siebie – wybór jest ogromny, a decyzja powinna być podyktowana realnymi potrzebami i budżetem, a nie tylko marketingowym szumem.


