Nie tylko Toyota. Które auta używane dojeżdżają do 400 tys. km?
Japończyki słyną z trwałości, ale rankingi i ogłoszenia pokazują, że Volvo, Mercedes czy nawet Tesla potrafią osiągać bardzo wysokie przebiegi. Sprawdzamy, które modele warto rozważyć przy zakupie.
„Obiegowa, i całkiem słuszna, opinia jest taka, że najtrwalsze i najlepsze auta używane to głównie japończyki” – czytamy w serwisie Interia Motoryzacja. Analiza portali ogłoszeniowych i rankingów awaryjności pokazuje jednak, że grono samochodów zdolnych do przejechania 400 tys. km bez poważnych napraw jest znacznie szersze. Które marki i modele warto wziąć pod uwagę, szukając używanego auta na lata?
Japońska niezawodność – nie tylko Toyota
Nie ulega wątpliwości, że Toyota, Honda i Mitsubishi od lat przodują w zestawieniach bezawaryjności. Jak podaje źródło, wśród rekordzistów spod znaku Toyoty dominują hybrydowe Priusy, Aurisy i RAV4. Trzecia generacja Priusa (2009–2016) z 1,8-litrowym silnikiem benzynowym często osiąga wysokie przebiegi bez wzrostu zużycia paliwa – w mieście to 4–5 l/100 km. Dlatego chętnie korzystają z nich taksówkarze. Dodatkowym atutem jest możliwość montażu instalacji LPG, co jeszcze bardziej obniża koszty eksploatacji. Minus? Starsze modele trzymają cenę, a znalezienie zadbanego egzemplarza bywa trudne. Łatwiej jest w przypadku RAV4, gdzie wiele aut pochodzi z polskich salonów i od pierwszego właściciela.
Volvo – szwedzka filozofia trwałości
„Można wręcz stwierdzić, że filozofia 'Volvo for life’ dotyczy nie tylko bezpieczeństwa, ale także trwałości napędu” – zauważają autorzy zestawienia. Wysokie miejsce wśród bezawaryjnych marek zajmują Szwedzi. Na portalach ogłoszeniowych z modelami o rekordowo wysokich przebiegach można znaleźć nie tylko klasyczne 240, 740 i 940 z silnikami Redblock, ale też przednionapędowe konstrukcje: 850, S70, pierwszą generację V70 i C70, a także późniejsze S60, V70, S80 i XC90. Wspólnym mianownikiem są pięciocylindrowe silniki z rodziny Volvo Modular Engine. Co ciekawe, w gronie aut z dużymi przebiegami nie znaleziono ani jednego modelu z czterocylindrową jednostką wprowadzoną po 2013 roku, już po przejęciu marki przez chiński koncern Geely.
„Można wręcz stwierdzić, że filozofia 'Volvo for life’ dotyczy nie tylko bezpieczeństwa, ale także trwałości napędu” – czytamy w analizie Interii.
Niemieckie pewniaki – Mercedes i BMW bez doładowania
Porównując liczbę ogłoszeń z egzemplarzami o bardzo wysokich przebiegach, Mercedes wyprzedza BMW. Modele, które dożywają ekstremalnych przebiegów, to klasyczne serie 123, 124, wszystkie pokolenia klasy E, a także S-klasa W140, W220 i W221, a nawet ML i klasa G. Zdarzają się nawet modele AMG z przebiegami przekraczającymi 400 tys. km. W przypadku BMW na liście królują „trójki” E36 i E46 oraz „piątki” E39 z wolnossącymi sześciocylindrowymi jednostkami M52 i M54. Te silniki o pojemności 2–3 litrów i mocy 150–231 KM słyną z kultury pracy i bezawaryjności. Wspólnym mianownikiem aut obu marek jest brak doładowania – turbodoładowane jednostki w gronie rekordzistów pojawiają się rzadko.
Niespodzianki: Lexus i Tesla
Wśród Lexusów dominują modele hybrydowe – GS 450h, druga generacja RX czy GS 300h, który potrafi pokonać nawet pół miliona kilometrów (ogłoszenia z taksówkami w Niemczech nie należą do rzadkości). Pojawiają się też najstarsze egzemplarze LS-ów z czterolitrowymi silnikami V8, o których krążą historie o przebiegach przekraczających milion kilometrów. Niespodzianką jest obecność Tesli. Najczęstszym modelem o ekstremalnie wysokim przebiegu jest Model S, często z dożywotnim bezpłatnym ładowaniem na Superchargerach, co zachęca właścicieli do trzymania auta jak najdłużej. Również młodsze Modele 3 pokazują, że napęd elektryczny potrafi znosić bardzo wysokie przebiegi, choć pierwsze roczniki borykały się z wpadkami jakościowymi – z czasem auto było poprawiane i obecnie trzyma wysoki poziom.
Co to oznacza dla kupującego?
Wybór auta o potwierdzonej trwałości to nie tylko kwestia marki, ale przede wszystkim konkretnego silnika i historii serwisowej. Warto szukać jednostek wolnossących, bez turbodoładowania, oraz sprawdzać, czy były regularnie serwisowane. Źródło podkreśla, że w przypadku Toyoty hybrydy są szczególnie opłacalne, a Volvo z pięciocylindrowymi silnikami to solidna inwestycja. Przed zakupem dobrze jest przejrzeć ogłoszenia i rankingi awaryjności, a także skonsultować się z mechanikiem. Nie ma jednej uniwersalnej recepty – każdy model ma swoje mocne i słabe strony, ale lista aut zdolnych do przejechania 400 tys. km jest dłuższa, niż się powszechnie uważa.


