Przejdź do treści
Mandaty i punkty karne

Nagrywasz policjanta podczas kontroli? Sprawdź, co wolno, a co grozi mandatem

Nagrywanie policjanta podczas kontroli drogowej jest dozwolone, ale publikacja nagrania bez zgody funkcjonariusza może kosztować nawet 10 tysięcy złotych. Wyjaśniamy, jakie są granice prawne i na co uważać, by nie narazić się na konsekwencje.

3 min read
A close-up of a smartphone held by a driver during a roadside police stop, with blurred police car lights in the background, focus on the phone screen reflecting the scene, abstract and editorial style, no text or readable signs.

„Nie interesuje mnie to”, „Zaraz zobaczy Cię 10 tysięcy osób” – tak według relacji policjanta z warszawskiej drogówki zareagował pasażer, który nagrywał kontrolę i zapowiadał publikację filmu w sieci. Sprawa zakończyła się w sądzie, a kierowca został zobowiązany do zapłaty 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia. To pokazuje, że granica między dozwolonym nagrywaniem a naruszeniem prawa jest cienka, a konsekwencje – realne i kosztowne.

Nagrywać można, ale publikować – nie bez zgody

Zgodnie z polskim prawem policjant wykonujący czynności służbowe nie jest osobą powszechnie znaną w rozumieniu art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Oznacza to, że jego wizerunek podlega ochronie tak samo jak każdego innego obywatela. Samo nagrywanie funkcjonariusza podczas kontroli – jak podkreśla Interia Motoryzacja – nie jest zabronione. Policjant nie może zakazać rejestrowania zdarzenia ani nakazać usunięcia nagrania. Problem pojawia się w momencie, gdy materiał trafia do sieci.

Wtedy konieczna jest wyraźna zgoda funkcjonariusza na publikację. W większości przypadków policjanci jej nie udzielają. Jeśli więc chcemy upublicznić nagranie, musimy usunąć wszelkie cechy umożliwiające identyfikację: rozmyć twarz, zasłonić znaki szczególne, zmienić głos, a także usunąć nazwisko i numer identyfikacyjny. Bez tego ryzykujemy pozwem cywilnym.

10 tysięcy złotych za jeden film – realna sprawa

Opisana w źródle sytuacja dotyczy kontroli na Wybrzeżu Gdyńskim w Warszawie, gdzie kierująca Audi jechała 171 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h. Pasażer nagrał interwencję, a następnie opublikował film z twarzą policjanta w internecie, mimo że funkcjonariusz kilkukrotnie informował, że nie wyraża zgody na udostępnianie wizerunku. Sąd w trybie zaocznym nakazał usunięcie materiału, zapłatę 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz publiczne przeprosiny na profilu, na którym udostępniono film.

„Funkcjonariusz wykonujący czynności służbowe nie jest osobą powszechnie znaną w rozumieniu art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, dlatego też publikacja jego wizerunku bez wyraźnej zgody jest naruszeniem prawa.”

To nie pierwszy taki wyrok. Sądy regularnie zasądzają wysokie odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych policjantów. Warto o tym pamiętać, zanim wrzucimy film do sieci.

Kiedy nagrywanie może skończyć się mandatem?

Choć samo nagrywanie jest legalne, istnieją sytuacje, w których może zostać uznane za utrudnianie czynności służbowych. Jak wskazuje Interia Motoryzacja, do takich zachowań zalicza się wykłócanie się z policjantem, odmowę wykonywania poleceń czy groźby. Wtedy grozi mandat w wysokości 500 zł, a w skrajnych przypadkach – nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

W trakcie kontroli funkcjonariusz może też sprawdzić stan techniczny pojazdu, wyposażenie (obowiązkowe są trójkąt ostrzegawczy i gaśnica) oraz przeprowadzić badanie trzeźwości. Warto zachować spokój i współpracować, unikając zbędnych konfliktów.

Praktyczne wnioski dla kierowcy

Nagrywanie kontroli drogowej może być uzasadnione – np. gdy mamy wątpliwości co do zachowania funkcjonariusza. Kluczowe jest jednak to, co zrobimy z nagraniem. Publikacja wizerunku policjanta bez jego zgody to ryzyko kosztownego procesu cywilnego. Jeśli już chcemy podzielić się materiałem, musimy go wcześniej zanonimizować tak, by uniemożliwić identyfikację.

W razie wątpliwości warto skonsultować się z prawnikiem. Przepisy w tej dziedzinie są jasne, ale ich interpretacja w konkretnych sytuacjach bywa skomplikowana. Najbezpieczniej – nagrywać, ale nie publikować bez zgody.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR