Przejdź do treści
Mandaty i punkty karne

Nagrywanie policjanta podczas kontroli. Granice prawa i ryzyko mandatu

Nagrywanie funkcjonariusza podczas kontroli drogowej jest dozwolone, ale publikacja nagrania bez zgody może kosztować nawet 10 tys. zł. Wyjaśniamy, na czym polega różnica między rejestracją a upublicznieniem.

3 min read
A close-up composition showing a smartphone held by a driver's hand, partially reflecting the blurred silhouette of a police officer in uniform standing beside a car window. The scene is set during a road control at dusk, with soft blue and amber light from patrol car LEDs. No text, signs, or labels visible. Editorial automotive style, realistic but slightly abstract.

Coraz więcej kierowców sięga po smartfon, by nagrać przebieg kontroli drogowej. Sama rejestracja jest zgodna z prawem, ale konsekwencje mogą być poważne, jeśli nagranie trafi do sieci bez zgody funkcjonariusza. Jeden z kierowców przekonał się o tym na własnej kieszeni – sąd nakazał mu zapłatę 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz usunięcie materiału z platform społecznościowych. W tym artykule wyjaśniamy, gdzie przebiega granica między legalnym nagrywaniem a naruszeniem dóbr osobistych.

Nagrywanie policjanta – co mówi prawo?

Policjant jest funkcjonariuszem publicznym, a nagrywanie go podczas wykonywania czynności służbowych jest dozwolone. Jak wskazuje źródło Interii, funkcjonariusz nie może zakazać rejestrowania zdarzenia ani nakazać usunięcia nagrania. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności w dysponowaniu materiałem.

Kluczowa różnica dotyczy celu nagrywania. Jeśli ktoś rejestruje kontrolę wyłącznie na własny użytek, by np. udokumentować przebieg zdarzenia, działa w granicach prawa. Problem pojawia się w momencie upublicznienia nagrania – wtedy wchodzi w grę ochrona dóbr osobistych policjanta, zapisana w art. 24 Kodeksu cywilnego. Wizerunek, nazwisko, numer identyfikacyjny czy głos funkcjonariusza podlegają ochronie, a ich rozpowszechnianie bez wyraźnej zgody jest naruszeniem prawa.

Sprawa kierowcy z Warszawy – wyrok i konsekwencje

Opisana w Interii sprawa dotyczy kontroli na Wybrzeżu Gdyńskim w Warszawie. Kierująca Audi jechała 171 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h, a pasażer nagrywał interwencję smartfonem. Policjant kilkukrotnie informował mężczyznę, że nie wyraża zgody na udostępnianie wizerunku. W odpowiedzi usłyszał: „Nie interesuje mnie to” oraz „Zaraz zobaczy Cię 10 tysięcy osób”.

Nagranie trafiło do sieci. Funkcjonariusz skierował pozew cywilny, a sąd wydał wyrok w trybie zaocznym. Nakazał:

  • usunięcie materiału ze wszystkich platform społecznościowych,
  • zapłatę 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia,
  • publiczne przeprosiny na profilu, na którym opublikowano film.

Jak podaje źródło, funkcjonariusz wykonujący czynności służbowe nie jest osobą powszechnie znaną w rozumieniu art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, dlatego publikacja jego wizerunku bez zgody jest naruszeniem prawa.

Jak legalnie nagrywać i publikować?

Z materiałów wynika, że sam fakt nagrywania nie jest zabroniony. Policjant nie może kazać wyłączyć kamery ani usunąć nagrania. Jednak aby uniknąć pozwu, trzeba pamiętać o kilku zasadach:

  • Nie utrudniać czynności służbowych – wykłócanie się, odmowa wykonywania poleceń lub groźby mogą skutkować mandatem 500 zł, a nawet karą pozbawienia wolności do 3 lat.
  • Przed publikacją uzyskać zgodę funkcjonariusza na rozpowszechnianie wizerunku. W praktyce policjanci rzadko jej udzielają.
  • Zanonimizować nagranie – jeśli zgody brak, trzeba usunąć wszelkie cechy umożliwiające identyfikację: rozmyć twarz, zmienić głos, zasłonić numer identyfikacyjny i nazwisko.

Warto zaznaczyć, że te same zasady dotyczą pasażerów – w opisywanej sprawie nagrywał właśnie pasażer, a nie kierowca.

Praktyczny wniosek dla kierowców

Rejestrowanie kontroli może być uzasadnione, jeśli obawiamy się nieprawidłowości ze strony funkcjonariusza. Jednak decyzja o publikacji w internecie powinna być dobrze przemyślana. Brak zgody i upublicznienie wizerunku może kosztować kilka tysięcy złotych, a także wiązać się z obowiązkiem usunięcia materiału i przeprosin.

Zamiast od razu udostępniać nagranie, lepiej skonsultować się z prawnikiem lub – jeśli uważamy, że doszło do naruszenia naszych praw – złożyć skargę do odpowiedniej jednostki policji. W każdym przypadku warto zachować spokój i nie eskalować konfliktu podczas kontroli, bo to może jedynie pogorszyć sytuację kierowcy.

Dokładne przepisy mogą się zmieniać, a każda sprawa bywa rozpatrywana indywidualnie. Dlatego przed podjęciem decyzji o publikacji warto sprawdzić aktualny stan prawny lub skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w ochronie dóbr osobistych.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR