Przejdź do treści
Mandaty i punkty karne

Nagrywanie policjanta podczas kontroli. Co wolno, a za co grozi 10 tys. zł

Nagrywanie kontroli drogowej jest dozwolone, ale publikacja wizerunku policjanta bez jego zgody może kosztować kierowcę nawet 10 tys. zł. Sprawdź, jakie są granice prawne i jak uniknąć kosztownego błędu.

4 min read
A cinematic shot of a smartphone held by a driver's hand on a car dashboard, capturing a blurred figure of a police officer standing next to the vehicle during a roadside check. The scene is lit by natural daylight and the red-blue reflections from police lights, creating a tense but neutral atmosphere. No visible text or signs.

Kierowcy coraz częściej sięgają po smartfony, by rejestrować przebieg kontroli drogowej. Samo nagrywanie funkcjonariusza jest zgodne z prawem, ale jego późniejsze opublikowanie w internecie bez zgody policjanta może skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi. W jednej z głośnych spraw sąd nakazał kierowcy zapłatę 10 tys. zł zadośćuczynienia oraz publiczne przeprosiny. Warto więc wiedzieć, gdzie przebiega granica między dozwoloną dokumentacją a naruszeniem dóbr osobistych.

Nagrywanie policjanta – czy zawsze jest legalne?

Policjant pełniący służbę jest funkcjonariuszem publicznym, a samo rejestrowanie jego czynności kamerą nie jest zakazane. Interia Motoryzacja w analizie przepisów wskazuje, że nagrywać policjanta podczas kontroli można bez pytania o zgodę. Problem pojawia się dopiero w momencie, gdy nagranie trafia do sieci.

Funkcjonariusz nie musi wyrażać zgody na samo rejestrowanie obrazu. Może jednak domagać się, by kierowca nie utrudniał mu czynności służbowych. Jeśli nagrywanie łączy się z wykłóceniem, odmową wykonania poleceń czy groźbami, policjant może nałożyć mandat w wysokości 500 zł, a w skrajnych przypadkach skierować sprawę do sądu zagrożonego karą pozbawienia wolności do 3 lat.

Publikacja nagrania – tu czyha największe ryzyko

Wizerunek policjanta, podobnie jak każdego innego człowieka, podlega ochronie prawnej na podstawie art. 24 Kodeksu cywilnego. Oznacza to, że upublicznienie nagrania bez wyraźnej zgody funkcjonariusza może być uznane za naruszenie dóbr osobistych.

Autorzy artykułu w Interii wyjaśniają, że w przypadku opublikowania filmu konieczne jest nie tylko zamazanie twarzy, ale także usunięcie wszelkich cech umożliwiających identyfikację: znaków szczególnych, numeru identyfikacyjnego, nazwiska, a nawet barwy głosu. Jeśli tego nie zrobimy, policjant może pozwać nas z powództwa cywilnego.

Kierowca zapłacił 10 tys. zł – konkretna sprawa

Przykładem może być sprawa opisywana przez Interię, w której policjant z warszawskiej drogówki zatrzymał do kontroli kierującą audi jadącą 171 km/h przy ograniczeniu do 80 km/h. Pasażer nagrywał całe zdarzenie smartfonem, a następnie opublikował film w internecie, mimo że funkcjonariusz kilkukrotnie informował, że nie wyraża zgody na udostępnianie swojego wizerunku.

Sąd wydał wyrok w trybie zaocznym. Nakazał usunięcie materiału ze wszystkich platform społecznościowych, zapłatę 10 tys. zł zadośćuczynienia oraz publiczne przeprosiny opublikowane na profilu, na którym udostępniono film. W uzasadnieniu podkreślono, że funkcjonariusz wykonujący obowiązki służbowe nie jest osobą powszechnie znaną, więc publikacja jego wizerunku bez zgody stanowi naruszenie prawa.

Jak bezpiecznie korzystać z nagrania kontroli?

Z materiałów źródłowych wynika, że samo nagrywanie nie jest zabronione, ale kluczowe jest dalsze postępowanie z nagraniem. Jeśli chcemy je wykorzystać wyłącznie do własnych celów (np. jako dowód w sprawie lub do zgłoszenia naruszeń), możemy to zrobić bez obaw. Problem zaczyna się w momencie udostępnienia filmu szerszej publiczności.

Osoby, które planują nagrywać kontrolę, powinny zachować spokój i nie utrudniać czynności służbowych. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest rejestrowanie zdarzenia bez publikowania go w sieci. Jeśli jednak zdecydujemy się na upublicznienie, musimy bezwzględnie zadbać o anonimowość policjanta – zamazać twarz, usunąć numer identyfikacyjny i zmienić głos. Inaczej ryzykujemy wysokie koszty sądowe.

Co zrobić, gdy policjant każe wyłączyć kamerę?

Niektórzy funkcjonariusze podczas kontroli nakazują wyłączenie telefonu lub usunięcie nagrania. Zgodnie z przepisami nie mają do tego prawa – sama rejestracja jest dozwolona. Autorzy raportu wskazują, że policjant nie może zakazać nagrywania ani kazać skasować plików. Może jednak interweniować, jeśli nagrywanie nosi znamiona utrudniania czynności służbowych.

W praktyce oznacza to, że warto nagrywać w sposób dyskretny i nie wdawać się w dyskusje z funkcjonariuszem na temat samego faktu rejestrowania. Lepiej skupić się na spokojnym udokumentowaniu przebiegu kontroli i ewentualnie późniejszym zgłoszeniu zastrzeżeń do przełożonych policjanta.

Podsumowując: nagrywanie policjanta podczas kontroli jest legalne, ale publikacja nagrania bez jego zgody grozi poważnymi konsekwencjami finansowymi. Każdy kierowca, który decyduje się na rejestrowanie kontroli, powinien pamiętać o konieczności zachowania anonimowości funkcjonariusza w przypadku udostępniania materiału. W razie wątpliwości warto skonsultować się z prawnikiem lub sprawdzić aktualne orzecznictwo sądów.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR