Przejdź do treści
Mandaty i punkty karne

Mandat z fotoradaru przy kilku autach na zdjęciu. Kiedy warto się odwołać?

Nie każde zdjęcie z fotoradaru jest jednoznaczne. Jeśli na fotografii widać kilka pojazdów, pomiar może być niewiarygodny – chyba że urządzenie korzysta z pętli indukcyjnych w jezdni.

3 min read
A highway stretching into distance with multiple cars in motion, light beams crossing the road surface, abstract geometric patterns embedded in asphalt, dramatic side lighting creating long shadows, sense of measurement and precision without any text or signs visible

Kierowcy zwykle przyjmują mandat z fotoradaru bez zastrzeżeń, zakładając, że pomiar był precyzyjny. Nie każde zdjęcie dokumentuje jednak wykroczenie w sposób jednoznaczny. Jeśli na fotografii widać kilka pojazdów jednocześnie, warto sprawdzić, jakim urządzeniem wykonano pomiar – od tego zależy, czy można skutecznie podważyć karę.

Jak działa klasyczny fotoradar i dlaczego może się mylić

Zdecydowana większość urządzeń monitorujących prędkość wykorzystuje głowicę radarową emitującą wiązkę mikrofal. Interia Motoryzacja wyjaśnia, że prędkość określana jest na podstawie efektu Dopplera, czyli zmiany częstotliwości odbitych fal. Najnowocześniejsze modele potrafią monitorować kilkadziesiąt celów naraz, ale w praktyce zmierzona wartość dotyczy największego z odbić i jest podatna na zakłócenia.

Im dalej od źródła fali, tym szersza staje się wiązka. Dlatego zdjęcia, na których widocznych jest kilka pojazdów, często trafiają do kosza już na etapie obróbki. Przy odmowie przyjęcia mandatu kierowca ma duże szanse na wybronienie się na drodze sądowej – szczególnie gdy nie można jednoznacznie ustalić, który pojazd przekroczył limit.

Fotoradary z pętlą indukcyjną – precyzyjny pomiar na każdym pasie

Istnieją jednak urządzenia, które pozwalają określić dokładnie, który pojazd jechał zbyt szybko, nawet gdy na zdjęciu widać kilka aut. Są to fotoradary z pętlą magnetyczną, takie jak Traffistar SR520. Zamiast głowicy radarowej wykorzystują one wycięte w jezdni pętle indukcyjne – po dwie na każdym pasie ruchu.

Urządzenie mierzy czas przejazdu pojazdu między obiema pętlami i na tej podstawie oblicza faktyczną prędkość. W ten sposób może niezależnie śledzić ruch na kilku pasach równocześnie. W momencie zrobienia zdjęcia system wie, który z pojazdów przekroczył limit, nawet jeśli obok niego jechały inne samochody.

Sprawdź rodzaj urządzenia przed zapłaceniem mandatu

Zanim zapłacisz mandat, przyjrzyj się dołączonej fotografii. Najczęściej w prawym dolnym rogu znajduje się informacja o rodzaju urządzenia, jakim zarejestrowano wykroczenie. Ustalenie, czy mamy do czynienia z radarem klasycznym czy wykorzystującym pętle magnetyczne, nie powinno zająć więcej niż kilka minut.

Jeśli na zdjęciu widać kilka pojazdów, a urządzenie nie korzysta z pętli indukcyjnych, można rozważyć złożenie odwołania. Pamiętaj: lokalizacja fotoradaru nie jest przypadkowa – pod uwagę brane są odległość od linii energetycznych, kąt padania wiązki czy odległość od punktu pomiarowego. Każde odstępstwo od norm może stanowić argument w postępowaniu.

Co warto wiedzieć przed odwołaniem

Odwołanie od mandatu wymaga uzasadnienia. Sam fakt obecności innych pojazdów na zdjęciu nie wystarczy, jeśli urządzenie wyposażone jest w pętle indukcyjne. W takim przypadku pomiar jest precyzyjny i przypisany do konkretnego pasa ruchu. Jeśli jednak fotografia budzi wątpliwości co do tego, który pojazd został zmierzony, warto skonsultować sprawę z prawnikiem specjalizującym się w prawie drogowym.

Pamiętaj, że zdjęcia robione przez fotoradary są weryfikowane. Jeśli nie można określić, kto przekroczył prędkość, taka fotografia trafia do kosza. Nie każdy mandat jest więc bezsprzeczny – warto sprawdzić szczegóły przed zapłatą.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR