Mandat uchylony przez sąd. Co to oznacza dla kierowcy?
Sąd uchylił mandat kierowcy Maserati, który jechał 229 km/h. Powód? Nieczytelnie wypełniony blankiet. Sprawa jednak nie jest zamknięta – policja kieruje wniosek do sądu. Wyjaśniamy, co to oznacza dla kierowców.
„Bezsprzecznym jest, iż blankiet mandatu karnego został wypełniony w sposób uniemożliwiający jasne i precyzyjne określenie, za jakie dokładnie wykroczenie go nałożono” – czytamy w uzasadnieniu postanowienia Sądu Rejonowego w Ostródzie. Sprawa opisana przez portal brd24.pl pokazuje, że błędy formalne mogą uchylić mandat, ale nie oznaczają końca odpowiedzialności. Dla kierowców to ważna lekcja: dokumenty muszą być czytelne, a uchylenie mandatu nie zawsze równa się uniknięciu kary.
Pędził 229 km/h – recydywa i mandat 5 tys. zł
3 kwietnia 2026 roku policjanci z Ostródy zatrzymali na drodze ekspresowej S7 kierowcę białego Maserati. Mężczyzna jechał 229 km/h, przekraczając dopuszczalną prędkość o 109 km/h. Ponieważ w ciągu ostatnich dwóch lat był już karany za podobne wykroczenie, funkcjonariusze zastosowali recydywę i nałożyli mandat w wysokości 5 tys. zł oraz 15 punktów karnych. Kierowca przyjął mandat, ale później postanowił go zakwestionować.
Nieczytelny blankiet – sąd uchylił mandat
27-latek złożył do sądu wniosek o uchylenie mandatu, argumentując, że blankiet został wypełniony w sposób nieczytelny. Według niego nie można było odczytać opisu czynu ani podstawy prawnej kary. Sąd Rejonowy w Ostródzie, w składzie sędziego Jana Bewicza, przychylił się do tej argumentacji. Jak podaje brd24.pl, w uzasadnieniu podkreślono, że „mandat karny kredytowy jako dokument urzędowy powinien być wypełniony w taki sposób, ażeby nie było żadnych wątpliwości co do czynu oraz kary”. Sędzia zaznaczył jednak, że postanowienie dotyczy wyłącznie kwestii formalnych i nie rozstrzyga o winie kierowcy.
„W uzasadnieniu swojej decyzji sąd nie odnosi się do kwestii winy i nie kwestionuje faktu popełnienia czynu ani osoby sprawcy, zatem uchylenie mandatu nie oznacza zakończenia sprawy ani zwolnienia kierowcy z odpowiedzialności za popełnione wykroczenie” – czytamy w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie.
Sprawa nie zamknięta – policja kieruje wniosek do sądu
Policja nie składa broni. Jak informuje Interia Motoryzacja, w Komendzie Powiatowej Policji w Ostródzie prowadzone są czynności w sprawie o wykroczenie drogowe. Funkcjonariusze wciąż mają nagranie z wideorejestratora, które jest dowodem na przekroczenie prędkości. Zamiast mandatu policja skieruje do sądu wniosek o ukaranie kierowcy. Oznacza to, że sprawa trafi na wokandę, a sąd będzie mógł orzec karę – potencjalnie surowszą niż pierwotny mandat, bo w postępowaniu sądowym grzywna może być wyższa, a do tego dochodzą koszty sądowe.
Co to oznacza dla kierowców? Praktyczne wnioski
Sprawa Maserati dowodzi, że błędy formalne w mandacie mogą być podstawą do jego uchylenia, ale nie gwarantują uniknięcia odpowiedzialności. Kierowca kwestionujący mandat musi liczyć się z tym, że sprawa trafi do sądu, a ten może orzec karę na podstawie zgromadzonych dowodów. Warto pamiętać: uchylenie mandatu przez sąd nie jest równoznaczne z uniewinnieniem – to jedynie stwierdzenie, że dokument został źle wypełniony. Policja może ponownie skierować sprawę do sądu, a wtedy kierowca stanie przed obliczem wymiaru sprawiedliwości.
Dla kierowców płynie z tego kilka praktycznych rad. Po pierwsze, warto dokładnie sprawdzać mandat przed jego przyjęciem – jeśli blankiet jest nieczytelny, można odmówić przyjęcia mandatu i poprosić o jego prawidłowe wypełnienie. Po drugie, kwestionowanie mandatu z powodów formalnych ma sens, ale nie należy liczyć na automatyczne uniknięcie kary. Po trzecie, w przypadku poważnych wykroczeń, takich jak znaczne przekroczenie prędkości, policja dysponuje dowodami (np. nagraniami), które mogą być podstawą do skazania w postępowaniu sądowym.
Podsumowując: sprawa kierowcy Maserati to nie koniec, a jedynie zmiana frontu – z mandatu na postępowanie sądowe. Każdy kierowca powinien pamiętać, że błędy formalne nie zwalniają z odpowiedzialności, a sąd może orzec karę nawet surowszą niż pierwotny mandat. W razie wątpliwości warto skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w prawie drogowym.


