Przejdź do treści
Analizy

Lucid tnie etaty i zmiany produkcyjne. Czy Cosmos uratuje markę przed przepaścią?

Lucid zwalnia 18% załogi i zamyka zmianę w fabryce. Mimo świetnych aut, sprzedaż kuleje. Szansą ma być tańszy crossover Cosmos – ale czy to wystarczy, by przekonać kierowców?

3 min read
Lucid tnie etaty i zmiany produkcyjne. Czy Cosmos uratuje markę przed przepaścią?

Lucid buduje jedne z najlepszych elektryków na rynku – Air zachwyca zasięgiem, Gravity łączy luksus z praktycznością. Tylko że klienci nie ustawiają się w kolejkach. 22 czerwca 2026 roku firma ogłosiła kolejną falę zwolnień: tym razem 18% amerykańskiej załogi, a do tego likwidację jednej zmiany w fabryce w Arizonie. Jak to możliwe, że producent tak zaawansowanych technologicznie aut musi zaciskać pasa?

Skala problemu: 18% etatów mniej

To już druga redukcja w tym roku. Zaledwie cztery miesiące wcześniej Lucid pożegnał się z 12% pracowników. Teraz zwolnienia obejmują etatowców, kontraktorów i pracowników godzinowych. Firma szacuje, że dzięki temu zaoszczędzi rocznie około 158 milionów dolarów, ale koszt odpraw i związanych z nimi wydatków sięgnie 32 milionów. Jak informuje serwis Carscoops, z firmy odszedł też były tymczasowy dyrektor generalny Marc Winterhoff, a stanowisko COO zostało całkowicie zlikwidowane. Nowy szef Silvio Napoli, który objął stery 1 czerwca, wyraźnie stawia na restrukturyzację.

Dlaczego świetne auta nie sprzedają się lepiej?

Lucid ma dowód, że potrafi zbudować światowej klasy elektryka. Air to sedan z kosmicznym zasięgiem, Gravity – trzynastolitrowy SUV chwalony za osiągi i komfort. Mimo to w pierwszym kwartale 2026 roku firma wyprodukowała około 5,5 tysiąca aut, a dostarczyła nieco ponad 3 tysiące. Różnica ląduje na placach – zapasy rosną, a popyt nie nadąża. Rzecznik Lucid wyjaśnia w oświadczeniu dla CNBC: „To trudne decyzje, podjęte, by dostosować produkcję do popytu, zmniejszyć zapasy i dostosować się do pogarszających się warunków rynkowych”. Innymi słowy – klienci nie kupują nawet świetnych aut, jeśli cena jest zbyt wysoka.

Cosmos – tańszy klucz do sukcesu?

Nadzieją Lucid ma być model Cosmos – crossover, który według zapowiedzi ma startować poniżej 50 tysięcy dolarów. To zupełnie nowy segment dla marki, która do tej pory celowała w premium. Jeśli Cosmos faktycznie trafi do klientów w przystępnej cenie, może otworzyć drzwi do masowej sprzedaży. Ale to duże „jeśli”. Konkurencja ze strony Tesli, Hyundaia czy Kii nie śpi, a klientów trzeba nie tylko przyciągnąć, ale i przekonać, że Lucid to stabilna marka – a nie startup balansujący na krawędzi.

Co to oznacza dla kierowcy?

  • Ryzyko serwisowe – zwolnienia i cięcia mogą wpłynąć na dostępność części i jakość obsługi posprzedażowej.
  • Wartość rezydualna – niepewność wokół producenta zwykle obniża ceny używanych egzemplarzy. Jeśli myślisz o kupnie Lucida z drugiej ręki, możesz trafić okazję, ale też ryzykujesz trudniejszą odsprzedażą.
  • Nowy model = nowa szansa – Cosmos poniżej 50 tys. dolarów może być ciekawą alternatywą dla Tesli Model Y, pod warunkiem że Lucid przetrwa do momentu jego premiery.

Lucid udowadnia, że w motoryzacji sama technologia nie wystarczy. Trzeba jeszcze umieć sprzedać auto w odpowiedniej cenie i zbudować zaufanie. Cosmos może być strzałem w dziesiątkę – albo ostatnim gwoździem do trumny. Dla kierowców oznacza to jedno: jeśli marzy ci się Lucid, warto poczekać na premierę Cosmos i uważnie śledzić, czy producent wyjdzie na prostą.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR