Lucid Air GT traci 50 tys. dolarów w rok. I to jest najlepsza wiadomość dla kupujących
Lucid Air Grand Touring traci po trzech latach 51,4% wartości. Konkretne przykłady pokazują, jak ze 115 tys. dolarów w rok zrobić 75,5 tys. Dla kupujących auto używane to szansa na auto z 819 KM i zasięgiem do 512 mil za ułamek ceny.
Kupno nowego, dużego i mocnego elektryka przywodzi na myśl wydawanie fortuny. A gdyby tak dostać kilkusetkilometrowy zasięg i osiągi supersamochodu za ułamek ceny z salonu? Okazuje się, że rynek używanych aut elektrycznych skrywa prawdziwe perełki, które tracą na wartości szybciej niż benzynowy hatchback. Oto historia jednej z nich – i konkretna lekcja, jak nie przepłacić za luksus.
819 KM za pół ceny
Dane amerykańskiego serwisu iSeeCars, cytowane przez CarBuzz, nie pozostawiają złudzeń: Lucid Air Grand Touring w ciągu trzech lat traci średnio 51,4% wartości. W liczbach bezwzględnych oznacza to, że po 36 miesiącach właściciel może liczyć na zwrot rzędu około 56 tysięcy dolarów, zamiast wyłożonych 115 tysięcy. Dla porównania – to mniej więcej tyle, ile kosztuje w USA średni nowy samochód. Po pięciu latach strata sięga już 62,7%.
Demonstracja siły: strata 39,5% w rok
Jeden z przykładów pokazuje skalę zjawiska w sposób wręcz bolesny. Jak podaje CarBuzz, 2025 Lucid Air GT z przebiegiem zaledwie 6500 mil (około 10 500 km) i pakietem opcji wartym 14 tysięcy dolarów został sprzedany na aukcji w styczniu 2026 roku za 75 500 dolarów. To spadek o 39,5% w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy. Kto kupił ten egzemplarz nowy, stracił blisko 50 tysięcy dolarów w rok – tyle co niejeden rodzinny sedan. Kto go nabył z drugiej ręki, dostał auto z zasięgiem do 512 mil (824 km) według normy EPA za pieniądze, za które w salonie kupiłoby się podstawową wersję tego modelu.
„Don’t expect to make money by buying one yourself either, as by the time the Air GT is 10 years old, it’s estimated to have lost just under 80% of its original value.” – Kyle Francis, CarBuzz
Rynek wtórny daje więc szansę, której nie ma przy zakupie fabrycznie nowego auta: gigantyczną zniżkę za używany luksus. Widać też, że problem dotyczy nie tylko Lucida. W zestawieniu znalazł się Jaguar I-Pace, który w ciągu pięciu lat traci 72% ceny – gorzej niż Nissan Leaf czy Tesla.
Co z techniką i eksploatacją?
Nie ma co owijać w bawełnę: taki spadek wartości boli pierwszego właściciela. Dla osoby szukającej używanego auta to jednak okazja. Lucid Air GT oferuje 819 KM, napęd na wszystkie koła i przyspieszenie do 60 mph w trzy sekundy. Bateria o pojemności 27,5 kWh? Gdzieżby – w tym przypadku mowa o topowym zestawie, który w wersji z 19-calowymi kołami pozwala na przejechanie 512 mil bez ładowania. To wciąż najlepszy wynik wśród elektryków dostępnych w Stanach Zjednoczonych, jak przypomina CarBuzz.
Dla kierowcy w Polsce oznacza to jedno: jeśli planujesz kupno dużego elektryka, nie bój się spojrzeć na roczne czy dwuletnie egzemplarze z przebiegiem poniżej 20 tysięcy kilometrów. Amortyzacja, która przeraża pierwszego nabywcę, może być twoim sprzymierzeńcem. Zwłaszcza gdy konkurencyjne modele nowe kosztują więcej, a oferują mniej.
Deprecjacja ma jednak drugie dno: szybki spadek wartości nowych aut to sygnał, że rynek wciąż nie wie, jak wycenić zaawansowaną technologię. Dopóki to potrwa, używane elektryki pozostaną jedną z najciekawszych opcji dla kogoś, kto szuka maksimum auta za minimum gotówki. Pytanie tylko, czy stać cię na odpuszczenie sobie nowego lakieru i zapachu salonu – bo resztę możesz zyskać.


