Przejdź do treści
Zakup i sprzedaż auta

Kupujesz używane auto? Uważaj na regulamin, który przerzuca na ciebie całe ryzyko

Prezes UOKiK zakwestionował 22 postanowienia umów wynajmu hulajnóg i rowerów elektrycznych. Podobne klauzule mogą pojawiać się w umowach kupna-sprzedaży samochodów. Sprawdź, na co zwrócić uwagę, zanim podpiszesz.

4 min read
A close-up of a person's hand holding a pen over a contract, with a blurred silhouette of a car in the background. The scene is lit by a single desk lamp, creating strong shadows. The mood is cautious and serious, with no text visible on the paper.

„Regulamin nie może być przełącznikiem, którym przedsiębiorca dowolnie zmienia zasady już po założeniu konta, a w razie awarii umywa ręce” – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, komentując postępowanie wobec firmy Bolt Operations OÜ. Choć sprawa dotyczy wynajmu hulajnóg i rowerów elektrycznych, wnioski są uniwersalne. Podobne mechanizmy – przerzucanie ryzyka na konsumenta, jednostronna zmiana warunków, wyłączenie odpowiedzialności za stan sprzętu – mogą pojawić się także w umowach kupna-sprzedaży samochodów, zwłaszcza tych zawieranych przez internet lub u pośredników.

Co łączy wynajem hulajnogi z zakupem auta?

Na pierwszy rzut oka niewiele. Jednak UOKiK wskazuje, że w obu przypadkach konsument może trafić na zapisy, które w razie problemów pozostawiają go bez ochrony. W przypadku Bolta zakwestionowano m.in. postanowienia, które pozwalały firmie jednostronnie zmieniać regulamin „w miarę rozwoju usług” i uznawać milczącą zgodę użytkownika za akceptację nowych warunków. W umowach kupna samochodu podobne klauzule mogą dotyczyć np. gwarancji, warunków odstąpienia od umowy czy odpowiedzialności za wady ukryte.

Urząd zwrócił też uwagę na zapisy przenoszące na konsumenta konsekwencje problemów technicznych – np. gdy aplikacja nie działa, a opłaty naliczają się dalej. W przypadku auta użytkowego może to oznaczać sytuację, w której sprzedawca zastrzega, że pojazd jest sprzedawany „w takim stanie, w jakim się znajduje”, i wyłącza odpowiedzialność za usterki, które istniały już w chwili sprzedaży.

„W takim stanie, w jakim się znajduje” – pułapka dla kupującego

To jedno z najczęściej spotykanych sformułowań w ogłoszeniach i umowach. Z pozoru wydaje się uczciwe: kupujesz auto „takie, jakie jest”. Problem w tym, że jeśli sprzedawca jest przedsiębiorcą (np. komis, dealer, firma zajmująca się handlem samochodami), takie zastrzeżenie może być uznane za klauzulę niedozwoloną. Zgodnie z polskim prawem konsument ma prawo dochodzić roszczeń z tytułu niezgodności towaru z umową przez dwa lata od zakupu. Wyłączenie tej odpowiedzialności w regulaminie lub umowie jest nieważne.

„Jeśli przejazd jest rozliczany za minuty, to warunki nie mogą przerzucać na konsumenta całego ryzyka w razie problemów z aplikacją czy sprzętem” – podkreśla Prezes UOKiK.

Analogicznie: jeśli kupujesz samochód, a sprzedawca próbuje wyłączyć swoją odpowiedzialność za wady, które ujawnią się po transakcji, warto zachować czujność. UOKiK wielokrotnie zaznaczał, że konsument nie może być pozbawiony ochrony prawnej przez jednostronne zapisy umowne.

Jak się bronić przed nieuczciwymi klauzulami?

Przede wszystkim – czytaj umowę przed podpisaniem. Jeśli widzisz sformułowania typu „sprzedający nie odpowiada za wady ukryte”, „cena obejmuje stan pojazdu w dniu sprzedaży” lub „kupujący oświadcza, że zna stan techniczny pojazdu”, to sygnał ostrzegawczy. Należy skonsultować takie zapisy z rzecznikiem konsumentów lub prawnikiem.

Po drugie – sprawdź, z kim zawierasz umowę. Jeśli sprzedawcą jest osoba prywatna, ochrona konsumencka jest ograniczona. Jeśli przedsiębiorca – masz prawo do reklamacji przez dwa lata. UOKiK przypomina, że zapisy sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumentów to klauzule niedozwolone – są nieważne z mocy prawa.

Po trzecie – zachowaj wszystkie dokumenty: umowę, korespondencję, zdjęcia, protokół oględzin. W razie sporu będą stanowić dowód. Jeśli sprzedawca odmawia uznania reklamacji, możesz zwrócić się do powiatowego rzecznika konsumentów lub do Inspekcji Handlowej.

Co zrobić, gdy umowa już została podpisana?

Jeśli po zakupie auta odkryjesz wadę, a sprzedawca powołuje się na zapis wyłączający jego odpowiedzialność, nie daj się zbyć. Możesz złożyć reklamację, powołując się na przepisy o niezgodności towaru z umową. Jeśli sprzedawca odmówi, skontaktuj się z UOKiK lub rzecznikiem konsumentów. W skrajnych przypadkach możliwe jest też wystąpienie na drogę sądową.

Pamiętaj: przepisy chronią konsumenta, ale tylko wtedy, gdy sam zadba o swoje prawa. Nie podpisuj umowy, której nie rozumiesz. Nie daj się przekonać, że „takie są standardy” – często to właśnie próba ominięcia odpowiedzialności.

Zakup samochodu to poważna decyzja finansowa. Lepiej poświęcić chwilę na analizę dokumentów, zamiast później walczyć o swoje prawa w sądzie.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR