Przejdź do treści
Ubezpieczenia i koszty

Kupujesz używane auto? Rękojmia nie działa jak gwarancja. Sprawdź, co mówi sąd

Wyrok sądu w sprawie Poloneza z 1988 r. pokazuje, że sama awaria po zakupie auta nie wystarczy, by skutecznie dochodzić roszczeń z rękojmi. Kluczowe jest odróżnienie wady od naturalnego zużycia eksploatacyjnego.

4 min read
A close-up of a vintage car's engine bay with worn metal parts, soft lighting casting shadows on the cylinder head, symbolizing age and wear. In the background, a blurred silhouette of a person holding a document, creating a mood of legal scrutiny and uncertainty.

„Niskie ciśnienie oleju w 34-letnim aucie to nie wada fizyczna, a naturalne zużycie eksploatacyjne” – napisał prawnik Oskar Możdżyń po ogłoszeniu wyroku w sprawie Poloneza z 1988 r. To zdanie doskonale oddaje sedno sporu, który trafił do Sądu Rejonowego w Grodzisku Mazowieckim. Dla każdego, kto planuje kupić używany samochód, wyrok ten jest praktyczną lekcją: rękojmia nie jest dodatkową gwarancją na wszystkie podzespoły, a granica między wadą a normalnym zużyciem bywa bardzo cienka.

Sprawa Poloneza: awaria to nie zawsze wada

Kupujący FSO Poloneza 1.5 SLE z 1988 r. zapłacił 19,2 tys. zł. Po pewnym czasie zakwestionował stan silnika, wskazując na niskie ciśnienie oleju. Domagał się zwrotu ceny, kosztów napraw i dodatkowych wydatków – łącznie 42 tys. zł. Sprawa trafiła do sądu, a kluczową rolę odegrała opinia biegłego sądowego.

Z opinii wynikało, że przyczyną spadku ciśnienia oleju było zużycie środkowej panewki wałka rozrządu. Ekspert uznał to za typowe zużycie podzespołów, wynikające z konstrukcji jednostki napędowej i stopnia eksploatacji 34-letniego samochodu. Sąd podzielił tę ocenę i oddalił powództwo, obciążając kupującego kosztami procesu.

Jak zaznacza w rozmowie z Interią prawnik Oskar Możdżyń, nie istnieje jedna uniwersalna granica pozwalająca odróżnić wadę od naturalnego zużycia. „Zawsze trzeba ustalać to w konkretnej sprawie” – dodaje.

Kiedy rękojmia działa, a kiedy nie?

Wyrok nie oznacza, że rękojmia przestaje działać w przypadku starszych samochodów. Z uzasadnienia wynika jednak, że sama awaria nie przesądza o odpowiedzialności sprzedającego. Kluczowe jest ustalenie, czy źródłem problemu jest wada istniejąca już w chwili sprzedaży, którą zataił sprzedający, czy normalne zużycie eksploatacyjne.

W sprawie Poloneza sąd uznał, że problem wynikał z naturalnego zużycia silnika. Dodatkowo kupujący zauważył niepokojące wskazania ciśnienia oleju podczas jazdy próbnej. Sąd stwierdził, że „kupując w październiku 2022 r. pojazd, Powód powinien się z powyższym, możliwym stanem funkcjonalności silnika Pojazdu liczyć i to stanowiło jego ryzyko kontraktowe”.

Prawnik Oskar Możdżyń wyjaśnia, że znaczenie mają zarówno zapewnienia składane przez sprzedawcę, jak i wiek samochodu, jego przebieg, charakter usterki, moment jej wystąpienia oraz ustalenia biegłego sądowego. Dwa pozornie podobne przypadki mogą zakończyć się przed sądem zupełnie innym rozstrzygnięciem.

Najczęstsze błędy kupujących

Mecenas Możdżyń zwraca uwagę na dwa problemy, które regularnie pojawiają się w sporach. „Najczęstszym błędem kupujących jest brak udokumentowania wad, które usuwają. Jeśli kupujący zrobił remont silnika ze względu na słabą kompresję na jednym cylindrze i na dowód ma tylko fakturę, bez zdjęć, pomiaru kompresji i innych materiałów, to nawet jeśli ma rację, nie udowodni jej w sądzie” – mówi.

Drugim częstym błędem jest samodzielne usuwanie wad bez uprzedniego kontaktu ze sprzedawcą. „Sprzedawca również ma uprawnienie do diagnostyki pojazdu i ewentualnego usunięcia wad, jeśli uzna nasze roszczenia za uzasadnione” – uzupełnia prawnik. W sprawie Poloneza sąd zwrócił uwagę, że po złożeniu oświadczenia o odstąpieniu od umowy kupujący rozpoczął naprawę samochodu we własnym zakresie, nie dając sprzedawcy możliwości odniesienia się do zgłaszanych problemów.

Co ten wyrok oznacza dla kierowców?

Dla kupujących używane samochody wyrok z Grodziska Mazowieckiego jest przypomnieniem, że rękojmia nie działa jak dodatkowa gwarancja na wszystkie podzespoły. Nawet jeśli usterka pojawi się krótko po zakupie, sąd może uznać, że jej źródłem jest normalne zużycie wynikające z wieku i historii pojazdu.

W takich sprawach decydują szczegóły: stan auta, wiedza kupującego, opinia biegłego i odpowiedź na pytanie, czy problem istniał już w chwili sprzedaży. Dlatego przed zakupem warto dokładnie sprawdzić samochód, a w razie wątpliwości skonsultować się z mechanikiem lub rzeczoznawcą. Więcej o tym, jak przygotować się do zakupu auta z rynku wtórnego, przeczytasz w artykule Interii opisującej szczegóły wyroku.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR