Kierowcy w okresie próbnym. Nowe obowiązkowe szkolenie od września
Od września 2026 roku młodzi kierowcy, którzy w dwuletnim okresie próbnym zgromadzą 12 punktów karnych, będą musieli odbyć płatne szkolenie praktyczne na płycie poślizgowej. Wyjaśniamy, kogo dokładnie obejmie nowy obowiązek, jaki jest program zajęć i ile zapłacą uczestnicy.
— „Z szacunków rządu wynika, że średnio rocznie obejmie to ponad 40 tys. osób” — podaje serwis brd24.pl, powołując się na projekt rozporządzenia Ministerstwa Infrastruktury. Od 4 września 2026 roku kierowcy, którzy w dwuletnim okresie próbnym zdobędą 12 punktów karnych, będą zobowiązani do odbycia płatnego, godzinnego szkolenia praktycznego w ośrodku doskonalenia techniki jazdy. To nowość, która ma dotknąć głównie tych, którzy tuż po zdaniu egzaminu popełniają najwięcej wykroczeń.
Kogo dokładnie dotyczy nowy obowiązek?
Przepisy obejmują kierowców w okresie próbnym, czyli przez pierwsze dwa lata od wydania prawa jazdy kategorii B. Jeśli w tym czasie osiągną limit 12 punktów karnych, muszą w ciągu 12 miesięcy zaliczyć „Praktyczne szkolenie z zagrożeń w ruchu drogowym” — czytamy w projekcie rozporządzenia, który trafił do konsultacji publicznych. Jak wskazują autorzy zestawienia na podstawie danych z lat 2022–2025, średnio 42 tysiące kierowców rocznie trafia do tej grupy. Oznacza to, że nowe regulacje nie będą dotyczyć wszystkich młodych za kierownicą, tylko tych z najwyższym ryzykiem utraty uprawnień.
Warto podkreślić, że szkolenie nie jest odpowiednikiem kursu reedukacyjnego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Ma charakter wyłącznie praktyczny, a jego celem jest uświadomienie fizycznych ograniczeń panowania nad pojazdem. Projekt zakłada, że zajęcia prowadzone będą w grupach maksymalnie trzyosobowych na płycie poślizgowej.
Program szkolenia: trzy ćwiczenia do wykonania
Ministerstwo Infrastruktury precyzyjnie określiło, czego kursant ma się nauczyć. Z projektu wynika, że każdy uczestnik wykona po trzy zadania za kierownicą samochodu. Jak wylicza brd24.pl, są to:
- Jazda w zakręcie z różnymi prędkościami — co najmniej dwa przejazdy, z każdym razem zwiększając prędkość do momentu, w którym panowanie nad pojazdem staje się niemożliwe;
- Hamowanie awaryjne na wprost z prędkości 30, 50 i 60 km/h, aby w praktyce poczuć różnice w długości drogi hamowania;
- Hamowanie awaryjne w zakręcie z prędkości 30, 40 i 50 km/h, co ma pokazać ryzyko utraty przyczepności przy większej prędkości.
Jak tłumaczy w materiale brd24.pl Łukasz Zboralski, „dzięki jeździe w zakręcie kursanci na własnej skórze mają się przekonać, że czasem nawet przy niewielkich prędkościach nie będą w stanie utrzymać się na pasie ruchu i mogą wypadać z jezdni”. Z kolei ćwiczenia z hamowaniem w zakręcie mają uzmysłowić, że często przecenia się własne umiejętności.
„To będzie uzmysławiać im konsekwencje rozwijania nadmiernych prędkości” — czytamy w projekcie opisanym przez brd24.pl.
Ile to kosztuje i gdzie można zrobić szkolenie?
Projekt rozporządzenia określa maksymalną stawkę za godzinę zajęć: 500 złotych od uczestnika. Oznacza to, że średni roczny przychód wszystkich ODTJ-ów z tytułu tych szkoleń może wynieść ponad 21 mln zł. To w założeniu ma pokryć koszty wynajmu płyty poślizgowej, samochodu i instruktora techniki jazdy.
Pojawia się jednak problem logistyczny. Obecnie w Polsce działa zaledwie 46 ośrodków doskonalenia techniki jazdy (ODTJ). Rozmieszczone są w 14 województwach, ale dwóch regionów — warmińsko-mazurskiego i zachodniopomorskiego — w ogóle nie obejmują. Każdy ODTJ musiałby obsłużyć blisko tysiąc „punktowiczów” rocznie. To spore wyzwanie organizacyjne, które resort infrastruktury będzie musiał rozwiązać podczas konsultacji społecznych.
Na koniec warto zaznaczyć: projekt wciąż jest w fazie konsultacji, więc szczegóły mogą się zmienić. Kierowcy, którzy są w okresie próbnym, powinni na bieżąco śledzić komunikaty Ministerstwa Infrastruktury i sprawdzać aktualny stan punktów karnych w swoim profilu na stronie gov.pl. Świadomość nowego obowiązku może pomóc uniknąć dodatkowych kosztów i komplikacji.


