Kierowcy spoza UE a mandaty z fotoradarów. Skala problemu i realne konsekwencje
System CANARD rejestruje wykroczenia, ale nie może wyegzekwować mandatu od kierowców spoza Unii Europejskiej. W 2025 roku odnotowano 120 tysięcy takich naruszeń, a wystawiono zaledwie 3,4 tysiąca mandatów. Sprawdzamy, na czym polega problem i jakie są realne skutki dla bezpieczeństwa na drogach.
System automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym w Polsce działa skutecznie – o ile sprawcą wykroczenia jest kierowca zarejestrowany w kraju Unii Europejskiej. Gorzej, gdy tablice rejestracyjne pochodzą z państw trzecich. Według ustaleń portalu Rzeczpospolita.pl, w 2025 roku urządzenia CANARD zarejestrowały 120 tysięcy wykroczeń popełnionych przez pojazdy spoza UE, a mimo to wystawiono zaledwie 3443 mandaty. Skala problemu rośnie, a jego konsekwencje wykraczają poza kwestię finansową.
Dlaczego system nie egzekwuje mandatów od kierowców spoza UE?
Jak wynika z materiałów Interii opisującej problem, kłopot nie leży w samym wykryciu naruszenia. Fotoradary i kamery CANARD bez trudu rejestrują przekroczenie prędkości czy przejazd na czerwonym świetle. Trudności zaczynają się w momencie, gdy trzeba ustalić właściciela pojazdu i wysłać mandat. W przypadku aut zarejestrowanych poza Unią Europejską polskie służby bardzo często nie mają dostępu do danych właściciela. Powodem są braki w umowach międzynarodowych oraz nieskuteczna wymiana informacji między państwami.
Największy problem dotyczy samochodów z Ukrainy. Liczba wykroczeń popełnianych przez kierowców z ukraińskimi tablicami regularnie rośnie – w 2025 roku było ich ponad 77,2 tysiąca, podczas gdy rok wcześniej około 62,4 tysiąca, a dwa lata wcześniej około 52 tysięcy. Znacznie mniej naruszeń odnotowano w przypadku kierowców z Białorusi czy Rosji.
Jedyna skuteczna metoda: kontrola drogowa
Eksperci cytowani w artykule Interii wskazują, że dziś jedynym skutecznym sposobem karania takich kierowców pozostają bezpośrednie kontrole drogowe. Policjanci albo inspektorzy transportu drogowego mogą wtedy wystawić mandat gotówkowy na miejscu. Oznacza to, że kierowcy spoza UE mogą w dużej mierze ignorować mandaty z fotoradarów, bo system zwyczajnie nie jest w stanie skutecznie ich wyegzekwować.
Warto podkreślić, że nie chodzi tu o jakąś lukę prawną, ale o brak odpowiednich umów międzynarodowych. Polskie służby nie mają dostępu do rejestrów pojazdów państw trzecich, co uniemożliwia wysłanie wezwania do zapłaty. To powoduje, że część kierowców spoza Unii może czuć się bezkarna, co wpływa na poziom bezpieczeństwa na polskich drogach.
Co można zrobić? Pomysły na uszczelnienie systemu
Z materiałów wynika, że problem można byłoby rozwiązać stosunkowo szybko. Jednym z pomysłów jest połączenie systemu CANARD z kamerami znajdującymi się na granicach zewnętrznych Polski. Dzięki temu pojazdy z niezapłaconymi mandatami mogłyby zostać zatrzymane podczas próby wyjazdu lub ponownego wjazdu do kraju. Trwają również prace nad zmianą przepisów dotyczących rejestracji pojazdów i uszczelnieniem systemu egzekwowania mandatów, ale projekt nie został jeszcze przyjęty.
Na razie jednak, jak podaje Interia, w 2025 roku odnotowano 120 tysięcy wykroczeń popełnionych przez kierowców spoza UE, a wystawiono zaledwie 3443 mandaty. To pokazuje, jak duża jest skala zjawiska i jak wiele pozostaje do zrobienia.
Wnioski dla kierowców i kupujących auto
Dla przeciętnego kierowcy poruszającego się po polskich drogach sytuacja ta może budzić mieszane uczucia. Z jednej strony system fotoradarów działa i rejestruje wykroczenia, z drugiej – nie wszystkich traktuje równo. Osoby kupujące używane auto z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi powinny mieć świadomość, że jeśli pojazd pochodzi spoza UE, ewentualne mandaty z fotoradarów mogą nie zostać wyegzekwowane, ale nie oznacza to, że można bezkarnie łamać przepisy. Kontrola drogowa zawsze grozi mandatem na miejscu.
Warto też pamiętać, że problem dotyczy głównie pojazdów zarejestrowanych poza Unią, a nie samochodów z krajów członkowskich – w ich przypadku wymiana danych działa sprawnie. Dla bezpieczeństwa własnego i innych uczestników ruchu najlepiej po prostu przestrzegać przepisów, niezależnie od tego, jakie tablice widnieją na naszym aucie.


