Hulajnoga na przejściu dla rowerów. Kiedy dziecko jest pieszym, a kiedy nie?
10-latka na hulajnodze przejeżdżała przez przejazd dla rowerów w Zielonej Górze. Kierowca w ogóle jej nie zauważył i wjechał w dziecko. Sprawa skończyła się mandatem 4000 zł i 15 punktami karnymi.
„Pieszy na przejściu, osoba na hulajnodze czy rowerzysta na przejeździe nigdy nie powinni być zaskoczeniem dla kierowców!” – podkreślili zielonogórscy policjanci po wypadku z udziałem 10-latki. Dziewczynka przejeżdżała przez przejazd dla rowerów na zwykłej hulajnodze, gdy kierowca samochodu osobowego w nią wjechał. Zdarzenie z 21 kwietnia 2026 r. przy Rondzie Szpakowskiego w Zielonej Górze pokazuje, jak ważne jest rozumienie przepisów dotyczących hulajnóg i jak łatwo o tragedię, gdy kierowca nie obserwuje drogi.
Co mówią przepisy o hulajnodze na przejściu
Dziewczynka poruszała się zwykłą hulajnogą, nie elektryczną. To kluczowa różnica prawna. Osoba na tradycyjnej hulajnodze jest traktowana jak pieszy i może korzystać z chodników oraz przejść dla pieszych. Mogła więc legalnie jechać po przejściu, nie tylko po przejeździe dla rowerów.
Hulajnogi elektryczne podlegają innym regulacjom – są uznawane za pojazdy i nie mogą poruszać się po przejściach dla pieszych. Muszą korzystać z dróg rowerowych lub jezdni. W sytuacji dziecka na zwykłej hulajnodze kierowca miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa tak samo, jak pieszemu.
Dziewczynka pokonała już dwa pasy ruchu, gdy na trzecim nadjechał kierowca. Jak donosi portal brd24.pl, w ogóle nie obserwował drogi i wjechał w dziecko. Na szczęście 10-latka nie doznała poważnych obrażeń.
Konsekwencje dla kierowcy
Policja nie zatrzymała kierującemu prawa jazdy ani nie wysłała wniosku o badania kontrolne. Sprawę zakończono mandatem: 4000 złotych i 15 punktów karnych. To maksymalna wysokość mandatu, jaki funkcjonariusz może nałożyć na miejscu za naruszenie przepisów ruchu drogowego.
Brak skierowania sprawy do sądu może budzić pytania, zwłaszcza że kierowca najechał na dziecko na przejściu. Decyzja o formie odpowiedzialności należy jednak do policji i prokuratury, które oceniają okoliczności zdarzenia. Mandat karny nie wyklucza ewentualnych roszczeń cywilnych ze strony rodziny poszkodowanej.
Dlaczego kierowcy nie widzą dzieci na hulajnogach
Dzieci na hulajnogach są niższe od dorosłych pieszych i poruszają się szybciej niż idący człowiek. To czyni je łatwiejszymi do przeoczenia, szczególnie gdy kierowca nie skupia uwagi na drodze lub spogląda tylko pobieżnie przed wjazdem na przejście.
Problem nasila się na skrzyżowaniach z wieloma pasami ruchu. Dziecko może być zasłonięte przez inne pojazdy lub pieszych. Kierowca skręcający w lewo lub prawo często koncentruje się na nadjeżdżających samochodach, zapominając o osobach przekraczających jezdnię.
Zielonogórscy policjanci zaznaczają, że żaden uczestnik ruchu na przejściu nie powinien być zaskoczeniem. Oznacza to konieczność obserwacji całej szerokości przejścia i przejazdu dla rowerów, nie tylko środkowej części.
Co rodzice powinni wiedzieć o hulajnogach
Zwykła hulajnoga to zabawka, ale na drodze staje się elementem ruchu. Dzieci powinny znać podstawowe zasady: zatrzymanie przed przejściem, rozglądanie się, ustępowanie pierwszeństwa pojazdom, które już wjechały na skrzyżowanie.
Warto uczyć dzieci, że nawet mając pierwszeństwo, należy upewnić się, że kierowca je zauważył i zwalnia. Kontakt wzrokowy z kierowcą to prosty sposób na zwiększenie bezpieczeństwa. Jasne ubrania i elementy odblaskowe poprawiają widoczność, szczególnie w godzinach wieczornych.
Rodzice powinni też pamiętać, że hulajnoga elektryczna to już pojazd. Dziecko poniżej 10. roku życia nie może nią jeździć samodzielnie po drogach publicznych. Starsze dzieci muszą poruszać się po drogach rowerowych lub jezdni, nigdy po chodniku czy przejściu dla pieszych.
Rondo Szpakowskiego i inne trudne miejsca
Zdarzenie miało miejsce przy rondzie, gdzie organizacja ruchu bywa skomplikowana. Kierowcy muszą obserwować wiele kierunków jednocześnie: pojazdy na rondzie, wjeżdżające, pieszych i rowerzystów na przejazdach.
Nie zmienia to jednak tego, że pierwszeństwo pieszego i osoby na zwykłej hulajnodze jest bezwzględne. Kierowca zbliżający się do przejścia ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa, nawet jeśli nie spodziewa się tam nikogo.
Sprawa z Zielonej Góry przypomina, że obserwacja drogi to nie tylko patrzenie przed maskę. To ciągłe skanowanie przestrzeni wokół pojazdu, szczególnie w miejscach, gdzie mogą pojawić się piesi i rowerzyści. Dziecko na hulajnodze może wjechać na przejście szybko, ale kierowca zbliżający się z odpowiednią prędkością i uwagą zawsze zdąży zareagować.


