Przejdź do treści
Elektryki i hybrydy

Honda Prelude hybrydą: sprzedaje się lepiej niż zakładano, a właśnie dostała limitowaną edycję

Hybrydowe coupe Hondy budzi mieszane uczucia – brak manuala, oszczędny napęd z Civica. Mimo to w Japonii zamówienia przebiły prognozy, a teraz auto dostało limitowaną edycję z głęboką czerwienią. Czy to znak, że kierowcy jednak polubili hybrydy bez sprzęgła?

2 min read
Honda Prelude hybrydą: sprzedaje się lepiej niż zakładano, a właśnie dostała limitowaną edycję

Hybrydowe coupe bez manuala, z napędem pożyczonym z oszczędnego Civica – brzmi jak przepis na klapę? A jednak nowa Honda Prelude sprzedaje się lepiej, niż ktokolwiek zakładał. W Japonii w zeszłym wrześniu złożono 2400 zamówień, podczas gdy Honda liczyła na 300 miesięcznie. Teraz, po zaledwie kilku miesiącach od premiery, auto dostało już limitowaną edycję. Co powoduje, że kierowcy sięgają po hybrydę z automatem?

Prelude – powrót, który dzieli

Nowa Honda Prelude to dwudrzwiowe coupe z napędem hybrydowym – dokładnie tym samym, co w Civicu Hybrid. Dla wielu entuzjastów to cios: brak manualnej skrzyni, a osiągi określane jako „letnie”. W USA cena startuje od 43 195 dolarów, co przy podobnej mocy co Civic budzi wątpliwości. Mimo to, jak podaje serwis Jalopnik, sprzedaż w Stanach jest „dokładnie na celowniku”, a pierwsze 1470 egzemplarzy znalazło nabywców do maja 2026 roku. Klienci chwalą wygląd i prowadzenie – przednie zawieszenie rodem z Type R robi swoje.

Limitowana edycja – czerwona jak wino

Honda właśnie ogłosiła w Japonii wersję Limited Edition na rok modelowy 2027. Nie ma żadnych zmian mechanicznych – cała magia tkwi w kolorze. Nadwozie pokryto lakierem Premium Crystal Garnet Metallic, który przywodzi na myśl butelkę czerwonego wina. Wnętrze wykończono bordową skórą z kontrastowymi przeszyciami na kierownicy i czerwonymi zaciskami hamulców. Cena w Japonii to równowartość około 39 000 dolarów – zaledwie 800 dolarów więcej niż standardowa wersja. Jak zauważa Jalopnik, za taki odcień i wykończenie to wręcz okazja.

Dlaczego to działa?

Może odpowiedź jest prosta: nie każdy kierowca potrzebuje manuala i 300 KM. Prelude to hybryda, która łączy niskie spalanie z przyjemnością z jazdy – a przy tym wygląda jak rasowe coupe. W Japonii zamówienia składają głównie starsi klienci, którzy cenią sobie komfort i styl. W USA pierwszy miesiąc sprzedaży (174 sztuki) wydawał się słaby, ale Honda tłumaczyła to problemami z dostępnością. Teraz, po pięciu miesiącach, wynik 1470 aut pokazuje, że popyt jest stabilny.

Limitowana edycja z głęboką czerwienią to ukłon w stronę tych, którzy chcą się wyróżnić – bez przepłacania. Jeśli Honda zdecyduje się sprowadzić ją do Europy, może powtórzyć sukces. Na razie jednak hybrydowe coupe udowadnia, że nie trzeba rewolucji, by sprzedawać – wystarczy dobrze trafić w gusta.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR