🔥 Gemini Pro 170 zł -43% CapCut Pro 450 zł -25% do niedzieli Zobacz →
Przejdź do treści
Mandaty i punkty karne

Fotoradar reaguje już po przekroczeniu limitu o 11 km/h. Co to oznacza dla kierowcy?

Jeszcze kilka lat temu część fotoradarów w Polsce rejestrowała dopiero znaczne przekroczenia prędkości. Dziś sytuacja się zmieniła – urządzenia uwzględniają jedynie 10-kilometrowy bufor. Wyjaśniamy, jak działają obecnie i co grozi za niewielkie przekroczenia.

4 min read
A close-up, abstract editorial photograph of a speed limit sign blurred in the background, with a sharp, metallic silhouette of a traffic camera against a grey, overcast sky. The composition suggests control and observation, with no readable text or screens.

Jeszcze kilka lat temu część kierowców mogła odnieść wrażenie, że fotoradary w Polsce reagują dopiero na dość wysokie przekroczenia prędkości. Było w tym sporo prawdy, ale nie wynikało to z pobłażliwości, a z ograniczeń organizacyjnych. Dziś system automatycznego nadzoru działa inaczej. W artykule wyjaśniamy, na jakich zasadach fotoradary rejestrują naruszenia i jakie konsekwencje grożą za przekroczenie limitu nawet o kilkanaście kilometrów na godzinę.

Dawna praktyka: progi wyzwolenia znacznie powyżej limitu

Przez lata w materiałach Interii Motoryzacja można było znaleźć informacje o tym, że fotoradary często nie karały za niewielkie przekroczenia prędkości. Potwierdzały to raporty Najwyższej Izby Kontroli. W raporcie z lipca 2021 roku czytamy: „Prędkości, przy których rejestrowano naruszenie przepisów (progi wyzwolenia urządzeń) często były ustalone na znacznie wyższym poziomie niż limity prędkości określone ustawowo”.

NIK interweniowała w tej sprawie w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego. Mimo to kontrole wykazały, że „w stacjonarnych urządzeniach rejestrujących wciąż programowano progi wyzwolenia ponad górny limit (tj. 11 km/h), określony w art. 129h ust. 5 pkt 3 PoRD”. Oznacza to, że przepisy dopuszczały pewną tolerancję, ale praktyka bywała jeszcze bardziej liberalna.

Dlaczego fotoradary nie rejestrowały mniejszych przekroczeń?

Powodem nie była życzliwość wobec kierowców, ale ograniczone możliwości CANARD, czyli Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Jak wynika z ustaleń NIK, w 2019 roku przedawnieniu uległo około 60 procent wykroczeń zarejestrowanych przez system, zanim pracownicy zdążyli ustalić sprawców i wysłać wezwania. Konieczność skupienia się na najpoważniejszych naruszeniach powodowała, że urządzenia ustawiano tak, by rejestrowały głównie wysokie przekroczenia. W kolejnych latach skuteczność systemu wzrosła, a liczba nieobsłużonych spraw zaczęła spadać.

Obecne zasady: bufor 10 km/h i tyle

Z informacji uzyskanych przez Interię z Gabinetu Głównego Inspektora GITD wynika, że obecnie fotoradary w Polsce uwzględniają jedynie wymagany przepisami bufor na ewentualny błąd kierowcy, wynoszący 10 km/h. W oficjalnym piśmie czytamy: „Minister określa (…) sposób dokonywania pomiarów przez urządzenia rejestrujące, z uwzględnieniem progów prędkości dostosowanych do obowiązującego na drodze ograniczenia prędkości, oraz przetwarzania przez te urządzenia zarejestrowanych danych, a także biorąc pod uwagę możliwość błędu kierowcy do 10 km/h włącznie w utrzymaniu dopuszczalnej prędkości”.

Co więcej, w ubiegłym roku fotoradary i systemy odcinkowego pomiaru średniej prędkości zarejestrowały ponad 920,6 tys. wykroczeń przekroczenia dozwolonej prędkości. Ponad 527 tys. naruszeń to przekroczenia w przedziale 11-20 km/h. To dowód, że system nie pomija już lekkich przekroczeń, a wręcz przeciwnie – stanowią one większość rejestrowanych wykroczeń.

Co to oznacza dla kierowcy w praktyce?

Jeśli limit prędkości wynosi 50 km/h, to fotoradar zarejestruje pojazd jadący 61 km/h i szybciej. Przekroczenie o 11-20 km/h to mandat w wysokości od 100 do 200 zł (w zależności od rodzaju drogi) oraz punkty karne. Warto pamiętać, że system działa także na odcinkowych pomiarach prędkości, gdzie bufor również wynosi 10 km/h.

Dla kierowcy oznacza to, że dawna „tolerancja” na poziomie 20-30 km/h należy już do przeszłości. Obecnie każde przekroczenie powyżej 10 km/h jest rejestrowane i karane, o ile urządzenie działa prawidłowo. Oczywiście wciąż możliwe są błędy pomiarowe czy sytuacje, w których system nie wyśle wezwania z przyczyn proceduralnych, ale tendencja jest jednoznaczna: nadzór jest coraz skuteczniejszy.

Z danych przytoczonych przez Interię wynika, że liczba zarejestrowanych wykroczeń w przedziale 11-20 km/h pokazuje, iż kierowcy wciąż nie do końca dostosowali się do nowej rzeczywistości. Warto więc zdjąć nogę z gazu, zwłaszcza w miejscach, gdzie stoją fotoradary lub działają odcinkowe pomiary prędkości.

Niezależnie od zmian w systemie nadzoru, podstawowa zasada pozostaje ta sama: przestrzeganie ograniczeń prędkości to nie tylko kwestia unikania mandatów, ale przede wszystkim bezpieczeństwa własnego i innych uczestników ruchu. To, że fotoradar reaguje już przy 11 km/h ponad limit, jest informacją praktyczną – ale nie powinna zmieniać nawyków za kierownicą w sposób, który prowadzi do ryzykownych zachowań.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR