Ford stawia na Fiestę na prąd i pick-upy. Co to oznacza dla kierowców?
Ford ogłosił plany do 2029 roku, które przewidują nowego elektrycznego hatchbacka, nawiązującego do Fiesty, oraz wzmocnienie oferty aut użytkowych. Kierowcy indywidualni mogą liczyć na kolejny model w segmencie B, a firmy na ulepszone usługi serwisowe.
Ford ogłosił szczegółowe plany rozwoju na europejskim rynku do 2029 roku. Producent, który w ostatnich latach wycofał z oferty kultowe modele takie jak Fiesta, Mondeo czy Focus, mierzy się ze spadkiem sprzedaży aut osobowych. Jednocześnie firma umacnia pozycję w segmencie pojazdów użytkowych, gdzie jest liderem od jedenastu lat. Dla kierowców indywidualnych i flotowych kluczowe informacje dotyczą nowego, elektrycznego hatchbacka segmentu B oraz poszerzenia usług dla mniejszych firm.
Dlaczego Ford zmienia strategię?
Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) wynika, że w 2025 roku Ford sprzedał w Europie nieco ponad 302 tys. pojazdów osobowych, czyli o 2,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Jak podaje Interia Motoryzacja, w pierwszym kwartale 2026 roku udział marki w rynku spadł z 3,5 do 2,8 proc. Dla porównania, jeszcze w 2020 roku firma sprzedała w Europie 1,1 mln aut. Wycofanie popularnych modeli nie zostało w pełni zrekompensowane nowościami, takimi jak elektryczny Explorer czy Capri, których produkcję w niemieckiej fabryce w Kolonii musiano czasowo ograniczać.
Inaczej wygląda sytuacja w segmencie aut użytkowych. Ford od jedenastu lat utrzymuje pozycję lidera z ponad 17-procentowym udziałem w rynku. Modele takie jak Transit czy Ranger cieszą się uznaniem zarówno dużych przedsiębiorstw, jak i mniejszych biznesów. To właśnie w kierunku tych ostatnich producent wyciąga rękę, rozszerzając ofertę usług cyfrowych.
Nowa Fiesta na elektryczność – co wiemy?
Jednym z kluczowych ogłoszeń jest potwierdzenie prac nad nowym hatchbackiem segmentu B z napędem elektrycznym. Samochód ma pojawić się w sprzedaży w 2028 roku, choć oficjalna nazwa wciąż nie jest potwierdzona. Według informacji przekazanych przez Jima Baumbicka, szefa Forda w Europie, auto będzie bazować na platformie AmpR-Small, tej samej, z której korzystają Renault 5 i 4 E-Tech oraz Nissan Micra. Zestrojenie podwozia i stylizacja mają się jednak różnić, by nadać pojazdowi odrębny charakter. Na tej samej platformie może powstać także mały crossover, jednak nie jest jasne, czy będzie to następca Pumy-E, czy nowy model.
Ford zapowiada, że nowy hatchback będzie nawiązywał do rajdowych tradycji marki – ma być zadziorny z wyglądu i zapewniać przyjemność z prowadzenia. To celowy zwrot w stronę klientów, którzy, jak ujął to Baumbick, „nie chcą tosterów na kółkach”. Producent deklaruje, że do 2029 roku w Europie pojawi się pięć nowych modeli o długości nadwozia od 4 do 4,65 m, wszystkie z napędami hybrydowymi lub elektrycznymi.
Ranger Super Duty i usługi dla firm
Równolegle Ford rozwija ofertę dla klientów flotowych. Nowy Ford Ranger Super Duty został zaprojektowany z myślą o służbach, kopalniach i wojsku. Pojazd otrzymał wzmocnione podwozie, zwiększony do 299 mm prześwit, pojemniejszy zbiornik paliwa (130 l) oraz ulepszone chłodzenie i hamulce. Ładowność wynosi niemal 2 tony, a uciąg – 4,5 t. Łączna masa zestawu to 8 ton. Napęd stanowi trzylitrowy turbodiesel V6. Auto można już zamawiać.
Istotną nowością jest rozszerzenie usług Uptime Services na mniejsze przedsiębiorstwa. Jak wyjaśnia źródło, to zdalne monitorowanie stanu pojazdu i proaktywne działania dealerów, którzy kontaktują się z klientem często zanim dana usterka wystąpi. System potrafi skrócić czas naprawy o 50 proc. i rozpoznać nawet 80 proc. usterek przed zgłoszeniem ich przez kierowców. Dzięki subskrypcji dealer wcześniej ściąga części, zapewnia auto zastępcze i kończy naprawę w krótszym czasie.
Co to oznacza dla rynku?
Plany Forda pokazują, że producent stawia na dwa filary: elektryfikację modeli osobowych w segmencie B oraz wzmocnienie pozycji w autach użytkowych. Kierowcy poszukujący małego, miejskiego samochodu mogą doczekać się następcy Fiesty w formie elektryka, który – jeśli zapowiedzi się potwierdzą – będzie się wyróżniał dynamicznym charakterem. Z kolei przedsiębiorcy zyskają dostęp do systemów predykcyjnego serwisu, które mogą realnie obniżyć koszty eksploatacji floty. Na konkretne modele trzeba będzie poczekać do 2028 roku, ale już dziś warto obserwować kierunek zmian, bo Ford wyraźnie odchodzi od segmentu D i E na rzecz mniejszych, ale bardziej wyspecjalizowanych pojazdów.
Więcej szczegółów na temat nowego Rangera Super Duty oraz planów Forda można znaleźć w relacji z konferencji producenta.
Każdy kierowca rozważający zakup auta z logo Forda powinien śledzić rozwój współpracy z innymi producentami (Renault) oraz jakie konkretnie funkcje serwisowe trafią do oferty dla klientów indywidualnych. Niezależnie od napędu, kluczowe będzie, czy nowe modele rzeczywiście zapewnią oczekiwaną jakość i niezawodność.


