Elektryk we flocie firmowej. Czy polskie firmy tracą szansę na oszczędności?
Z raportu EY i Eurelectric wynika, że udział aut elektrycznych we flotach firmowych w Polsce wynosi niespełna 12 proc., podczas gdy w Europie Zachodniej sięga 70 proc. Eksperci wskazują, że pełna elektryfikacja flot mogłaby przynieść ogromne oszczędności operacyjne. Sprawdzamy, co stoi na przeszkodzie i jakie korzyści mogą zyskać przedsiębiorcy.
Samochody elektryczne w firmowych flotach to w Polsce wciąż margines. Z raportu „Fleet forward: powering the transition to electric mobility”, przygotowanego przez EY oraz Eurelectric, wynika, że udział takich pojazdów w naszym kraju wynosi niespełna 12 proc. Dla porównania w krajach Europy Zachodniej odsetek ten sięga od 50 do 70 proc. Eksperci szacują natomiast, że pełna elektryfikacja flot firmowych w Europie mogłaby do 2030 roku przynieść nawet 246 mld euro oszczędności operacyjnych. Dlaczego polscy przedsiębiorcy wciąż pozostają sceptyczni?
Elektryki we flotach – skąd różnica w podejściu?
Raport EY i Eurelectric wyraźnie pokazuje, że w wielu krajach Europy Zachodniej samochody elektryczne stały się standardem w dużych przedsiębiorstwach. We Francji, jak podają autorzy opracowania, auta elektryczne są wyraźnie tańsze w użytkowaniu niż spalinowe – przewaga kosztowa wynosi około 33 proc., a średni koszt przejechania jednego kilometra to około 0,09 euro. To efekt przede wszystkim stabilnych zachęt podatkowych i ulg, które pozwalają firmom planować inwestycje z wieloletnim wyprzedzeniem.
W Polsce sytuacja wygląda inaczej. Jak czytamy w materiale Interii Motoryzacja, „polskich przedsiębiorców nadal nie przekonują ani korzyści środowiskowe wynikające z elektromobilności, ani dostępne formy wsparcia finansowego”. Głównym problemem jest brak długofalowych, przewidywalnych regulacji. Firmy nie mają pewności, jak w kolejnych latach będą wyglądały przepisy i system ulg, co skutecznie zniechęca do wymiany floty na elektryczną.
Oszczędności, które kuszą, ale wymagają stabilności
Potencjalne korzyści z elektryfikacji flot są ogromne. Według szacunków ekspertów pełna elektryfikacja flot firmowych w Europie mogłaby do 2030 roku przynieść 246 mld euro oszczędności operacyjnych. Wynika to przede wszystkim z niższych kosztów serwisowania i codziennej eksploatacji pojazdów elektrycznych. Dodatkowo emisja CO2 mogłaby zostać ograniczona o około miliard ton, co odpowiada niemal 5 proc. prognozowanych emisji Unii Europejskiej w latach 2025-2030.
Autorzy raportu zaznaczają jednak, że te oszczędności są realne tylko przy odpowiednim wsparciu regulacyjnym. W Polsce, gdzie udział aut elektrycznych we flotach firmowych jest jednym z najniższych w analizowanych państwach, widać wyraźnie, że same korzyści środowiskowe nie wystarczą. Potrzebne są stabilne zachęty, które pozwolą przedsiębiorcom na bezpieczne planowanie budżetu.
Co blokuje polskie firmy?
Z danych EY i Eurelectric wynika, że głównymi barierami są wysokie ceny pojazdów, brak silnych, długofalowych zachęt oraz słabiej rozwinięta infrastruktura ładowania. W przeciwieństwie do krajów zachodnich, gdzie wsparcie dla elektromobilności jest rozbudowane i stabilne, polscy przedsiębiorcy wciąż nie mają pewności, czy inwestycja w elektryki się zwróci.
W Polsce samochody elektryczne stanowią około 12 proc. firmowych flot, podczas gdy w Europie Zachodniej udział ten wynosi od 50 do 70 proc. To pokazuje, jak duży dystans dzieli nas od liderów. Autorzy raportu wskazują przy tym, że „masowe zakupy samochodów elektrycznych pozostają zjawiskiem marginalnym”.
Podsumowanie – czy warto rozważyć elektryka we flocie?
Dla przedsiębiorcy, który myśli o wymianie floty, kluczowe jest przeanalizowanie nie tylko cen zakupu, ale także kosztów eksploatacji i dostępnych ulg. Raport EY i Eurelectric pokazuje, że w dłuższej perspektywie elektryki mogą być tańsze, ale pod warunkiem stabilnych regulacji. W Polsce, gdzie system wsparcia wciąż się kształtuje, decyzja o zakupie elektryka wymaga ostrożnego planowania i śledzenia zmian w przepisach. Warto też porównać oferty różnych producentów i sprawdzić, jakie modele są dostępne w segmencie flotowym – na przykład Toyota, która według danych Interii Motoryzacja, od stycznia 2026 roku zarejestrowała w Polsce 34 020 samochodów, w tym popularną Corollę hybrydową, która „wypiera z firmowych flot samochody z silnikami Diesla”.
Ostatecznie wybór między autem spalinowym a elektrycznym to nie tylko kwestia kosztów, ale także strategii firmy i jej gotowości na zmiany. Warto skonsultować się z doradcą podatkowym i przeanalizować indywidualne potrzeby.


