Ekran czy przyciski? Szef Mazdy tłumaczy, dlaczego większy wyświetlacz jest bezpieczniejszy
Kierownicy projektu Mazdy tłumaczą, że obsługa klimatyzacji jednym palcem na ekranie jest mniej rozpraszająca niż sięganie do panelu z przyciskami. Sprawdzamy, czy to koniec fizycznych guzików w samochodach.
Kiedyś wystarczyło kilka fizycznych pokręteł, żeby ustawić klimatyzację. Dziś, by zmienić temperaturę, trzeba często przebijać się przez kilka warstw menu na ekranie. Producenci samochodów prześcigają się w wielkości wyświetlaczy, a kierowcy coraz głośniej narzekają na rozpraszanie uwagi. Tymczasem Mazda idzie w poprzek trendowi i twierdzi, że duży ekran jest bezpieczniejszy niż garść przycisków. Czy to koniec fizycznych guzików w autach?
Dlaczego Mazda stawia na ekran zamiast przycisków?
Obecna generacja Mazdy CX-5 ma ekran o przekątnej 15,6 cala i niemal pozbawiono ją fizycznych przycisków. Wielu kierowcom się to nie spodobało. Pojawiły się zarzuty o cięcie kosztów. Jednak portal Autoblog przytacza słowa kierownika ds. rozwoju modelu CX-5, Koichiro Yamaguchiego, który w rozmowie z australijskim magazynem Drive wyjaśnił, dlaczego większy wyświetlacz jest bezpieczniejszy. Jego zdaniem klimatyzację z poziomu centralnego ekranu można obsługiwać jednym palcem. Jeśli trzeba nacisnąć fizyczny przycisk, jest on umieszczony znacznie niżej – kierowca musi wtedy spojrzeć w dół, gdzie znajduje się 15 takich samych przycisków. To właśnie odrywanie wzroku od drogi jest według Mazdy bardziej niebezpieczne.
Pamięć mięśniowa kontra grzebanie w menu
Krytycy ekranów argumentują, że kierowca z czasem uczy się na pamięć rozmieszczenia przycisków i nie musi patrzeć, żeby wiedzieć, co naciskać. Owszem, zapoznanie się z panelem zajmuje trochę czasu, ale potem obsługa staje się intuicyjna. Z drugiej strony – jak zauważa Autoblog – grzebanie w 50 różnych menu na ekranie wymaga ciągłego skupienia wzroku. Mazda jednak broni się: w CX-5 najczęściej używane funkcje, jak ustawienia klimatyzacji, są przypięte do dolnej krawędzi ekranu, co skraca czas szukania. Sami decydenci Mazdy nie są do końca przekonani do własnej koncepcji. Yamaguchi pozostawił otwartą furtkę dla powrotu większej liczby klasycznych przycisków w przyszłych modelach, jeśli klienci będą tego chcieli.
Co to oznacza dla kierowcy?
Wybór między ekranem a przyciskami to nie tylko kwestia wygody, ale też bezpieczeństwa. Badania pokazują, że obsługa dotykowego panelu podczas jazdy może być bardziej rozpraszająca niż fizyczny przycisk, który można wyczuć palcem. Z drugiej strony – jak wskazuje Mazda – ekran umieszczony wysoko na desce rozdzielczej wymaga mniejszego odchylenia wzroku od drogi. Dla kierowcy oznacza to jedno: trzeba przetestować oba rozwiązania i ocenić, które w jego przypadku działa lepiej. Jeśli jesteście kategorycznymi przeciwnikami ekranów, i tak znajdziecie w salonach Mazdę z tradycyjnym panelem. Póki co, producent nie zamyka się na jedną opcję.


