Przejdź do treści
Ubezpieczenia i koszty

eCall przestanie działać w milionach aut. Kogo dotyczy problem i co można zrobić?

System eCall w milionach aut przestanie działać po wyłączeniu sieci 2G. Sprawdź, czy twój samochód jest zagrożony i jakie masz opcje.

3 min read
A moody editorial photo of a car dashboard at dusk, with a glowing emergency call button in the center, surrounded by soft blue ambient light from the instrument panel. The composition focuses on the button and the steering wheel, with blurred city lights visible through the windshield. No text, no screens, no labels.

System eCall, który od 2018 roku jest obowiązkowym wyposażeniem nowych samochodów w Unii Europejskiej, wkrótce może przestać działać w milionach pojazdów. Powodem jest planowane wyłączanie sieci 2G przez operatorów komórkowych. Dla kierowców starszych aut, ale też części nowszych modeli, oznacza to realną utratę funkcji ratującej życie. Zamiast panikować, warto sprawdzić, czy problem dotyczy konkretnego pojazdu i jakie są realne możliwości.

Dlaczego eCall przestanie działać?

System eCall automatycznie wzywa pomoc po wypadku – wysyła dane o lokalizacji i czasie zdarzenia pod numer 112. Działa jednak w oparciu o moduły komunikacyjne, które w wielu autach wciąż korzystają z sieci 2G. Operatorzy stopniowo wyłączają tę technologię, by zwolnić pasma dla nowszych standardów. Jak podaje źródło, sieć Orange w Polsce planuje rozpocząć ograniczanie 2G od 1 stycznia 2028 roku, a w Niemczech część operatorów zrobi to nawet o rok wcześniej. Można się spodziewać, że do 2030 roku sieć 2G przestanie istnieć w ogóle.

Problem nie dotyczy wyłącznie starych aut. Z badań ADAC wynika, że w samych Niemczech zagrożonych jest około 16 milionów pojazdów. Co więcej, niektórzy producenci stosowali moduły 2G zaskakująco długo – Hyundai według tych danych montował je jeszcze w pojazdach produkowanych do 2026 roku. Z kolei Audi przeszło na nowsze standardy już w 2011 roku. Oznacza to, że wiek auta nie jest jedynym wyznacznikiem ryzyka.

Które auta są zagrożone?

Skala problemu w Polsce jest trudna do precyzyjnego oszacowania, ale biorąc pod uwagę wiek krajowej floty – prawie połowa aut ma ponad 10 lat – można zakładać, że jest ona proporcjonalnie wysoka. Pewność daje tylko sprawdzenie numeru VIN u producenta lub w autoryzowanym serwisie. Warto to zrobić, zwłaszcza jeśli samochód był kupiony z drugiej ręki i nie znamy dokładnej specyfikacji modułu komunikacyjnego.

Od 1 stycznia 2026 roku nowe modele wprowadzane na rynek muszą mieć system NG eCall obsługujący sieci 4G i 5G. Od początku 2027 roku obowiązek ten obejmie wszystkie nowe samochody osobowe sprzedawane w UE. To dobra wiadomość dla kupujących nowe auta, ale nie rozwiązuje problemu posiadaczy starszych pojazdów.

Czy można wymienić moduł eCall?

Modernizacja modułu komunikacyjnego z 2G na 4G lub 5G jest technicznie skomplikowana i w większości przypadków ekonomicznie nieopłacalna. Tylko nieliczni producenci oferują aktualizacje oprogramowania lub ograniczone rozwiązania dla wybranych modeli. W praktyce oznacza to, że dla większości kierowców jedynym realnym wyjściem będzie akceptacja faktu, że system przestanie działać.

Warto jednak pamiętać, że wyłączenie 2G uderzy nie tylko w eCall. Zdalne otwieranie i zamykanie auta przez aplikację, wstępne wentylowanie lub ogrzewanie kabiny, lokalizowanie pojazdu po kradzieży czy usługi telematyczne – wszystkie te systemy w starszych autach opierają swoje działanie właśnie na 2G. Dla kierowców, którzy korzystają z takich funkcji, utrata łączności może być bardziej odczuwalna niż brak automatycznego wzywania pomocy.

Co robić?

Przede wszystkim – sprawdzić, czy nasze auto jest zagrożone. Najprościej skontaktować się z autoryzowanym serwisem lub producentem i podać numer VIN. Jeśli okaże się, że moduł działa w sieci 2G, warto rozważyć, czy korzystamy z funkcji zdalnych na tyle często, by opłacało się inwestować w modernizację. W przypadku samego eCall – system działa tylko w momencie wypadku, a jego brak nie uniemożliwia wezwania pomocy w inny sposób (np. telefonem komórkowym).

Nie ma powodu do paniki. Wyłączenie 2G to proces rozłożony w czasie, a kierowcy mają jeszcze przynajmniej kilkanaście miesięcy na sprawdzenie swojego auta i podjęcie decyzji. Warto jednak zrobić to wcześniej, by uniknąć niespodzianki w momencie, gdy system przestanie działać.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR