Przejdź do treści
Wiadomości motoryzacyjne

Czy samochód chroni przed piorunem? Nowe auta gorzej niż kiedyś

Współczesne samochody oferują mniejszą ochronę przed piorunem podczas burzy niż starsze modele ze stalową karoserią. Sprawdzamy, na czym polega zjawisko klatki Faradaya i co muszą wiedzieć właściciele aut elektrycznych i hybryd.

3 min read
A modern car parked on an empty highway during a thunderstorm, lightning striking the road in the distance, the car's outline illuminated by a flash of blue light, reflective puddles, dramatic sky, cinematic editorial style without any text or labels.

Przez lata powtarzano, że podczas burzy najbezpieczniej schować się w samochodzie. To wciąż prawda – ale tylko częściowa. Jak wynika z analiz szwedzkiej agencji bezpieczeństwa MSB, nowsze pojazdy chronią przed wyładowaniami atmosferycznymi wyraźniej gorzej niż ich stalowi poprzednicy. Co więcej, kierowcy aut elektrycznych i hybryd plug-in mają dodatkowy obowiązek, o którym większość z nich nie wie.

Klatka Faradaya – mechanizm, który działał bez zarzutu

Przekonanie o tym, że samochód skutecznie chroni przed uderzeniem pioruna, opiera się na zjawisku fizycznym zwanym klatką Faradaya. Metalowe poszycie nadwozia przewodzi prąd wokół wnętrza pojazdu, omijając pasażerów. Piorun trafia w karoserię i jest odprowadzany do ziemi przez opony – nie przez ludzi w środku. Działa to jednak tylko wtedy, gdy karoseria jest rzeczywiście metalowa.

W dawnych autach praktycznie całe nadwozie stanowiła stal. Dziś sytuacja wygląda inaczej.

Nowe materiały, mniejsza ochrona

Współczesne samochody w coraz większym stopniu wykonuje się z tworzyw sztucznych, szkła i kompozytów. Jak podaje źródło Interii Motoryzacja, „plastikowe zderzaki, szklane dachy panoramiczne, gumowe uszczelki wokół luku dachowego – wszystkie te elementy przerywają metaliczną „ciągłość” nadwozia”. Ochrona oferowana przez nowe auta jest przez to wyraźnie niższa niż w przypadku starszych pojazdów z w pełni stalowym nadwoziem.

Nie oznacza to jednak, że w czasie burzy lepiej stać na otwartej przestrzeni. Wręcz przeciwnie – samochód wciąż zapewnia bezpieczniejsze schronienie niż przebywanie na zewnątrz, pod warunkiem że nie wychodzimy i nie dotykamy elementów mających kontakt z karoserią. Kluczowa jest też pozycja: ręce lepiej trzymać z dala od metalowych części, a stopy – od podłogi.

Elektryki i hybrydy – dodatkowe ryzyko?

Osoby użytkujące auta elektryczne i hybrydy plug-in powinny podczas burzy odłączyć kabel ładowania. Jak wynika z materiałów Interii, uderzenie pioruna może uszkodzić elektronikę pojazdu. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa ludzi, ale też ochrona wrażliwych układów sterowania, baterii i instalacji wysokiego napięcia.

Eksperci przypominają, że mimo iż współczesne elektryki są projektowane z myślą o izolacji i zabezpieczeniach, nagły impuls elektryczny z wyładowania atmosferycznego może przekroczyć wytrzymałość nawet dobrze chronionych komponentów. Dlatego podczas burzy warto unikać ładowania i – jeśli to możliwe – zaparkować auto w garażu lub pod zadaszeniem.

Co kierowca może zrobić? Praktyczne wnioski

Najważniejsze jest, by nie wychodzić z pojazdu podczas burzy. Jeśli jesteśmy w trasie, zjedźmy na pobocze lub parking, zamknijmy okna i odczekajmy, aż burza minie. Nie należy dotykać elementów metalowych wewnątrz auta – dotyczy to zwłaszcza kierownicy i dźwigni zmiany biegów, które choć często obite skórą, mają metalowy rdzeń.

W przypadku posiadania auta elektrycznego lub hybrydy plug-in odłączenie kabla ładowania przed nadejściem burzy to prosta czynność, która może uchronić przed kosztowną awarią. Warto też pamiętać, że zabezpieczenia przeciwprzepięciowe w domowej instalacji nie zawsze są w stanie wychwycić tak gwałtowny skok napięcia, jakim jest uderzenie pioruna.

Podsumowując: samochód w czasie burzy to wciąż dobre schronienie, ale nie aż tak skuteczne jak kiedyś. Wiedza o tym, jak działa ochrona i na co uważać, pozwala uniknąć ryzyka – zarówno dla zdrowia, jak i portfela.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR