Przejdź do treści
Przepisy drogowe

Czesi podnieśli prędkość do 150 km/h. Efekt? Więcej wypadków i rannych

Jesienią 2025 roku Czechy podniosły limit prędkości na fragmencie autostrady D3 do 150 km/h. Po pięciu miesiącach bilans jest jasny: wzrost liczby wypadków, rannych i kierowców przekraczających dozwoloną prędkość.

3 min read
A wide highway stretching into the distance under dramatic sky, motion blur suggesting high speed, dark storm clouds gathering on the horizon, abstract sense of risk and velocity, no text or signs visible

W październiku 2025 roku czeski rząd zdecydował się na eksperyment: na 47-kilometrowym odcinku autostrady D3 podniósł dopuszczalną prędkość do 150 km/h, czyli o 20 km/h więcej niż standardowy limit obowiązujący na czeskich autostradach. Decyzja miała pozwolić kierowcom zaoszczędzić w idealnych warunkach około trzech minut czasu przejazdu. Po niecałych pięciu miesiącach funkcjonowania nowych przepisów dane policyjne nie pozostawiają wątpliwości: eksperyment przyniósł wzrost liczby wypadków, rannych i kierowców łamiących przepisy.

Co pokazują dane z pięciu miesięcy

Jak informuje portal Seznamzpravy.cz, powołując się na dane policyjne, na odcinkach objętych wyższym limitem doszło do 39 wypadków. To wzrost o 17 zdarzeń w porównaniu z analogicznymi okresami sprzed wprowadzenia zmian. Liczba rannych wzrosła o siedem osób. Policja odnotowała także 295 przypadków przekroczenia prędkości na tym obszarze – aż o 85 więcej niż rok wcześniej.

Co więcej, funkcjonariusze zatrzymywali kierowców jadących znacznie szybciej niż nowy limit. Odnotowano prędkości przekraczające 200 km/h. Kierowcy zaczęli traktować 150 km/h nie jako maksimum, lecz jako punkt odniesienia, do którego można jeszcze „trochę” dodać. Zjawisko znane z badań nad psychologią ruchu drogowego: podniesienie limitu przesuwa w górę całą krzywą prędkości, nie tylko jej szczyt.

Dlaczego wyższa prędkość oznacza więcej ofiar

Związek między prędkością a bezpieczeństwem jest dobrze udokumentowany naukowo. Raport OECD oraz badania z wielu krajów pokazują, że każde podniesienie dopuszczalnej prędkości prowadzi do wzrostu liczby wypadków i ich ofiar. Wynika to z prostej fizyki: przy wyższej prędkości droga hamowania wydłuża się, a energia uderzenia rośnie wykładniczo. Kierowca ma mniej czasu na reakcję, a konsekwencje błędu lub nagłego zdarzenia są cięższe.

Czescy eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego zaznaczają, że decyzja o podniesieniu limitu była szkodliwa i prowadzi kraj w kierunku przeciwnym niż ten, którym podąża Europa Zachodnia. Tam dominuje trend obniżania prędkości w obszarach zabudowanych i ostrożnego podejścia do limitów na drogach szybkiego ruchu.

Co dalej z czeskim eksperymentem

Ministerstwo Transportu Republiki Czeskiej planowało rozszerzyć wyższy limit także na fragmenty autostrad D1 i D11. Po analizie danych z pilotażu na D3 uznano jednak, że materiał jest niewystarczający i wymaga dłuższego okresu obserwacji. Nie podjęto decyzji o dalszym zwiększaniu prędkości.

Dla polskich kierowców, którzy często korzystają z czeskich autostrad, warto pamiętać o obowiązujących tam przepisach. Standardowy limit to 130 km/h, a na wybranych odcinkach – 150 km/h. Przekroczenie grozi mandatem, a w przypadku znacznego naruszenia – zatrzymaniem prawa jazdy na miejscu.

Wnioski dla kierowców i decydentów

Czeski eksperyment potwierdza to, co od lat mówią dane naukowe: podnoszenie prędkości dopuszczalnej nie poprawia bezpieczeństwa, a oszczędność czasu jest minimalna. Trzy minuty na 47 kilometrach to zbyt mało, by usprawiedliwić wzrost liczby rannych i wypadków. Kierowcy powinni pamiętać, że limit to maksimum, nie cel do osiągnięcia, a decydenci – że populistyczne decyzje w polityce transportowej mają realne konsekwencje dla zdrowia i życia ludzi na drodze.


Źródła:

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR