Części z Chin zdrożeją od lipca. Co to oznacza dla budżetu kierowcy?
Od 1 lipca 2026 roku przesyłki spoza UE o wartości do 150 euro zostaną objęte tymczasową opłatą celną w wysokości 3 euro. Sprawdzamy, jak wpłynie to na koszty zakupu części i akcesoriów samochodowych.
„Od 1 lipca 2026 r. przesyłki spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro, czyli ok. 630 zł zostaną objęte tymczasową należnością celną wynoszącą 3 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym, czyli około 13 zł” – informuje Interia Motoryzacja, powołując się na nowe przepisy unijne. Zmiana dotyczy milionów kierowców, którzy zamawiają drobne części i akcesoria bezpośrednio z Chin. Oznacza to wzrost kosztów przy każdym zamówieniu, zwłaszcza przy tanich produktach.
Jakie części najczęściej kupujemy z Chin?
Z danych przytoczonych przez źródło wynika, że wśród najpopularniejszych produktów zamawianych przez polskich kierowców z chińskich platform sprzedażowych znajdują się interfejsy diagnostyczne OBD, czujniki ciśnienia TPMS, kamery cofania, moduły Android Auto i CarPlay, oświetlenie LED, spinki tapicerki, emblematy, przełączniki, piloty do centralnego zamka oraz różnego rodzaju akcesoria do wnętrza samochodu. Dla wielu takich produktów wartość pojedynczego zamówienia wynosi od kilku do kilkudziesięciu euro. To właśnie przy takich zakupach nowa opłata będzie najbardziej odczuwalna.
Nowe przepisy są elementem reformy unijnego systemu celnego. Jak tłumaczy Interia Motoryzacja, tymczasowa opłata będzie obowiązywać przez dwa lata i ma ograniczyć napływ milionów tanich przesyłek spoza Unii Europejskiej oraz wyrównać warunki konkurencji między europejskimi sprzedawcami a platformami z Chin. Bruksela argumentuje, że obecny system nie nadąża za gwałtownym wzrostem liczby niewielkich przesyłek – tylko w 2024 r. do państw UE sprowadzono około 4,6 mld przesyłek o niskiej wartości, czyli dwa razy więcej niż rok wcześniej.
Ile realnie zapłacimy więcej?
Wpływ nowej opłaty na cenę końcową zależy od rodzaju produktu. Dla markowych części kosztujących kilkaset złotych dodatkowa należność będzie niewielka. Zupełnie inaczej przy drobnych akcesoriach za kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych. Tam wzrost całkowitego kosztu zakupu może być już wyraźnie odczuwalny. Im tańszy produkt, tym większy procentowy wpływ nowej opłaty na jego końcową cenę.
Nie oznacza to jednak końca zakupów z Chin. Jak zaznacza źródło, wielu kierowców nadal będzie zamawiać produkty, których trudno szukać na polskim rynku lub które nawet po doliczeniu nowej opłaty pozostaną tańsze od europejskich odpowiedników. Warto uwzględnić dodatkowe 13 zł w kalkulacji przy każdym zamówieniu – szczególnie gdy planujemy zakup kilku drobnych elementów osobno.
Co dalej? To dopiero początek zmian
Nowa opłata ma charakter przejściowy i będzie obowiązywać do 1 lipca 2028 r. Docelowo Unia Europejska planuje całkowicie przebudować system poboru należności od przesyłek spoza Wspólnoty. Oznacza to, że import tanich towarów z Chin może w kolejnych latach zostać objęty jeszcze bardziej szczegółowymi procedurami celnymi. Krajowa Administracja Skarbowa zwraca również uwagę, że dotychczasowe zwolnienie było nadużywane poprzez zaniżanie wartości przesyłek oraz ich sztuczne dzielenie, aby uniknąć należności celnych.
„Nowe przepisy to dopiero początek zmian” – wskazuje redakcja Interii Motoryzacja.
Dla kierowcy oznacza to jedno: warto śledzić rozwój sytuacji i planować zakupy części z wyprzedzeniem, zwłaszcza jeśli zależy nam na konkretnych akcesoriach, które mogą wkrótce podlegać jeszcze wyższym opłatom. Na razie jednak dodatkowy koszt 13 zł od przesyłki to kwota, którą da się przewidzieć i wliczyć w budżet.
Podsumowanie: co sprawdzić przed zakupem?
Przed zamówieniem części z Chin warto dokładnie przeanalizować całkowity koszt – cena produktu plus ewentualna opłata celna. Dla drobnych akcesoriów różnica może być na tyle mała, że nadal opłaca się kupować z Azji, ale przy większych zakupach warto porównać oferty europejskich dystrybutorów. Nowe przepisy wchodzą w życie 1 lipca 2026 r., więc jeśli planujesz zakupy, możesz jeszcze zdążyć przed podwyżką. Pamiętaj jednak, że zmiany są elementem szerszej reformy unijnej – warto mieć je na uwadze przy planowaniu wydatków na auto w dłuższej perspektywie.


