Citroën zapowiada elektryka za 60 tys. zł. Czy tanie EV wrócą do salonów?
Francuski producent planuje wprowadzić do oferty elektryczny model za mniej niż 15 tys. euro, nawiązując do filozofii kultowego 2CV. To odpowiedź na problem znikających z rynku tanich aut.
Citroën oficjalnie potwierdził prace nad nowym, tanim samochodem elektrycznym, którego cena ma wynosić poniżej 15 tysięcy euro. To odpowiedź na problem, który dotyka całą Europę – z rynku znikają przystępne cenowo modele, a średni wiek samochodów na drogach przekroczył już 12 lat. Francuski producent chce wrócić do filozofii, która po II wojnie światowej zmotoryzowała kontynent dzięki modelowi 2CV.
Dlaczego Europa potrzebuje tanich samochodów?
Jak wskazuje przedstawiciel marki, europejski rynek motoryzacyjny jako jedyny nie wrócił do poziomów sprzedaży sprzed pandemii. Brakuje około trzech milionów klientów rocznie, a w 60 procentach wynika to z braku samochodów poniżej 15 tysięcy euro. Średni wiek pojazdu w Europie wzrósł w ciągu ostatnich pięciu lat o ponad dwa lata.
Przyczyny tego stanu rzeczy są złożone. Z jednej strony przepisy unijne wymagają coraz lepszego wyposażenia bezpieczeństwa, co naturalnie podnosi koszty produkcji. Z drugiej strony producenci muszą uwzględniać w cenach kary za emisję CO2. W efekcie segment najtańszych aut praktycznie zniknął z oferty salonów, a osoby o ograniczonym budżecie zostają z rynkiem wtórnym.
Co wiadomo o nowym modelu Citroëna?
Zapowiedziany samochód ma trafić do segmentu A i będzie w pełni elektryczny. Producent określa go jako pośredniego następcę spalinowego modelu C1 oraz tańszą alternatywę dla obecnie oferowanego ë-C3, którego cena w Polsce rozpoczyna się od 107 950 złotych. Różnica będzie zatem znacząca – nowy model ma kosztować około 60 tysięcy złotych.
Przedstawiciel marki potwierdził w rozmowie z mediami:
Pracujemy nad takim samochodem. To absolutnie kluczowe dla zwiększenia udziałów rynkowych.
Auto ma być dedykowane przede wszystkim mieszkańcom miast, młodym kierowcom oraz osobom szukającym przystępnego cenowo środka transportu.
Inspiracja kultowym 2CV
Citroën wprost nawiązuje do filozofii, która towarzyszyła produkcji 2CV – modelu, który po wojnie zmotoryzował Europę dzięki prostocie konstrukcji, taniej produkcji i atrakcyjnej cenie. Nowy elektryczny model ma realizować podobną misję: oddać siłę nabywczą klientom, którzy dziś wypadli z rynku nowych samochodów ze względu na wzrost cen.
Producent zakłada, że najlepszą motywacją do zwiększenia ruchu w salonach jest wprowadzenie modeli, które będą po prostu tanie. To także odpowiedź na rosnącą konkurencję ze strony chińskich marek, które oferują elektryki w coraz niższych cenach.
Kiedy nowy model trafi do sprzedaży?
Citroën nie podał jeszcze dokładnej daty premiery ani szczegółów technicznych dotyczących zasięgu czy mocy. Wiadomo jednak, że prace są w toku, a Interia Motoryzacja opisuje zapowiedź producenta jako element szerszej strategii marki na nadchodzące lata.
Dla polskich kierowców taki model może być istotną alternatywą, zwłaszcza wobec rosnących kosztów paliwa i utrzymania starszych aut. Pozostaje pytanie, czy producent zdoła dotrzymać obietnicy cenowej i czy auto rzeczywiście trafi do salonów w zapowiadanej formie. Warto śledzić dalsze komunikaty marki.


