🎬 Higgsfield Plus na rok 549 zł 1 990 zł -72% zostało 4 szt. albo Gemini Pro na 18 miesięcy 170 zł Kup teraz →
Przejdź do treści
Wiadomości motoryzacyjne

Chińczycy przyspieszają w Europie. Które marki zyskują, a które tracą?

W pierwszym kwartale 2026 roku w Europie zarejestrowano już pięć chińskich marek w top 30, a łączna liczba aut wyprodukowanych w Chinach przekroczyła 1 mln. Toyota trzyma pozycję, ale Nissan, Suzuki i Mazda są pod presją. Sprawdzamy, co te zmiany oznaczają dla kierowców i kupujących.

4 min read
An abstract editorial illustration showing a sleek, modern electric car silhouette in a soft blue light, with a faint blurred map of Europe in the background. The composition suggests movement and expansion, with subtle lines indicating growth, without any text, books, signs or screens.

Europejski rynek motoryzacyjny przechodzi wyraźną zmianę. Chińscy producenci, jeszcze kilka lat traktowani niszowo, dziś na dobre zadomowili się w czołówce rejestracji nowych aut. Najnowsze dane za pierwszy kwartał 2026 roku, opracowane przez niemiecką firmę analityczną Dataforce, pokazują, że wśród trzydziestu najpopularniejszych marek w Europie znalazło się już pięciu przedstawicieli z Chin. Dla porównania japońskich producentów jest w tym samym zestawieniu czterech. Co to oznacza dla kierowców i osób planujących zakup nowego auta? Przede wszystkim większy wybór i presję cenową, ale też nieco inną mapę dostępnych modeli i serwisu.

nn

Chińskie marki w top 30 – kto i jak rośnie

nn

Z danych Dataforce wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku w całej Europie (UE, CEFTA, EFTA i Wielka Brytania) zarejestrowano ponad 3,52 miliona nowych samochodów osobowych. Wśród nich chińskie marki osiągnęły łączny udział na poziomie ponad 7 procent, co w liczbach bezwzględnych oznacza przekroczenie miliona rejestracji rocznie. Jak czytamy w analizie, za największy wzrost odpowiadają przede wszystkim MG (17. miejsce, 80,4 tys. rejestracji) oraz BYD (20. miejsce, 74,0 tys. rejestracji). Tempo ekspansji BYD robi szczególne wrażenie – w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku wynik marki jest lepszy o 156,7 procent.

nn

Wśród nowych graczy, którzy wdarli się do pierwszej trzydziestki, znalazły się też dwie marki koncernu Chery: Jaecoo (28. miejsce, 28,8 tys. rejestracji) i Omoda (29. miejsce, 27,7 tys. rejestracji). Łącznie Chery sprzedało już więcej aut niż Suzuki czy Mazda. Do końca roku, jak przewidują analitycy, w rankingu może znaleźć się także sama marka Chery, która po zaledwie rocznej obecności w Europie zajmuje już 35. miejsce.

nn

Japończycy w defensywie – Toyota trzyma się mocno

nn

Wśród japońskich producentów pozycja Toyoty pozostaje niezagrożona – marka zajmuje 3. miejsce w Europie z wynikiem 222,2 tys. rejestracji i udziałem 6,3 procent. Jednak reszta japońskiej konkurencji odczuwa presję. Nissan (16. miejsce, 89,9 tys. rejestracji) zanotował spadek o 10,5 procent rok do roku. Suzuki i Mazda zamykają pierwszą trzydziestkę, a ich wyniki – odpowiednio 48,6 tys. i 47,9 tys. rejestracji – są już niższe niż łączny wynik dwóch marek Chery.

nn

Zdaniem autorów raportu, jeśli trendy się utrzymają, w kolejnych kwartałach Nissan może zostać wyprzedzony przez MG i BYD. Dla kierowców oznacza to stopniowe kurczenie się oferty japońskich marek (poza Toyotą) w Europie, a w dłuższej perspektywie możliwe problemy z dostępnością części i serwisu w przypadku mniej popularnych modeli.

nn

Co napędza chińską ekspansję?

nn

Źródła wskazują na dwa główne czynniki. Po pierwsze, chińscy producenci oferują auta elektryczne i hybrydy w atrakcyjnych cenach, co w warunkach utrzymujących się wysokich cen paliw (częściowo wynikających z napięć na Bliskim Wschodzie) staje się mocnym argumentem. Po drugie, koncerny takie jak BYD i Chery szybko budują sieć dystrybucji i serwisu w Europie, często przejmując infrastrukturę po innych markach.

nn

Warto też zwrócić uwagę na strategię Stellantisu, który – jak pisaliśmy w innym artykule – zamierza oddawać swoje fabryki chińskim partnerom (np. Leapmotorowi), co jeszcze bardziej przyspieszy napływ aut z Państwa Środka na europejskie drogi.

nn

Konsekwencje dla kierowców i kupujących

nn

Z punktu widzenia osób kupujących nowy samochód rosnąca obecność chińskich marek oznacza przede wszystkim większą konkurencję i często niższe ceny w segmencie elektryków i hybryd. Jednak warto zachować ostrożność. Nie wszystkie marki mają równie rozbudowaną sieć serwisową, a dostępność części czy wsparcie posprzedażowe w mniej popularnych modelach może być ograniczone. Dobrym pomysłem jest przed zakupem sprawdzenie, gdzie znajduje się najbliższy autoryzowany serwis i jakie są opinie dotyczące czasu oczekiwania na naprawy.

nn

Dla kierowców, którzy cenią sobie sprawdzone, japońskie rozwiązania, sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna – Toyota, Nissan, Suzuki i Mazda wciąż mają silną pozycję, a ich sieć serwisowa jest dobrze rozwinięta. Warto jednak śledzić dalszy rozwój wypadków, bo w ciągu najbliższych 2-3 lat może dojść do znaczącej korekty rynkowej.

nn

Podsumowując, napływ chińskich aut do Europy to trwały trend, a nie chwilowa moda. Kierowcy zyskują większy wybór i presję cenową, ale powinni też dokładnie sprawdzić kwestie serwisu i gwarancji u mniej znanych producentów. Rynek się zmienia – warto być świadomym tych zmian, zanim podejmie się decyzję o zakupie nowego samochodu.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR