Chińczycy przyspieszają w Europie. Które marki zyskują, a które tracą?
W pierwszym kwartale 2026 roku w Europie zarejestrowano już pięć chińskich marek w top 30, a łączna liczba aut wyprodukowanych w Chinach przekroczyła 1 mln. Toyota trzyma pozycję, ale Nissan, Suzuki i Mazda są pod presją. Sprawdzamy, co te zmiany oznaczają dla kierowców i kupujących.
Europejski rynek motoryzacyjny przechodzi wyraźną zmianę. Chińscy producenci, jeszcze kilka lat traktowani niszowo, dziś na dobre zadomowili się w czołówce rejestracji nowych aut. Najnowsze dane za pierwszy kwartał 2026 roku, opracowane przez niemiecką firmę analityczną Dataforce, pokazują, że wśród trzydziestu najpopularniejszych marek w Europie znalazło się już pięciu przedstawicieli z Chin. Dla porównania japońskich producentów jest w tym samym zestawieniu czterech. Co to oznacza dla kierowców i osób planujących zakup nowego auta? Przede wszystkim większy wybór i presję cenową, ale też nieco inną mapę dostępnych modeli i serwisu.
nn
Chińskie marki w top 30 – kto i jak rośnie
nn
Z danych Dataforce wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku w całej Europie (UE, CEFTA, EFTA i Wielka Brytania) zarejestrowano ponad 3,52 miliona nowych samochodów osobowych. Wśród nich chińskie marki osiągnęły łączny udział na poziomie ponad 7 procent, co w liczbach bezwzględnych oznacza przekroczenie miliona rejestracji rocznie. Jak czytamy w analizie, za największy wzrost odpowiadają przede wszystkim MG (17. miejsce, 80,4 tys. rejestracji) oraz BYD (20. miejsce, 74,0 tys. rejestracji). Tempo ekspansji BYD robi szczególne wrażenie – w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku wynik marki jest lepszy o 156,7 procent.
nn
Wśród nowych graczy, którzy wdarli się do pierwszej trzydziestki, znalazły się też dwie marki koncernu Chery: Jaecoo (28. miejsce, 28,8 tys. rejestracji) i Omoda (29. miejsce, 27,7 tys. rejestracji). Łącznie Chery sprzedało już więcej aut niż Suzuki czy Mazda. Do końca roku, jak przewidują analitycy, w rankingu może znaleźć się także sama marka Chery, która po zaledwie rocznej obecności w Europie zajmuje już 35. miejsce.
nn
Japończycy w defensywie – Toyota trzyma się mocno
nn
Wśród japońskich producentów pozycja Toyoty pozostaje niezagrożona – marka zajmuje 3. miejsce w Europie z wynikiem 222,2 tys. rejestracji i udziałem 6,3 procent. Jednak reszta japońskiej konkurencji odczuwa presję. Nissan (16. miejsce, 89,9 tys. rejestracji) zanotował spadek o 10,5 procent rok do roku. Suzuki i Mazda zamykają pierwszą trzydziestkę, a ich wyniki – odpowiednio 48,6 tys. i 47,9 tys. rejestracji – są już niższe niż łączny wynik dwóch marek Chery.
nn
Zdaniem autorów raportu, jeśli trendy się utrzymają, w kolejnych kwartałach Nissan może zostać wyprzedzony przez MG i BYD. Dla kierowców oznacza to stopniowe kurczenie się oferty japońskich marek (poza Toyotą) w Europie, a w dłuższej perspektywie możliwe problemy z dostępnością części i serwisu w przypadku mniej popularnych modeli.
nn
Co napędza chińską ekspansję?
nn
Źródła wskazują na dwa główne czynniki. Po pierwsze, chińscy producenci oferują auta elektryczne i hybrydy w atrakcyjnych cenach, co w warunkach utrzymujących się wysokich cen paliw (częściowo wynikających z napięć na Bliskim Wschodzie) staje się mocnym argumentem. Po drugie, koncerny takie jak BYD i Chery szybko budują sieć dystrybucji i serwisu w Europie, często przejmując infrastrukturę po innych markach.
nn
Warto też zwrócić uwagę na strategię Stellantisu, który – jak pisaliśmy w innym artykule – zamierza oddawać swoje fabryki chińskim partnerom (np. Leapmotorowi), co jeszcze bardziej przyspieszy napływ aut z Państwa Środka na europejskie drogi.
nn
Konsekwencje dla kierowców i kupujących
nn
Z punktu widzenia osób kupujących nowy samochód rosnąca obecność chińskich marek oznacza przede wszystkim większą konkurencję i często niższe ceny w segmencie elektryków i hybryd. Jednak warto zachować ostrożność. Nie wszystkie marki mają równie rozbudowaną sieć serwisową, a dostępność części czy wsparcie posprzedażowe w mniej popularnych modelach może być ograniczone. Dobrym pomysłem jest przed zakupem sprawdzenie, gdzie znajduje się najbliższy autoryzowany serwis i jakie są opinie dotyczące czasu oczekiwania na naprawy.
nn
Dla kierowców, którzy cenią sobie sprawdzone, japońskie rozwiązania, sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna – Toyota, Nissan, Suzuki i Mazda wciąż mają silną pozycję, a ich sieć serwisowa jest dobrze rozwinięta. Warto jednak śledzić dalszy rozwój wypadków, bo w ciągu najbliższych 2-3 lat może dojść do znaczącej korekty rynkowej.
nn
Podsumowując, napływ chińskich aut do Europy to trwały trend, a nie chwilowa moda. Kierowcy zyskują większy wybór i presję cenową, ale powinni też dokładnie sprawdzić kwestie serwisu i gwarancji u mniej znanych producentów. Rynek się zmienia – warto być świadomym tych zmian, zanim podejmie się decyzję o zakupie nowego samochodu.


