Ceny paliw w górę. Powrót wyższej akcyzy uderza w portfele kierowców
Maksymalne ceny paliw wzrosły 17 czerwca 2026 roku o kilka groszy na litrze. To efekt powrotu wyższej akcyzy. Sprawdź, jak to wpływa na budżet kierowcy i co można realnie zrobić, by zminimalizować wzrost kosztów.
W środę 17 czerwca 2026 roku kierowców na stacjach benzynowych zaskoczyła podwyżka. Maksymalna cena litra benzyny 95 wzrosła o 13 groszy, a diesla o 7 groszy w porównaniu z poprzednim dniem. To efekt powrotu wyższej akcyzy na paliwa, który może oznaczać koniec okresu względnej stabilizacji i wymaga od kierowców większej uwagi przy planowaniu domowego budżetu.
Jak zmieniły się ceny paliw z dnia na dzień?
Według danych opublikowanych w serwisie Interii, najnowsze obwieszczenie ministra energii podniosło limity dla wszystkich najpopularniejszych rodzajów paliw. Litr benzyny 95 kosztuje obecnie maksymalnie 6,10 zł, benzyna 98 podrożała do 6,75 zł za litr, a olej napędowy do 6,44 zł za litr. Dzień wcześniej stawki były niższe odpowiednio o 13, 23 i 7 groszy. Co istotne, nowe ceny wciąż pozostają poniżej tych, które obowiązywały 31 marca, gdy system maksymalnych cen wprowadzano – wtedy litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł, a diesla aż 7,60 zł.
Mimo że aktualne ceny są niższe od marcowych, sam kierunek zmiany – zwyżka z dnia na dzień – może budzić niepokój. Jak czytamy w materiale Interii, podwyżka to skutek zmiany w systemie CPN i powrotu wyższej akcyzy. Jedyną ulgą dla kierowców pozostaje obniżona stawka VAT.
Co oznaczają te zmiany dla przeciętnego kierowcy?
Jeśli ktoś tankuje raz w tygodniu 50 litrów benzyny 95, to wzrost o 13 groszy na litrze oznacza dodatkowe 6,50 zł za tankowanie. W skali miesiąca to około 26 zł, a w skali roku – ponad 300 zł. W przypadku diesla podwyżka jest nieco mniejsza, ale wciąż odczuwalna dla osób pokonujących duże dystanse.
Ważne jednak, by patrzeć na to w szerszym kontekście. Jak zaznacza Interia, obecne stawki wciąż są niższe niż w momencie uruchomienia systemu maksymalnych cen. Różnica w przypadku diesla sięga nawet złotówki na litrze. Daje to pewną perspektywę: to nie jest powrót do najgorszego scenariusza, ale sygnał, że kierowcy nie mogą liczyć na trwały spadek kosztów paliwa.
Jak można realnie przygotować się na wyższe koszty paliwa?
Po pierwsze, warto śledzić komunikaty Ministerstwa Energii i regularnie sprawdzać ceny na stacjach. Nie wszystkie stacje muszą natychmiast podnosić ceny do nowego limitu, a różnice między nimi mogą wynosić kilka groszy na litrze. To pozwala realnie zaoszczędzić kilka złotych przy każdym tankowaniu.
Po drugie, przyda się przejrzenie własnych nawyków za kierownicą. Spokojna jazda z wyprzedzeniem, unikanie gwałtownych przyspieszeń i regularne sprawdzanie ciśnienia w oponach to sposoby na obniżenie spalania, które są opisane w wielu poradnikach motoryzacyjnych i nie wymagają dodatkowych nakładów finansowych. Zaoszczędzone w ten sposób paliwo może zniwelować część wzrostu cen.
Po trzecie, dla osób planujących dłuższą podróż zagraniczną istotne stają się nie tylko ceny paliwa, ale i opłaty drogowe. Przykładowo w Czechach winieta 10-dniowa kosztuje około 52 zł, a w Austrii – około 54 zł. Tego typu wydatki warto doliczyć do ogólnego kosztorysu wyjazdu, by uniknąć niespodzianek.
Możliwe scenariusze na przyszłość
Powrót wyższej akcyzy, który doprowadził do ostatniej podwyżki, nie musi oznaczać stałego wzrostu cen. Wiele zależy od polityki fiskalnej państwa oraz sytuacji na rynkach światowych. Jeśli ceny ropy ustabilizują się lub spadną, dalsze podwyżki nie są przesądzone. Z drugiej strony, kolejne zmiany stawek podatkowych mogą w przyszłości ponownie podbić ceny.
Dla kierowców najrozsądniejszym podejściem jest traktowanie ostatniej podwyżki jako sygnału do uważniejszego przyglądania się wydatkom na paliwo i poszukiwania możliwości oszczędności w codziennej eksploatacji auta. Warto też pamiętać, że ceny paliw podlegają wahaniom, a ich długoterminowe prognozy obarczone są dużą niepewnością.
Jeśli ceny będą dalej rosnąć, więcej osób może rozważyć alternatywne formy transportu lub częstsze korzystanie z komunikacji miejskiej, zwłaszcza w miastach. Decyzja o zmianie samochodu na bardziej ekonomiczny model jest już decyzją długoterminową, ale przy utrzymującej się wysokiej cenie paliwa może stać się dla niektórych opłacalna.
Niezależnie od tego, jak potoczy się sytuacja, jedno jest pewne: warto na bieżąco śledzić komunikaty Ministerstwa Energii i sprawdzać oferty różnych stacji, by nie przepłacać przy każdym tankowaniu.


