Baterie w elektrykach wytrzymują dłużej, niż myślisz. Co mówią badania?
Najnowsze analizy tysięcy używanych samochodów elektrycznych pokazują, że akumulatory trakcyjne starzeją się wolniej, niż zakładano. Dla kupujących auto z drugiej ręki to dobra wiadomość – ryzyko kosztownej wymiany baterii jest minimalne.
Najnowsze analizy tysięcy używanych samochodów elektrycznych pokazują, że akumulatory trakcyjne starzeją się wolniej, niż zakładano. Dla kupujących auto z drugiej ręki to dobra wiadomość – ryzyko kosztownej wymiany baterii jest minimalne.
Co wykazały badania nad żywotnością baterii?
Przeanalizowano blisko 14 tysięcy pojazdów kilkudziesięciu producentów. Wyniki są jednoznaczne: większość akumulatorów nawet po przejechaniu ponad 200 tysięcy kilometrów zachowuje ponad 80 procent pierwotnej pojemności. Średni wskaźnik SoH (State of Health) w badanej grupie wyniósł ponad 95 procent.
Szczególnie interesujące są dane dotyczące wieku pojazdów. W samochodach mających od czterech do pięciu lat mediana stanu akumulatora wyniosła około 93,5 procent. Z kolei w autach eksploatowanych przez 8–9 lat baterie zachowywały średnio około 85 procent swojej pierwotnej pojemności. To wynik wyraźnie lepszy od deklaracji producentów, którzy standardowo gwarantują, że po ośmiu latach lub przebiegu około 160 tysięcy kilometrów bateria zachowa co najmniej 70 procent pojemności.
Przebieg a kondycja baterii – zaskakujące wnioski
Okazuje się, że sam przebieg samochodu nie jest najlepszym wyznacznikiem kondycji akumulatora. Nowszy pojazd flotowy z dużym przebiegiem może mieć zdrowszą baterię niż kilkuletni egzemplarz, który pokonał znacznie mniej kilometrów. Kluczowe znaczenie ma sposób ładowania, zarządzanie temperaturą akumulatora oraz moc używanej ładowarki.
Przykładem może być Hyundai Ioniq z baterią o pojemności 28 kWh, który przez lata pracował jako taksówka. Samochód przejechał 396 tysięcy kilometrów, a komputer pokładowy nadal wskazywał 100 procent sprawności. Niezależna diagnostyka wykazała jednak 80 procent SoH. Podobnie wyglądały wyniki trzech egzemplarzy Tesli Model S z przebiegami zbliżonymi do 300 tysięcy kilometrów – komputer pokładowy wskazywał od 86,5 do 88 procent kondycji, a niezależne pomiary około 82,5 procent.
Problemy z baterią – rzadkość, a nie reguła
Z punktu widzenia kupujących używane elektryki szczególnie ważna jest statystyka dotycząca akumulatorów kwalifikujących się do kosztownej wymiany. Z całej przetestowanej liczby pojazdów tylko około dwudziestu zostało odrzuconych z powodu niezadowalającego stanu baterii trakcyjnej. Łącznie to zaledwie 0,3 procent, czyli trzy na tysiąc pojazdów elektrycznych. Można zatem stwierdzić, że akumulator trakcyjny stanowi minimalne ryzyko w pojeździe elektrycznym.
Wyraźnym wyjątkiem okazał się Nissan Leaf z przebiegiem 233 tysięcy kilometrów, którego akumulator osiągnął 65 procent pojemności według niezależnego pomiaru. To pokazuje, że niektóre konstrukcje – zwłaszcza starsze, pozbawione zaawansowanego systemu zarządzania temperaturą – mogą wypadać gorzej.
Hybrydy plug-in wypadają słabiej od elektryków
Badania pokazały również wyraźną różnicę pomiędzy samochodami w pełni elektrycznymi a hybrydami typu plug-in. W przypadku modeli PHEV około dziewięć na tysiąc badanych samochodów miało wskaźnik SoH poniżej 60 procent. Wynika to przede wszystkim z zastosowania mniejszych akumulatorów oraz mniej zaawansowanych systemów zarządzania temperaturą w pierwszych generacjach takich pojazdów.
Dla osoby rozważającej zakup używanego auta z napędem alternatywnym oznacza to, że elektryk jest bezpieczniejszym wyborem pod względem trwałości baterii. Hybrydy plug-in, zwłaszcza starsze roczniki, mogą wymagać większej uwagi podczas diagnostyki przedzakupowej.
Praktyczne wnioski dla kupujących używane EV
Przed zakupem używanego samochodu elektrycznego warto sprawdzić historię ładowania – czy pojazd był często ładowany szybkimi ładowarkami, czy raczej wolno w domu. Warto również wykonać niezależny pomiar stanu baterii, na przykład za pomocą urządzeń diagnostycznych dostępnych w niektórych serwisach. Koszt takiego badania jest niewielki w porównaniu z potencjalnym ryzykiem.
Dane z badań potwierdzają, że nowoczesne baterie litowo-jonowe są znacznie trwalsze, niż powszechnie się uważa. Nawet egzemplarze z przebiegiem przekraczającym 200 tysięcy kilometrów w większości przypadków nadal nadają się do codziennej eksploatacji bez utraty funkcjonalności. Rynek używanych elektryków staje się więc coraz bardziej przewidywalny, a obawy przed kosztowną awarią akumulatora – w świetle dostępnych danych – są mocno przesadzone.
Warto jednak pamiętać, że każdy egzemplarz należy oceniać indywidualnie. Nie ma dwóch identycznych baterii – sposób użytkowania i dbałość o system chłodzenia mają ogromny wpływ na końcową kondycję. Dlatego przed podjęciem decyzji o zakupie warto skonsultować się z warsztatem specjalizującym się w pojazdach elektrycznych i wykonać pełną diagnostykę akumulatora trakcyjnego.


