Przejdź do treści
Wiadomości motoryzacyjne

Automatyczna kontrola kierowców. Jak działa nadzór z GPS i AI w USA i Europie

Nowy Jork, Włochy, Francja i Niemcy wprowadzają zaawansowane systemy kontroli kierowców – od modułów GPS dla recydywistów po kamery z AI wykrywające telefon w ręce. Sprawdzamy, jak działają te rozwiązania i co mogą oznaczać dla polskich kierowców.

4 min read
A minimalist editorial composition showing a car driving on a highway at dusk, with a subtle grid of light beams and sensor nodes hovering above the road, symbolizing automated surveillance and data flow. No text, signs, or screens. The scene is calm, slightly futuristic, with cool blue and amber tones.

Nowy Jork, Włochy, Francja, Niemcy – coraz więcej państw sięga po zaawansowane technologie, by skuteczniej egzekwować przepisy ruchu drogowego. Dla polskiego kierowcy te zmiany są ważnym sygnałem: automatyzacja kontroli i nadzoru nad wykroczeniami przestaje być futurystyczną wizją, a staje się realnym trendem, który prędzej czy później może trafić również nad Wisłę. Warto wiedzieć, jakie rozwiązania już działają i na czym polegają.

Nowy Jork: elektroniczny nadzorca dla recydywistów

Władze Nowego Jorku postanowiły radykalnie rozprawić się z kierowcami, którzy notorycznie łamią przepisy. Impulsem do zmiany prawa był tragiczny wypadek, w którym sprawczyni mająca na koncie blisko 90 mandatów wjechała na czerwonym świetle i zabiła pieszego. Jak opisuje portal BRD24, od tego momentu w mieście wprowadzono obowiązek montowania w samochodach piratów drogowych specjalnych modułów nadzorujących jazdę.

Urządzenie wpinane w komputer pokładowy pojazdu wyposażone jest w GPS i mapy z limitami prędkości. Jego zadanie jest proste: nie pozwala rozpędzić auta powyżej dozwolonej prędkości. Obowiązek instalacji pojawia się po przekroczeniu progu 16 mandatów. Właściciel pojazdu musi zamontować moduł w ciągu 45 dni od wezwania i sam pokrywa jego koszt – około 1500 zł. To rozwiązanie pokazuje, że w skrajnych przypadkach tradycyjne kary, takie jak punkty czy grzywny, przestają działać, a technologia ma być ostatnią deską ratunku.

Włochy: Tutor 3.0 – fotoradar i odcinkowy pomiar w jednym

W Europie jednym z najbardziej zaawansowanych systemów jest włoski Tutor 3.0. Jak wynika z materiałów BRD24, nie jest to zwykły fotoradar, ale rozbudowana platforma łącząca algorytmy sztucznej inteligencji z kamerami wysokiej rozdzielczości, czujnikami wtopionymi w asfalt i danymi o pojazdach. System mierzy nie tylko średnią prędkość na całym odcinku, ale też prędkość chwilową w momencie mijania bramki – działa więc jak klasyczny fotoradar.

Co więcej, Tutor 3.0 potrafi natychmiast wychwycić pojazd jadący pod prąd, rozpoznać przeładowane ciężarówki, pilnować zakazów wyprzedzania dla aut ciężarowych, a nawet namierzyć pojazd z materiałami niebezpiecznymi tam, gdzie wjazd jest zabroniony. System wstępnie typuje też pojazdy, w których kierowca mógł manipulować czasem pracy. To przykład, jak AI może wspierać służby w wykrywaniu wielu różnych wykroczeń jednocześnie.

Francja: kamery widzą więcej niż prędkość

Francja stawia na jeszcze szersze spektrum kontroli. Pod koniec 2025 roku zakończył się przetarg na nową generację kamer, które – dzięki analizie obrazu wspieranej sztuczną inteligencją i technologii lidar 3D – mają samodzielnie wykrywać znacznie więcej wykroczeń. Jak podaje BRD24, urządzenia te rozpoznają kierowcę trzymającego w ręce telefon, brak zapiętych pasów, jazdę zbyt blisko poprzedzającego pojazdu, nieprzepisowe wyprzedzanie oraz niewłaściwe korzystanie z buspasów.

Skala planów jest imponująca. Obecnie we Francji działa około 4000 stacjonarnych urządzeń kontrolnych, a nowy przetarg jest częścią większego programu na lata 2026-2030. Oznacza to, że w najbliższych latach liczba automatycznie wykrywanych wykroczeń może znacząco wzrosnąć, a kierowcy będą musieli liczyć się z karami za zachowania, które dotąd uchodziły płazem, jeśli nie złapał ich patrol policji.

Frankfurt: autobusy walczą z patoparkowaniem

Niemcy pokazują, że automatyzacja kontroli może być stosowana także w miastach. Frankfurt podsumował pilotażowy projekt, w którym w pięciu autobusach miejskich zainstalowano kamery i przyciski dla kierowców. Jak czytamy w źródle, kierowcy mogą zarejestrować wykroczenie złego parkowania, ale tylko wtedy, gdy utrudnia ono przejazd autobusowi – na przykład parkowanie na buspasie. Za takie utrudnianie grozi kara co najmniej 70 euro.

Od lutego do maja 2026 roku odnotowano 421 nielegalnie zaparkowanych pojazdów blokujących autobusy lub przystanki. Wszystkie naruszenia zostały zgłoszone i są ścigane przez miasto. To dowód, że nawet stosunkowo prosta technologia – kamera i przycisk – może skutecznie egzekwować przepisy w przestrzeni miejskiej.

Co to oznacza dla polskiego kierowcy?

Opisane rozwiązania nie są jeszcze w Polsce stosowane na szeroką skalę, ale warto śledzić te trendy. Automatyzacja kontroli, wykorzystanie sztucznej inteligencji i systemów GPS to kierunek, w którym zmierza cała Europa. Dla kierowcy oznacza to przede wszystkim jedno: liczba wykroczeń, które mogą zostać automatycznie wychwycone i ukarane, będzie rosła. Warto już dziś przyzwyczajać się do jazdy zgodnej z przepisami – nie tylko ze względu na mandaty, ale przede wszystkim dla własnego bezpieczeństwa i innych uczestników ruchu.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR