🎬 Higgsfield Plus na rok 549 zł 1 990 zł -72% zostało 10 szt. albo Gemini Pro na 18 miesięcy 170 zł Kup teraz →
Przejdź do treści
Elektryki i hybrydy

80 proc. firmowych aut w Wielkiej Brytanii to już elektryki. Gdzie tkwi haczyk?

Firmy leasingowe w Wielkiej Brytanii biją na alarm – 90% nowych zamówień na auta firmowe to elektryki, ale rynek wtórny nie wytrzymuje tempa. Kto traci na tym boomie i czy podobny scenariusz grozi Polsce?

3 min read
Colour signature: charcoal asphalt grey with warm amber accents. Low camera angle at road level, reportage feel, hard directional daylight, motion and weather in frame, gritty and kinetic. Photorealistic stock photo of a large company car park in the UK filled with electric cars, grey sky, modern office building in background, wide angle 16:9, no people, high contrast, no text or logos, shot on a DSLR with natural light, slightly overcast day. Photorealistic documentary/stock photograph, shot on a real camera - NOT an illustration, NOT digital art, NOT a painting, NOT a vector graphic, NOT a 3D render. Candid natural moment, real skin texture, natural window or ambient light, shallow depth of field, subtle photographic grain, wide 16:9 frame, one dominant close-up subject. Strictly NO text, NO letters, NO numbers, NO digits, NO words, NO typography, NO logos, NO labels, NO watermarks, NO user interface, NO screens showing content, NO banknotes, NO documents, NO signage, NO illustration style, NO cartoon style, NO 3D render style.

Brytyjskie firmy leasingowe mają powód do dumy i niepokoju. Z jednej strony 90% nowych zamówień na auta firmowe to elektryki – wynik znacznie lepszy niż rządowy cel 80% na 2030 rok. Z drugiej – rynek wtórny nie nadąża, a firmy tracą miliony przy odsprzedaży trzyletnich pojazdów. To sygnał, który warto przeanalizować także w Polsce.

Skala zjawiska: prawie milion aut w leasingu

Według najnowszego raportu BVRLA – brytyjskiego stowarzyszenia firm leasingowych – w pierwszym kwartale 2026 roku flota samochodów w leasingu operacyjnym (BCH) liczyła 948 tysięcy pojazdów, czyli o 6,1% więcej niż rok wcześniej. Aż 47% z nich to już auta elektryczne. Łącznie firmy leasingowe posiadają około 750 tysięcy z dwóch milionów elektryków jeżdżących po brytyjskich drogach. Dane HMRC pokazują, że liczba kierowców korzystających z samochodów firmowych wzrosła o 24% – do 920 tysięcy osób – między rokiem podatkowym 2020/21 a 2024/25. To efekt powrotu ultra-niskich stawek podatkowych dla EV i hybryd plug-in.

Koszty ładowania są niskie, ale spadek wartości po 3 latach boli leasingodawców.
Koszty ładowania są niskie, ale spadek wartości po 3 latach boli leasingodawców.

Dlaczego firmy masowo przesiadają się na elektryki?

Kluczem są korzyści podatkowe. W Wielkiej Brytanii każdy samochód firmowy ma przypisaną wartość podlegającą opodatkowaniu, która zależy od emisji CO2. Auta elektryczne (0 g/km) podlegają stawce 4%, podczas gdy najefektywniejsze spalinowe – co najmniej 25%. To pięciokrotna różnica, która realnie obniża miesięczne obciążenie kierowcy. Nic dziwnego, że 75% użytkowników aut firmowych wybrało już pojazdy z wtyczką – 51% to EV, a 24% hybrydy plug-in. Średnia wartość podlegająca opodatkowaniu spadła o połowę w porównaniu z rokiem 2019/20, a wpływy podatkowe z tego tytułu zmalały o 43% – z 2,36 miliarda funtów do 1,7 miliarda. Rośnie też popularność programów „salary sacrifice” (wynajem z wynagrodzenia przed opodatkowaniem) – liczba takich aut skoczyła o 165% rok do roku, do 266 816 sztuk, stając się najpopularniejszą formą leasingu indywidualnego.

Gdzie tkwi problem? Rynek wtórny nie wytrzymuje tempa

Mimo sukcesu w segmencie firmowym, detaliczny popyt na elektryki kuleje. Tylko 20% aut w leasingu konsumenckim (PCH) to pojazdy elektryczne. Firmy leasingowe przyznają, że „krwawią”, gdy muszą odsprzedać trzyletnie EV – słaby popyt na używane auta i agresywne rabaty na nowe (wymuszone rządowymi celami ZEV) powodują drastyczny spadek wartości rezydualnej. Aby ratować rentowność, leasingodawcy sięgają po drugie życie pojazdów – liczba używanych aut w leasingu operacyjnym wzrosła o 50% (do 20 471), a w programach salary sacrifice – aż o 474% (do 9140 sztuk). Niepewność polityczna też daje się we znaki – zapowiedź przeglądu obowiązkowych celów oraz planowany podatek od przejechanej mili dla EV i hybryd od 2028 roku mogą zachwiać rynkiem.

Czy to samo grozi Polsce?

Brytyjski przykład pokazuje, że nawet najbardziej udana polityka promocji EV może prowadzić do nierównowagi między rynkiem pierwotnym a wtórnym. W Polsce elektryki wciąż stanowią niewielki procent flot firmowych, ale tempo wzrostu jest znaczące. Jeśli podobne ulgi podatkowe przyspieszą wymianę aut w firmach, za 3-4 lata na rynek trafi fala używanych EV, których wartość może gwałtownie spaść. Dla kupujących używane elektryki to szansa na okazję, ale dla firm leasingowych – realne ryzyko strat. Stabilność polityki i rozwój rynku wtórnego to klucz do tego, by polski boom na elektryki nie skończył się tak jak w Wielkiej Brytanii – sukcesem liczbowym, ale finansowym bólem głowy.

Redakcja Drugi Bieg

Redakcja Drugi Bieg

AUTHOR