13 mld dolarów z wenezuelskiej ropy. Gdzie są pieniądze, Trump milczy
Administracja USA przejęła kontrolę nad eksportem wenezuelskiej ropy, zarabiając ponad 13 mld dolarów. Nikt nie wie, co się z nimi dzieje – brak transparentności budzi niepokój nawet wśród republikanów.
Administracja Donalda Trumpa od stycznia 2026 roku kontroluje eksport wenezuelskiej ropy. Według szacunków „Financial Times” opartych na danych firm analitycznych Kpler i Argus Media, wpływy z tego tytułu mogą już przekraczać 13 mld dolarów. Problem w tym, że nikt – poza samą administracją – nie wie, gdzie trafiły te pieniądze.
Początkowo, po pojmaniu prezydenta Nicolasa Maduro na początku stycznia, prezydent Trump zapowiedział, że dochody z wenezuelskiej ropy zostaną objęte jego kontrolą i będą przechowywane na rachunkach powierniczych amerykańskiego rządu. Mówiono też o korzyściach dla obu narodów. Tymczasem po pół roku od tych wydarzeń w Wenezueli nie widać gospodarczego ożywienia, a lwią część wpływów – zdaniem ekonomistów – przejmuje strona amerykańska.
Gdzie są miliardy dolarów z ropy?
Departament Energii USA informował, że fundusze „zostaną wykorzystane z korzyścią dla narodu amerykańskiego i narodu wenezuelskiego”. Z kolei Departament Stanu w kwietniu 2026 roku podał, że do Wenezueli trafiło około 3 mld dolarów. Od tego czasu brak jednak dalszych informacji. Brak transparentności zaczyna budzić niepokój nie tylko po stronie demokratów, ale także wśród polityków Partii Republikańskiej.
„Financial Times” przypomina, że Trump wielokrotnie podkreślał, iż USA na tej operacji dużo zarabiają. Jednak konkretów – jak dotąd – nie ujawniono. W raporcie brytyjskiego dziennika czytamy, że domysły o tym, że pieniądze w większości nie trafiają do Caracas, potwierdzają słabe wyniki wenezuelskiej gospodarki. Kraj ten w ubiegłym miesiącu dotknęło katastrofalne trzęsienie ziemi – ONZ szacuje straty w budynkach i infrastrukturze na 37 mld dolarów. Fundusze z ropy mogłyby posłużyć do odbudowy.

Polityczna presja w USA
Na administrację Trumpa zaczynają naciskać już zarówno politycy Partii Demokratycznej, jak i Republikanie. Domagają się transparentności oraz informacji dotyczących handlu wenezuelską ropą. Według komentatorów temat ten może mieć coraz większe znaczenie w kontekście kampanii przed jesiennymi wyborami połówkowymi do Kongresu.
Kontrola nad eksportem wenezuelskiego surowca została przejęta po aresztowaniu Maduro. Jego stanowisko przejęła wiceprezydent Delcy Rodríguez, która – jak podaje źródło – współpracuje z administracją Trumpa. Zniesiono też część sankcji, które dotychczas blokowały pełny handel ropą. Dochody z jej eksportu stanowiły około jednej czwartej PKB Wenezueli, dlatego oczekiwano, że ta zmiana pomoże gospodarce wyjść z wieloletniego kryzysu.

Co dalej z pieniędzmi?
Eksperci cytowani przez „Financial Times” wskazują, że brak przejrzystości w sprawie 13 mld dolarów może świadczyć o tym, iż tylko niewielka część trafia do Wenezueli. Reszta – jak na razie – najwyraźniej pozostaje pod kontrolą Waszyngtonu. Pytanie, które zadają sobie analitycy, brzmi: czy pieniądze te służą interesom Amerykanów, czy też zostaną spożytkowane na pomoc dla Wenezueli po trzęsieniu ziemi?
Na razie odpowiedzi brak. Administracja Trumpa milczy, a politycy obu partii naciskają, by ujawnić szczegóły. Dla czytelnika może to oznaczać jedno: temat wraca w kampanii wyborczej i może wpłynąć na wyniki głosowania. Jeśli nie wiadomo, gdzie są pieniądze, trudno mówić o sukcesie polityki zagranicznej.


