120 akrów, 8000 aut i DeSoto za 4500 dolarów. Złom klasyków w USA zachwyca
W Idaho od 1968 roku działa L&L Classic Auto – największy złom samochodów klasycznych w USA. Na 120 akrach znajduje się 8000 pojazdów z lat 20. do 90. XX wieku, a suchy klimat sprawia, że karoserie przetrwały w świetnym stanie.
W stanie Idaho, w miasteczku Wendell, od 1968 roku działa L&L Classic Auto – największy złom samochodów klasycznych w USA. Na 120 akrach zgromadzono blisko 8000 pojazdów z lat 20. do 90. XX wieku. Suchy klimat sprawia, że karoserie przetrwały w zaskakująco dobrym stanie, a ceny niektórych egzemplarzy mogą przyprawić o zawrót głowy.
Dlaczego Idaho to idealne miejsce na przechowywanie klasyków?
Kluczowym czynnikiem jest suchy klimat. Wendell otrzymuje średnio zaledwie 10 cali deszczu rocznie, podczas gdy amerykańska średnia wynosi 38 cali. Dzięki temu auta stojące na złomie od dekad nie rdzewieją. Brytyjski dziennikarz motoryzacyjny Will Shiers, który spędził wiele godzin przemierzając teren, podkreśla, że większość pojazdów jest w stanie wolnym od korozji – co w przypadku klasyków z innych części USA jest rzadkością. Na 120 akrach znajduje się ponad 8000 pojazdów na części oraz dodatkowo 400 projektów samochodowych na sprzedaż. Do tego dochodzą magazyny wypełnione po brzegi częściami zamiennymi.

DeSoto za 4500 dolarów – to dopiero początek
Ceny na złomowisku zaskakują. Za 4500 dolarów można kupić DeSoto Custom z 1948 roku w oryginalnym kolorze Butterfly Blue. Samochód wciąż ma działający sześciocylindrowy silnik i półautomatyczną skrzynię biegów Fluid Drive. Co prawda brakuje mu kilku elementów wykończenia, ale jest to kompletny projekt do renowacji. Ta sama kwota wystarczy na Imperial Crown Coupe z 1965 roku z kompletnym wnętrzem, silnikiem V8 i automatyczną skrzynią. Albo na Frazer Standard z 1948 roku za 3500 dolarów – zaledwie 1455 wyprodukowanych egzemplarzy w wersji dwudrzwiowej.
Białe kruki wśród 8000 aut
Najdroższym autem na złomowisku jest DeSoto Firedome V8 z 1953 roku w wersji kabriolet. Cena to 16 000 dolarów, a wyprodukowano zaledwie 1700 takich samochodów. Auto zostało wciągnięte do szopy 30 lat temu i ma przejechane zaledwie 70 897 mil. Wśród innych perełek wartych uwagi: 1958 Studebaker Champion w wersji dwudrzwiowej – tylko 1455 sztuk, cena 5500 dolarów; karawan Cadillac z 1954 roku – w tamtym roku powstało tylko 1611 komercyjnych podwozi do przeróbki na ambulanse i karawany, cena 5500 dolarów; 1973 Chevrolet Nova Custom za 4000 dolarów – w dobrym stanie, choć wymaga renowacji.
Historie, które opowiadają auta
Wśród pojazdów znajduje się AMC Pacer z 1979 roku, który przez lata zbierał przezwiska takie jak „szklane jajko” czy „pływająca ciężarna ryba”. Mimo kontrowersyjnego wyglądu, w latach 1975-1980 znalazł 280 000 nabywców. Jest też Cadillac Catera z 1997 roku – model, który powstał w niemieckich fabrykach General Motors i był sprzedawany w Europie jako Opel Omega. Pod maską miał brytyjski silnik V6 o pojemności 3 litrów. W USA sprzedało się nieco ponad 100 000 egzemplarzy w latach 1996-2001. Jednym z najważniejszych aut w historii jest AMC Eagle z 1980 roku – uważany za pierwszy na świecie crossover. Miał napęd na cztery koła, ale wyprzedził swoją epokę o około 30 lat.
L&L Classic Auto to dowód na to, że amerykańskie złomowiska wciąż kryją prawdziwe skarby. Dla europejskich fanów klasyków, przyzwyczajonych do wysokich cen na lokalnym rynku, kwoty w Idaho mogą wydawać się niewiarygodnie niskie. Transport takiego auta do Polski to jednak osobny koszt i logistyczne wyzwanie. Mimo to sama wizyta na złomowisku to żywa lekcja historii amerykańskiej motoryzacji.


